Są takie melodie, które znają wszyscy lub prawie wszyscy, a "Gwiezdne Wojny" z całą pewnością mają w swoim dorobku co najmniej kilka takich przykładów. Bo kto nie rozpozna od razu głównego motywu lub melodii towarzyszącej pojawianiu się na ekranie Dartha Vadera? Nowe wydania soundtracków z Gwiezdnych Wojen Przyczynkiem do powstania tekstu była kolejna okazja do odsłuchania muzyki z każdego z sześciu filmów sagi w nowej, zremasterowanej wersji. Muszę przyznać, że do samego pomysłu podchodziłem dość sceptycznie, ale opinie z sieci były prawdziwe - materiał faktycznie został zmontowany od nowa, brzmi znacznie dokładniej i czyściej. Wydania zawierają także miły bonus w postaci mini-plakatów dołączonych do każdej z płyt. Chwała Universal Music Polska za to, że zmianie nie uległy same okładki, na których widnieje napis "Star Wars", a nie "Gwiezdne Wojny" (wydanie specjalne "Przebudzenia Mocy" również uniknęło regionalizacji, ale "Ostatni Jedi" niestety został spolszczony). Wspomniane mini-postery znajdują się wewnątrz bookletów - to dosyć niefortunny wybór, bo gdy zdecydujemy się je powiesić utracimy okładki do płyt... Same wydania są jednak bardzo fajne, okładki bardzo mi się podobają, choć są dość zwykłe, by nie powiedzieć surowe. Duel of the Fates Znak rozpoznawczy "Mrocznego Widma" i jeden z popisowych numerów Johna Williamsa, który została nagrany oczywiście przez London Symphony Orchestra oraz London Voices. Charakterystyczne partnie chóralne nierozerwalnie wiążą się z obecnością Dartha Maula na ekranie, który w decydującym momencie filmu odcina drogę Qui-Gon Jinnowi, Obi-Wanowi i królowej Amidali oraz Anakinowi. Pojedynek z końcówki Epizodu pierwszego należy do miuch ulubionych właśnie ze wględu na muzykę w tle. Battle of the Heroes Można wiele złego powiedzieć o "Zemście Sithów", a nawet i o samym finałowym pojedynku, którzy stoczyli Anakin z Obi-Wanem, ale towarzysząca mu muzyka to zdecydowanie światowa czołówka. Doskonale pamiętam swoją wizytę w kinie (Kino Kosmos!) i wyczekiwanie chwili, gdy Anakin przejdzie na Ciemną Stronę mocy. Młody i naiwny liczyłem do końca, że Lucas coś zamiesza i zrobi nam solidnego twista, ale się przeliczyłem. Anakin faktycznie przeobraził się w Lorda Vadera i nic nie mogło tego zmienić. Do muzyki nadająca pojedynkowi dramaturgii lubię regularnie powracać. Anakin vs. Obi-Wan Wariacja powyżej opisanego utworu nie mogła nie znaleźć się w takim zestawieniu. Brzmi równie dobrze, co lata temu, a bez przerw można go słuchać w kółko i w kółko. Imperial March Trudno zliczyć już liczbę remiksów i przeróżnych innych wykonań "Imperial March" - utworu, który stał się znakiem rozpoznawczym dla Dartha Vadera. Po raz pierwszy usłyszeliśmy go w "Imperium Kontraatakuje", ale wykorzystywany później był w większości produkcji ze świata Gwiezdnych Wojen. W oparciu o "Imperial March" powstał nawet motyw przewodni dla Anakina z "Mrocznego Widma". Oprócz filmów mogliśmy go usłyszeć w spin-offach (Łotr 1) oraz filmach i serialach animowanych "Wojny Klonów" oraz "Rebelianci". Force Theme Oprócz "Star Wars Theme" i "Imperial March" to najbardziej rozpoznawalna melodia ze ścieżek dźwiękowych z Gwiezdnych Wojen. Pojawił się już w pierwszym filmie, który dzisiaj nazywamy Epizodem IV: Nowa nadzieja. Podobnie jak marsz imperialny, ten utwór również doczekał się wielu różnych wersji na przestrzeni lat. Sięgano po niego bardzo często - to w końcu jedna z najbardziej charakterystycznych kompozycji Williamsa. Star Wars Theme Ciemne tło, gwiazdy i nagle pojawiający się żółty napis "Star Wars" - taki obrazek od razu przychodzi nam do głowy, gdy usłyszymy główny motyw Gwiezdnych Wojen. Ta melodia od samego początku otwiera każdy film z sagi. Największe emocje towarzyszyły mi, gdy słyszałem go w kinie podczas seansu "Przebudzenia Mocy". To w końcu Epizod VII był początkiem nowej ery w świecie Star Wars. Motyw doczekał się kilku wariacji, a jedną z moich ulubionych jest ta z czołówki animacji "Wojny Klonów". Moje ulubione utwory Nie śmiałbym nazywać ich klasykami czy utworami popularnymi, ale niektóre z utworów zapisały się w mojej pamięci na stałe. Pierwszym z nich jest "He's Come For Us" otwierający historycznego "Łotra 1" (pierwszy spin-off sagi). Przylot dyrektora Krennica na planetę Lah'mu i następujące po nim zdarzenia odbywają się właśnie z tym utworem w tle - doszukałem się w nim nawet odrobiny stylu ze ścieżki dźwiękowej z serialu "Lost - Zagubieni", który bardzo lubię. Michael Giacchino odwalił kawał dobrej roboty komponując także utwór "Hope" towarzyszący krótkiemu cameo Dartha Vadera w "Rouge One". Najnowsza odsłona spośród spin-offów, czyli "Han Solo" to muzyka Johna Powella w oparciu o motyw napisany przez Johna Williamsa. Nie jest to tak dobra muzyka jak ta z "Łotra 1", ale ma swoje momenty, jak "Meet Han" z początkowych scen przedstawiających nam postać Hana oraz "Marauders Arrive", gdy do akcji wkracza ekipa Enfys Nest. Jeśli chodzi o sagę, to zdecydowanym numerem jeden z "Przebudzenia Mocy" jest utwór "Torn Apart", który rozpoczyna sekwencję zdarzeń, której finału fani Hana Solo woleliby chyba nigdy nie poznać.
