Romeo i Julia - Ebook written by William Shakespeare (Szekspir). Read this book using Google Play Books app on your PC, android, iOS devices. Download for offline reading, highlight, bookmark or take notes while you read Romeo i Julia. Werona w XXI wieku. Zastanawiałeś się kiedyś, jak wyglądałoby życie Romea i Julii, gdyby żyli w naszych czasach? On być może byłby hipsterem sączącym poranne cappuccino z mlekiem sojowym i jedzącym wegańskie tosty z avocado, a ona byłaby gwiazdką Instagrama. Wyobraź to sobie, selfie na balkoniku, selfie z moim własnym posągiem, ja i moja wybłyszczona pierś przez miliony, którzy naiwnie wierzą, że to im pomoże odnaleźć prawdziwą miłość. Julia zbiera liściki, Julia odpisuje na liściki, ale zaraz, zaraz, czy Julia aby na pewno chciałaby to robić? A może miałaby to gdzieś i uciekłaby od zniewieściałego Romea i zadeptanej Werony na drugi koniec świata? Jak w ogóle ich historię opisałby Szekspir dziś? Zwaśnione rody może tylko opluwałyby się wzajemnie na facebooku? Nie wiem, ale kiedy przysiadłam sobie na schodach na Piazza delle Erbe, patrzyłam na stragany z pamiątkami z Werony Made ich China, a wyobraźnia sama zaczęła mi podpowiadać różne scenariusze. Werona to bezsprzecznie przepiękne miasto, choć wolałabym je chyba zobaczyć 200 lat temu. A ponieważ to niemożliwe, starałam się jak mogłam, aby dostrzec w niej jak najwięcej niezwykłych rzeczy, pomimo wszystkich tych ludzi dookoła. A zatem pomimo mnie samej również. Oto najlepszy przewodnik po Weronie, jaki znajdziesz w czeluściach internetu. Dostępny całkowicie za free, z ekstra poradami od lokalsa! Zapraszam do Werony!!! Werona, widok z Castello San Pietro Oto, co znajdziecie w tym wpisie1 Zanim wyjedziesz, Werona w filmach i TIP od lokalsa2 Verona Porta Nuova – przyjazd pociągiem3 Gdzie zaparkować w mieście4 Verona Card5 Co zobaczyć w Piazza Arena i Festiwal Operowy w Via Śladami Romea i Dom Julii, Casa di Klub Dom Grobowiec Julii, Tomba di TIP od TIP od Piazza delle TIP od Torre dei Lamberti – genialny punkt Piazza dei Signori i Arche Scaligere, grobowce rodu Kapka historii rodu TIP od TIP od Pozzo dell’Amore, Studnia Piazza Bra Piazzale Castel San Pietro i kolejny punkt TIP od Teatro TIP od Ogród Giardino Giusti – z widokiem na Werona szlakiem 4 TIP od Most Scaligero i TIP od lokalsa6 Werona z TIP od lokalsa7 Verona Minor TIP od lokalsa8 Gdzie zjeść w Polecane przez Boska kawa, cukiernie lub niezapomniane Klimatyczne restauracje z lokalną Z wyższej półki9 Sprawdzone miejsca TIP od lokalsa10 Poznajcie Włoska poczta Zanim wyjedziesz, Werona w filmach i książkach Warto obejrzeć sobie kilka filmów, które były kręcone w Weronie, jak choćby: Un amore così grande (2018) – Werona, opera, miłość, z udziałem zespołu Il Volo. W poszukiwaniu Felliniego (2017) – spodziewaj się niespodziewanego czyli zagubienie i odnalezienie, niespodziewana miłość i piękne widoki na Weronę, np. z Torre dei Lamberti. Romeo i Julia (2013) – szekspirowski klasyk. Listy do Julii (2010) – słodkie love story z Amandą Seyfried (to ta z “Mamma Mia”). Warto sięgnąć także po literaturę i tu polecam: Władca Werony, David Blixt – historyczna powieść, której akcja toczy się w XIV wieku w Weronie. Obrazy Włoch. Mediolan i Werona, Paweł Muratow – przewodnik po stolicy europejskiego szyku – Mediolanie, Weronie, Parmie, Certosie, Bergamo, Brescii, Mantui i Vicenzie. Barwne opowieści o sztuce i kulturze. TIP od lokalsa Zobacz też teledysk do piosenki Gianny Nannini, Ti voglio tanto bene – pięknie pokazana XIX wieczna Werona. Najlepiej zaplanować zwiedzanie miasta na 2 dni, ale jeśli nie masz tyle czasu, wykorzystaj maksymalnie choćby kilka godzin i po prostu wybierz to, co cię najbardziej interesuje z podanych poniżej propozycji. Rzeka Adyga i most, Ponte San Pietro Verona Porta Nuova – przyjazd pociągiem To centrum logistyczne Werony: główna stacja kolejowa i dworzec autobusowy, tu jest także przystanek autobusu jadącego z lotniska oraz Flixbusa. Teraz odpowiemy sobie na pytanie: jak dojść z dworca do centrum historycznego Werony, co pięknie brzmi po włosku, centro storico. To około 20-25 minutowy spacer. Po wyjściu z dworca należy się kierować się w prawo. Będą znaki naprowadzające na centrum. Idzie się na początku wzdłuż szerokiej i ruchliwej ulicy, później jest nieco spokojniej. Można też podjechać autobusem nr 90, 92, 94, 98 (na Piazza Bra), ale … w sumie nie ma to większego sensu. Dam ci jednak na początek pewną radę. TIPMiasto najlepiej zwiedzać z