1. Zawrót głowy. Hipnotyczna, tajemnicza, wwiercająca się wraz z muzyką Herrmanna w umysł i nie opuszczająca go aż do tragicznego finału – czołówka do “Zawrotu głowy” to cały film w pigułce i jednocześnie autonomiczne dzieło. 2. Obcy – 8. pasażer “Nostromo”.
Sklep Zabawki Figurki Inne figurki Oferta NerdStore : 280,50 zł Dodaj do listy Dodaj ten produkt do jednej z utworzonych przez Ciebie list i zachowaj go na później. Opis Opis Elektroniczna figurka F6103 Star Wars: Obi-Wan Kenobi LO-LA59 (Lola) 13 cmInteraktywna figurka elektroniczna Star Wars L0-LA59 (Lola) pozwala dzieciom i fanom przynieść do domu ukochanego towarzysza-droida. Ta zabawka z Gwiezdnych wojen ma design i elementy dekoracyjne inspirowane serialem aktorskim Obi-Wana Kenobiego w Disney+. Naciśnij przycisk na głowie L0-LA59, aby aktywować dźwięki i światła droida w jej oku i ustach. Dodatkowo ułóż panele na jej głowie, otwórz i zamknij usta i przechylaj głowę z boku na bok. Dzieci w wieku od 4 lat będą zachwycone odtwarzaniem swoich ulubionych momentów z Gwiezdnych Wojen lub wyobrażaniem sobie, że lecą do odległej galaktyki. Dane szczegółowe Dane szczegółowe Nazwa: Zabawka Interaktywna F6103 Star Wars: Obi-Wan Kenobi Lo-La59 (Lola) 13 Cm Producent: Hasbro Marka: Hasbro Data premiery: 2022-07-21 Recenzje Recenzje Dostawa i płatność Dostawa i płatność Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez . R2-D2 najlepszym robotem z „Gwiezdnych wojen” Przyjaciel C-3PO, astromech Anakina Skywalkera, członek misji ratunkowej Obi-Wana, uczestnik najważniejszych wydarzeń w życiu Skywalkerów i jeden z najistotniejszych graczy w działaniach Ruchu Oporu, bez którego „Gwiezdne wojny” mogłyby skończyć się szybciej niż się zaczęły, a więc sławetny Artoo zdobył aż 62% głosów Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy – soundtrack zdradza szczegóły o filmie! Do sieci wyciekła lista utworów ze ścieżki dźwiękowej Star Wars 7, a ich tytuły odpowiadają kolejnym wydarzeniom z filmu. Jaką muzykę usłyszymy w Star Wars VII? Co spotka bohaterów? Sprawdź! Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy – soundtrack zdradza szczegóły o filmie! Do sieci wyciekła lista utworów ze ścieżki dźwiękowej Star Wars 7, a ich tytuły odpowiadają kolejnym wydarzeniom z filmu. Jaką muzykę usłyszymy w Star Wars VII? Co spotka bohaterów? Sprawdź! Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy – do tej pory soundtrack do Star Wars VII był wielką tajemnicą. Wiadomo było tylko, że muzykę napisze John Williams, już wcześniej związany z sagą Star Wars. Kompozytor zapowiadał, że ścieżka dźwiękowa do filmu Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy będzie składała się z kultowych melodii i dobrze znanych motywów, ale nie zabraknie też nowości. W końcu wiadomo, że soundtrack Star Wars będzie składał się z 23 utworów. Do sieci wyciekła też lista ich tytułów. To prawdziwa kopalnia spoilerów! Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy – dzięki tytułom wiadomo, co może się wydarzyć w Star Wars VII! Sprawdź poniżej albo zaczekaj do premiery! Film Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy trafi do kin już 18 grudnia. Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy - muzyka 1. Main title and the attack on the Jakku village (tłum.: „Tytuł i atak na wioskę Jakku”) 2. The scavenger (tłum.: „Zamiatacz”) 3. I can fly anything (tłum.: „Potrafię latać wszystkim”) 4. Rey meets BB-8 (tłum.: „Ray spotyka BB-8”) 5. Follow me (tłum.: „Pójdź za mną”) 6. Rey’s thème (tłum.: „Ray”) 7. The falcon (tłum.: „Sokół”) 8. That girl with the staff (tłum.: „Dziewczyna z obsługą”) 9. The rathtars! (tłum.: „Rathtars”) 10. Finn’s confession (tłum.: „Wyznanie Finna”) 11. Maz’s counsel (tłum.: „Rady Maz”) 12. The Starkiller (tłum.: „Starkiller”) 13. Kylo Ren arrives at the battle (tłum.: „Kylo Ren dołącza do bitwy”) 14. The abduction (tłum.: „Porwanie”) 15. Han and Leia (tłum.: „Han i Leia”) 16. March of the resistance (tłum.: „Marsz oporu”) 17. Snoke (tłum.: „Snoke”) 18. On the inside (tłum.: „Wewnątrz”) 19. Torn apart (tłum.: „Rozerwani”) 20. The ways of the force (tłum.: „Rodzaje Mocy”) 21. Scherzo for X-wings (tłum.: „Scherzo dla X-wings”) 22. Farewell and the trip (tłum.: „Pożegnanie i podróż”) 23. The jedi steps and finale (tłum.: „Kroki Jedi i finał”) Gwiezdne Wojny i inne filmy ze świetną muzyką Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy – soundtrack Johna Williamsa zapowiada się naprawdę świetnie! Jeżeli przed 18 grudnia chcesz obejrzeć inny film ze świetną muzyką, wejdź na eskaGO! W serwisie znajdziesz film Dzień zabijania w reżyserii samplera Linkin Park i z muzyką zespołu. Zobacz: Zobacz to video online, za darmo i legalnie >>Niemniej jednak fandom Gwiezdnych Wojen stale się powiększał i stopniowo zachodziła w nim zmiana pokoleniowa. Wystarczy wybrać się na dowolny zjazd fanów czy konwencję poświęconą „Gwiezdnym Wojnom”, by przekonać się, że jej uczestnikami są przede wszystkim osoby w przedziale wiekowym między 20. a 30. rokiem życia.Czy wiesz, że… wczoraj, a dokładnie 4 maja 2022r., obchodziliśmy Dzień Gwiezdnych Wojen? To nieoficjalne święto dla fanów tej serii, o którym z roku na rok, jest coraz głośniej! Jego data została wybrana na podstawie fonetycznego przekształcenia sentencji pochodzącej z filmu „May the Force be with You!” (po polsku „Niech Moc będzie z tobą!), która jest wymawiana podobnie do „May the 4th be with You!” (po polsku i „Niech czwarty będzie z tobą”.). Jak możemy zatem świętować taki dzień? Zapewne na wiele sposobów. W grę wchodzą: imprezy tematyczne, wieczór filmowy, ale i…. nowy tatuaż właśnie z motywem Star Wars! Założymy się, że w tak dużej grupie miłośników tatuażu, znajdzie się też spora część fanów tej serii, dlatego tatuaż z motywem Gwiezdnych Wojen może być dla nich idealnym Powstania Międzynarodowego Dnia Gwiezdnych Wojen Jak już wiemy, data tego święta została wybrana na podstawie wszystkim nam znanego powiedzenia “Niech moc będzie z Tobą”, który w języku angielskim brzmi podobnie do “Niech czwarty będzie z tobą”. Jednakże, kiedy ta gra słów została zauważona?Aby się tego dowiedzieć, cofnijmy się do 4 maja 1979 roku w Wielkiej Brytanii. Wtedy to, Margaret Thatcher została wybrana na premiera właśnie tego kraju. Jeszcze w ten sam dzień, Partia Konserwatywna umieściła gratulacje w The London Evening News, które brzmiały: „Niech Czwarty będzie z Tobą, Maggie. Gratulacje.” Jak się potem okazało, dla wielu fanów Gwiezdnych Wojen, ta sentencja brzmiała bardzo podobnie do znanego im powiedzenia z ukochanego filmu. Od tego momentu, co jakiś czas owa gra słów była użyta w różnych publikacjach. Fani na tej podstawie także zaczęli celebrować ten dzień w gronach, które z roku na rok stawały się coraz większe. Widząc tą tendencję, ostatecznie Lucasfilm oficjalnie ogłosił 4 maja Międzynarodowym Dniem Gwiezdnych Wojen. Mały Tatuaż Gwiezdne WojnyCzy tatuaż z motywem Gwiezdnych Wojen musi być duży? Hmmm…. niekoniecznie! Motywów z tej serii, które możesz wykorzystać na mały tatuaż jest przecież ogrom, a to, co ostatecznie zostanie na twojej skórze, zależy tylko od ciebie!Na mały tatuaż sprawdzą się zarówno minimalistyczne, konturowe zarysy postaci, jak i ich mikrorealistyczna forma, na przykład na ręce. Innym przykładem na mały tatuaż z motywem Gwiezdnych Wojen są wszelkiego rodzaju tatuaże napisy, zawierające cytat z filmu ( między innymi wielokrotnie już wymieniona dzisiaj fraza - “Niech moc będzie z tobą”. Popularne są także małe tatuaże z motywem Gwiezdnych Wojen w stylu oldschool. To jeden z pierwszych stylów w sztuce tatuażu, który nadal cieszy się olbrzymią popularnością wśród miłośników tatuażu. Duży Tatuaż Gwiezdne Wojny A gdyby tak pójść o krok dalej i zdecydować się na cały rękaw z motywem Star Wars? Zdajemy sobie sprawę, że propozycja ta nie jest dla każdego, ale na przestrzeni lat, można zauważyć, że pomysł ten jest realizowany przez wielu miłośników tatuaży i tego filmu. Kompozycja na całą rękę, nogę, czy plecy równa się oczywiście i z o wiele większym wydatkiem, ale pamiętajmy, że takie dzieło sztuki zostanie z tobą na całe życie. Możesz zdecydować się na czarno-szarą lub kolorową kompozycję, która idealnie odzwierciedli twoje zamiłowanie do Gwiezdnych Wojen. Co ty na to? Zgarnij rabat 100 PLN na tatuaż! Czytając artykuł nabrał_ś ochotę na zapisanie się na nową dziarę? Jesteś w dobrym miejscu! W INKsearch pomożemy znaleźć ci takiego artystę, który wykona twój wymarzony tatuaż! Wystarczy, że w pierwszej wyszukiwarce wpiszesz stylu lub wzór, który cię interesuje, a w drugiej wybierzesz miasto, w którym chciałbyś umówić się na sesję tatuaż! To wszystko! Możesz również skorzystać z naszej darmowej konsultacji online, zgarniając przy okazji rabat o wartości 100 PLN na tatuaż przy rezerwacji na INKsearch! Zaintrygowany? Nie czekaj dłużej i zapisz się na swoją wymarzoną dziarę w nowym roku! Którą postacią z Gwiezdnych Wojen jesteś? Test personalny, test osobowości. Nie ma takiej osoby, która nie słyszałaby o Gwiezdnych Wojnach. Kilka pokoleń dorastało oglądając te filmy i wkrótce ukaże się kolejna część nowej trylogii. Ten wszechświat jest pełen żywych postaci i, oczywiście, każdy ma swoje ulubione.
źródło: Prawdopodobnie w chwili, w której czytacie ten tekst, większość z Was ciągle jest w tej samej sytuacji, co ja kończąc go – wciąż czekamy na NASZ seans nowej części Gwiezdnych Wojen. Prawdopodobnie więc wiecie na temat dźwięku oraz muzyki w nowej części mniej więcej tyle co ja: że John Williams skomponował kolejną część klasycznej ścieżki, zaś nad dźwiękowym dizajnem świata przedstawionego ponownie czuwa Ben Burtt, który (wnioskując po trailerach) bazuje w dalszym ciągu na audialnym „kapitale założycielskim” filmu z roku 1977 (oficjalnie nazywanego Star Wars Episode IV: New Hope). Dzisiaj, kiedy możemy np. pobawić się w mixowanie różnych dźwięków z różnych filmów wchodzących w skład franczyzy, warto przypomnieć dlaczego to, co w roku 1977 osiągnął Burtt, było tak istotne dla rozwoju dźwięku w filmie, a także – jakie miało związki z ówczesną muzyką eksperymentalną. Filmy sci-fi w latach 60. i 70. weszły w epokę muzyki elektronicznej, syntetycznych dźwięków, dźwięków do tej pory nigdy przez ludzkie uszy niesłyszanych. Ważną rolę w tym etapie udźwiękowiania filmów odgrywały zakładane po wojnie studia muzyki eksperymentalnej, które blisko współpracowały ze studiami filmowymi. Studio Eksperymentalne Polskiego Radia stanowi modelowy przykład takiej współpracy, o czym zresztą pisaliśmy na łamach „Glissanda” nie raz. Świadczą też o tym płyty wydawane przez Bôłt Records. W RFN wraz z rozpowszechnieniem pierwszych syntezatorów Mooga oraz zwrotem na przecięciu między nową muzyką oraz sceną eksperymentalnego (kraut)rocka powstała cała scena wykonawców muzyki elektronicznej ewokującej muzykę przyszłości, często wykorzystywaną do udźwiękowiania filmów podejmujących modny i aktualny temat podboju kosmosu. Musik ( Popool Vuh, Tangerine Dream, Klaus Schulze) stała się symbolem konwencji udźwiękowiania kina sci-fi w krajach zachodu w latach 70. Na tym tle Gwiezdne Wojny stanowiły wyraźne przełamanie konwencji, związane z ogólnym założeniem stworzenia kosmicznej sagi opartej na klasycznych, greckich strukturach fabularnych oraz połączeniu futuryzmu i hiper-nowoczesności z elementami przednowoczesnymi. Ten podział odzwierciedlony został również w warstwie dźwiękowej. Neoromantyczna ścieżka Williamsa jest w swej naturze mocno Wagnerowska – nie tylko poprzez odwołania do technik prowadzenia narracji przez muzykę przejętych wprost z od Ryszarda Wagnera (z techniką leitmotivu na czele), lecz również dlatego, że jej podstawową funkcją jest głębsze zakorzenienie fabuły w wielkim micie. Tymczasem elementy futurystyczne zostały wprowadzone do warstwy dźwiękowej poprzez zaprojektowanie dźwiękowego dizajnu szeregu elementów świata przedstawionego – odgłosów maszyn, przedmiotów, zwierząt, postaci. Burtt jednak odszedł od praktyki generowania dźwięków stricte elektronicznych, jego strategia pracy była z gruntu inna i – z dzisiejszej perspektywy – rewolucyjna. Realizacja warstwy dźwiękowej została podporządkowana wykreowaniu efektu „realności” świata przedstawionego. Jego dźwięki miały być przede wszystkim „organiczne”. Postanowiono to osiągnąć budując futurystyczne dźwięki z dźwięków istniejących w otaczającej nas rzeczywistości. Burtt wrócił więc do strategii udźwiękowiania w kinie klasycznym: wykorzystywania autentycznych przedmiotów do produkcji dźwięków imitujących różne elementy świata przedstawionego, które ciężko było dobrze nagrać w rzeczywistości (np. dzikie zwierzęta). Być może pamiętacie wspaniałe Lisbon Story – piękny hołd złożony przez Wima Wendersa udźwiękowianiu kina. Główny bohater wykonuje tam właśnie tego typu pracę – łączy poszukiwania dźwięków z produkcją tych, których nie może znaleźć w odpowiedniej formie. Zadanie Burtta polegało jednak na czymś więcej – na wymyśleniu / zakomponowaniu dźwięków nieistniejących stworzeń, przedmiotów itd. W ten sposób stał się pierwszym filmowym sound designerem we współczesnym znaczeniu tego pojęcia (jest on zresztą autorem tego terminu). Podobną funkcję dizajn dźwiękowy pełnił od lat 30. w filmach animowanych, jednak podczas gdy np. w studiach Disneya budowano fascynujące perkusjonalia imitujące rozmaite dźwięki oraz brzmienia, rozwój aparatury nagrywającej pozwolił Burttowi aktywnie „szukać” dźwięków poza studiem. W efekcie jego praca polegała z jednej strony na wyszukiwaniu surowego, wyjściowego materiału, stanowiącego materiał późniejszej studyjnej obróbki, a z drugiej – na koordynacji owego procesu przetwarzania zebranych nagrań. Fani sagi zapewne znają większość zastosowanych przez Burtta metod, o których opowiada się jako o anegdotach: o tym, że mowa Tuskenów (Tusken Raiders / Ludzie Pustyni) to obrobione studyjnie odgłosy osłów, a mowa i inne odgłosy Chewbacki stanowią mix dźwięków siedmiu różnych zwierząt; o tym, że dźwięk wchodzenia w nadprzestrzeń osiągnięto obrabiając dźwięki silników odrzutowca McDonnell Douglas DC-9, a dźwięki wydawane przez R2-D2 to mieszanka syntezatora ARP600 oraz przetworzonych wokaliz samego Burtta. Warto jednak umieścić te techniki w szerszym kontekście. Po pierwsze, dzieło Burtta można moim zdaniem uznać za fascynujące zastosowanie do twórczości filmowej idei Pierre’a Schaeffera. Idea muzyki konkretnej polegała wszak na poszukiwaniu materiału dźwiękowego w otaczającej nas rzeczywistości, a następnie studyjnym przetwarzaniu tego materiału w abstrakcyjne całości. Konkretny materiał dźwiękowy miał stanowić tworzywo budowy nowych dźwięków, które zrewolucjonizowałyby muzykę oraz kulturę. Na tle „abstrakcyjności” muzyki konkretnej doszło do głośnego, wielokrotnie opisywanego konfliktu między środowiskiem Schaeffera skupionym w GMR oraz Luciem Ferrarim, który został oskarżony o zbytnią ilustracyjność swoich kompozycji[1].Efektem tego sporu było rozejście się dróg Ferrariego oraz GMR i powołanie przez Ferrariego tzw. „muzyki anegdotycznej”. Paradoks pracy Burtta polega na tym, że aby stworzyć dźwięki o charakterze par excellance ilustracyjnym musiał stworzyć dźwięki abstrakcyjne z konkretnego materiału – oderwane od fabuły dźwięki zaprojektowane przez niego tracą zaczepienie w rzeczywistości. Anegdotyczność (w rozumieniu Ferrariego) oraz konkretyzm (w rozumieniu Schaeffera) muszą się tym przypadku uzupełniać – tak, aby to obraz dał zaczepienie dla nowych dźwięków. W efekcie niektóre z wykreowanych przez Burtta dźwięków są bezpośrednio związane z ówczesnymi skojarzeniami (np. hipernapęd i dźwięki odrzutowca), ale w innych wypadkach geneza poszczególnych dźwięków jest niemożliwa do rozszyfrowania bez narracji ze strony twórców (np. dźwięki myśliwców TIE/TIE Fighterów – połączenie przetworzonych odgłosów słoni oraz dźwięków samochodu hamującego na mokrej drodze). Materiałem dla Burtta była również historia kina – z jednej strony nie zawahał się wykorzystać słynnego sampla / efektu dźwiękowego „Wilhelm Scream”, z drugiej – w hołdzie dla angielskiego serialu Flash Gordon Project z lat 30. wszystkie dźwięki komputerów na Gwieździe Śmierci w Nowej Nadziei zostały zaczerpnięte bezpośrednio z serialu. Być może najciekawszym elementem dizajnu dźwiękowego jest pierwszy (wedle oficjalnej historiografii powstawania filmu) zaprojektowany przez niego element dźwiękowej rzeczywistości świata Gwiezdnych Wojen – miecz świetlny. Za znamienne można uznać, że Burtt rozpoczął pracę nad udźwiękowieniem świata przedstawionego od szumów mediów, w jakich pracował: dźwięki miecza świetlnego powstały z połączenia szumów projektorów filmowych oraz telewizorów sprzęgających się z mikrofonami. Jeśli ogólne założenia pracy Burtta nad dizajnem dźwiękowym Gwiezdnych Wojen można nazwać „schaefferyzmem stosowanym”, to dizajn mieczy świetlnych zasługuje na miano „stosowanego paikizmu”. Burtt wykorzystał wszak możliwości generowania szumów przez zakłócanie sygnału telewizyjnego, które od lat 60. Paik badał na pograniczach muzyki eksperymentalnej, włączając telewizję w obręb poszerzonego rozumienia muzyki. W tym kontekście „moc” stanowiąca istotę świata Gwiezdnych Wojen jawi się autotematyczną twórczą mocą dźwięku, który przepełnia całe medium filmowe. Po drugie, nawet jak na dzisiejsze standardy uderza performatywne zaangażowanie Burtta w proces produkcji dźwięków wykorzystanych do dźwiękowego dizajnu filmowego świata. Przyjrzyjmy się krążącym po internecie zdjęciom przedstawiającym Burtta w pracy – to nie tylko obrazy dźwiękowca nagrywającego zwierzęta, lecz również np. grającego na różnego rodzaju drutach, radiowych w celu nagrania dźwięków blastera (w świecie Gwiezdnych Wojenwystępuje wiele modeli blasterów, każdy z nich posiada własny dizajn dźwiękowy, część tych dźwięków można zresztą łatwo wygenerować samemu). Dodajmy do tego ilość dźwięków, które generował wokalnie – od części dźwięków R2-D2 (głos przetwarzany przez vocodery, a następnie dalej obrabiany studyjnie) po ikoniczny oddech Darth Vadera, będący źródłowo sesją nagrań Burtta oddychającego w masce płetwonurka. Możemy w tym kontekście mówić o fascynującym performansie, który warto zestawić z tendencjami w sztuce performansu lat 70. Była to bowiem „dekada głosu” w sztukach perfomatywnych. Głos stał się kluczową kategorią polityczną, wraz z pismem i językiem pełnił również znaczącą rolę w ówczesnej humanistyce. Wszystko to mocno oddziaływało na pogranicza muzyki eksperymentalnej, performansu, teatru eksperymentalnego oraz poezji dźwiękowej. Kreśląc historię wyodrębniania soundartu Brandon LaBelle poświęca cały dział praktykom wokalnym, szczególnie mocno koncentrując się właśnie na latach 70. LaBelle omawia tam pochodzącą z tego okresu twórczość Vito Acconciego, Alvina Luciera i Henri’ego Chopina[2]. W twórczości Acconciego bardzo ważny wątek stanowi władza głosu, władza narzucana stwarzaniem niekomfortowych sytuacji. Z tym wiąże się też wykorzystanie oddechu jako elementu przemocowego włączania odbiorcy w niekomfortową intymność Acconciego ( Tape). Oddech Vadera pełni podobna funkcję. W sytuacji postaci, która wydaje rozkazy i sprawuje w znacznej mierze władze mową, dźwięk oddechu stanowi element przemocowo-intymny. Vader nie jest zresztą jedyną postacią, która używa głosu do kontroli innych – jest to charakterystyczna broń rycerzy jedi, odsyłająca do tradycji hipnozy. Hipnotyczna moc głosu pełni funkcję strukturalna w świecie Gwiezdnych Wojen, co można powiązać z tezą Michela Chiona o znaczeniu rozwoju systemu „Dolby” dla wykorzystania głosu w kinematografii drugiej połowy lat 70. W The Voice in Cinema Chion podaje przykład Gwiezdnych Wojen jako filmu, w którym nowe możliwości technologiczne umożliwiły oderwanie dźwięku od ekranu, uprzestrzennienie go oraz bardziej zróżnicowane wykorzystanie[3]. Równolegle do wzrostu znaczenia roli oraz władzy dźwięku (rozumianego momentami jako „głos” filmu), pojawiają się w kinie tego okresu zamaskowane postaci operujące nieludzkim głosem, a także opętane dzieci oraz lalki, przez które przemawiają „obce” głosy. Do uwag Chiona należy jednak dodać również szerokie kulturowe konsekwencje rozpowszechnienia nowych możliwości generowania głosu mechanicznie przetworzonego – w samym roku 1977 vocodery zostały wykorzystane choćby na płytach Pink Floyd oraz Kraftwerku. Przetworzone głosy ożywiają niesamowitość dźwięku mechanicznego, oswojoną przez lata rozwoju fonografii oraz radia. [1] Zob. np. M. Libera, Całkowicie zwyczajna rzeczywistość. Socjologia, geografia albo metafizyka muzyki, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2012, s. 105. [2] B. LaBelle, Background Noise: Perspectives on Sound Art, Continuum, New York – London 2008, s. 99-146. [3] M. Chion, The Voice in Cinema, Columbia University Press, New York 1999, s. 165-167. Antoni Michnik – laureat Nagrody Głównej Konkursu Polskich Krytyków Muzycznych KROPKA, fot. Bartosz Dąbrowski Nagrodzony tekst „Your Eyes Can Deceive You”: „Gwiezdne Wojny” i muzyka eksperymentalna został opublikowany na stronie 18 grudnia 2015 roku. Opublikowano: 2016-05-15Coraz bliżej jest już jednak do hologramów jak z "Gwiezdnych Wojen" - ruchomych postaci 3D wyświetlanych w powietrzu. Mówi o tym prof. Małgorzata Kujawińska. Badaczka z Wydziału Mechatroniki Politechniki Warszawskiej pracuje wraz ze swoim zespołem nad tzw. technikami prawdziwego obrazowania trójwymiarowego realizowanego poprzez
Jedną z największych zalet „Gwiezdnych wojen” jest jej moc inspirowania fanów do robienia niezwykłych rzeczy. Oto kolejna z nich. Nie znajdziemy wiele serii filmowych o takiej sile rażenia, jak „Gwiezdne wojny”. Ich fani robią wszystko, aby na każdym kroku wyrażać swoją wielką miłość do kosmicznej sagi. Niektórzy wygrywają taneczne bitwy, a jeszcze inni zbierają najdziwniejsze materiały wideo. W bardziej ekstremalnych przypadkach dochodzi do duszenia i wyciągania noża, o czym pisaliśmy w związku ze sporem dwóch mężczyzn odnośnie tego, która franczyza jest lepsza – saga George’a Lucasa, czy „Star Trek”. Tym razem jeden z internautów wykazał się nie lada zapałem i cierpliwością, bowiem stworzył piosenkę składającą się wyłącznie z efektów dźwiękowych franczyzy. Niejaki Jonny Wilson, skrywający się pod pseudonim Eclectic Method, wykorzystał całą gamę sampli z Ewokami, droidami, rycerzami Jedi, odgłosami mieczów świetlnych, statków kosmicznych i eksplozji, miksując to wszystko w dość zabawny kawałek techno. Patrząc na metodykę jego pracy, byłby w stanie skleić całą ścieżkę dźwiękową do „Ostatniego Jedi” tylko za pomocą hałasów z trailera. Być może nastąpił już czas, aby John Williams odszedł na przeciwieństwie do wcześniejszych prób związanych z filmami „Piąty element” i „Ghost in the Stell”, nowy kawałek Ecletic Method przypomina muzykę idealnie skrojoną pod roboty. Trzeba koniecznie dodać, że muzyk zdążył już zwrócić uwagę wielu znanych osobistości. Słowa uznania padały ze strony Questlove’a, Stephena Colberta czy Briana Eno. Żeby było zabawniej, nie jest to pierwsze podejście Wilsona do „Gwiezdnych wojen”. Wcześniej stworzył utwór złożony z… dialogów o że „Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi” zawitają w polskich kinach 14 grudnia 2017 roku. Będzie to 8. z kolei część franczyzy. Jej reżyserem oraz scenarzystą jest Rian Johnson, który do tej pory zasłynął głównie filmem science fiction „Looper – Pętla czasu”. Kosmiczna saga stale się rozrasta i z filmu na film zaskakuje coraz większymi nazwiskami aktorów. W nowej części zobaczymy uhonorowanego Oskarem za drugoplanową rolę w filmie „Traffic” Benicia Del Toro oraz znaną z wielkich filmów Davida Lyncha („Blue Velvet”, „Dzikość serca” i „Inland Empire”) Laurę Dern. Swoje role z „Przebudzenia mocy” powtarzają Mark Hamill jako Luke Skywalker, Daisy Ridley jako Rey, Oscar Isaac jako Poe Dameron, John Boyega jako Finn, Adam Driver jako Kylo Ren oraz Carrie Fisher jako Leia. Nie da się ukryć, że producenci „Ostatniego Jedi” bardzo mocno strzegą wszelkich informacji związanych z fabułą nowego filmu. Póki co jest mnóstwo spekulacji. Jedna z nich zakłada, że pojawi się wątek z Lukiem Skywalkerem, który trafi na planetę Ahch-To, aby odnaleźć ostatnią świątynię Jedi. Mają ją strzec stworzenia o nazwie Porgi, którym według Riana Johnsona będzie daleko do słodkich Ewoków. Choć nie dostaliśmy jeszcze oficjalnego zwiastuna, to Disney oraz Lucasfilm uraczyli nas materiałem zza kulis, który w jakimś stopniu oddaje klimat nadchodzącego filmu. Póki co wszystkie informacje wskazują na to, że produkcja raczej nie zawiedzie. Jest to bez wątpienia pozytywny znak po wszystkich perturbacjach związanych ze spin-offem o młodym Hanie Solo.
Ta trylogia wprowadziła widzów do świata Gwiezdnych Wojen i stała się kamieniem milowym kina science fiction. Prequels: W latach 1999-2005 George Lucas wyreżyserował prequele, które opowiadają o wydarzeniach przed oryginalną trylogią: „The Phantom Menace” (1999), „Attack of the Clones” (2002) i „Revenge of the Sith” (2005). Czy to wystrzał z blastera, czy ćwierkanie Porga, dźwiękowcy pracujący nad Ostatnim Jedi mieli ręce pełne roboty przy wymyślaniu metod na nagranie brzmienia przedmiotów i istot, które nie istnieją w realnym świecie. Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę z tego, że rzadko kiedy dźwięki rejestrowane na planie trafiają do wersji końcowej filmu. Dotyczy to zresztą nie tylko Gwiezdnych wojen, ale większości produkcji dźwiękowe muszą więc nie tylko wymyślać brzmienia wyimaginowanych obiektów, takich jak miecz świetlny czy silniki gwiezdnych niszczycieli, ale również tak prozaiczne sprawy, jak bardziej efektowny dźwięk tłuczonego szkła czy stukot kopyt pędzących po równinie stworów. Niejednokrotnie nawet dialogi nagrane na planie są ponownie recytowane w odpowiednim studiu do mikrofonów, by zapewnić im lepsze brzmienie. The Force of Sound, czyli dźwięk z Gwiezdnych wojen pod lupą. Opublikowany dziś przez ABC News materiał (dostępny na samym końcu tego tekstu) skupia się na Ostatnim Jedi. Warto jednak poświęcić te 25 minut i obejrzeć materiał, jeżeli interesujecie się kuchnią filmową. Prace nad Gwiezdnymi wojnami nie różnią się diametralnie od prac nad dźwiękiem w innych filmach. Choć odpowiedzialna za to legendarna firma Skywalker Sound zapewne chciałaby z tym materiale nie tylko poznamy techniki generowania sztucznych dźwięków, które potem są miksowane i doklejane do materiału filmowego, ale również obejrzymy zupełnie nowy wywiad z Rianem Johnsonem – reżyserem filmu – oraz Matthewem Woodem, który nadzorował wspomniane prace z ramienia Skywalker Sound. Czy zwracasz uwagę na dźwięki w filmie? Clayton Sandell, autor reportażu The Force of Sound, twierdzi, że stworzył ten materiał, bo jest zdania, że praca dźwiękowców na planie i poza nim jest jedną z najbardziej niedocenianych przez widzów. I coś w tym jest. Oglądając film, zachwycamy się zdjęciami, efektami specjalnymi, pracą kamery, kadrami, aktorstwem czy muzyką. Mało kto zwraca uwagę na dźwięk (no, chyba, że w polskich filmach...).Jest niestety tylko jeden problem: reportaż został zrealizowany w języku angielskim, polskie napisy nie są dostępne. Niemniej materiał jest bardzo dobrze zrealizowany i ciekawy. Kto wie, może podczas następnego seansu pomoże zwrócić naszą uwagę na to, jak dobry (lub kiepski) jest dźwięk w aktualnie oglądanym przez nas filmie. Film The Force of Sound: Nic jednak nie może się równać z niesamowitą kolekcją, którą posiada @dadofxander, użytkownik TikTok, który postanowił pokazać swoje skarby w filmie, który szybko stał się wirusowy. Piwnica Gwiezdnych Wojen. Patrick, lepiej znany jako @dadofxander w TIK Tok, Na swoim koncie zawsze wykazywał swój wielki fanatyzm dla franczyzy.Pokaż odpowiedźW oryginalnej wersji Nowa nadzieja, Han Solo zastrzelił Greedo – łowcę nagród z kosmosu – w Mos Eisley Cantina. — 82. ze 100 pytań o ciekawostki z Gwiezdnych Wojen. 82. Kiedy Leia jest przebrana za łowcę nagród w pałacu Jabby, co trzyma w dłoni, co przeraża wszystkich (oprócz samego Jabby)?
Na tej stronie można bezpłatnie pobrać i odsłuchać online «Gwiezdne wojny», «Głos Chewbaccy, Chewie: Postać z Gwiezdnych Wojen (5)» Nasza kolekcja jest idealna dla osób zajmujących się edycją wideo i dubbingiem, jako ścieżka dźwiękowa oraz do różnych zadań.
.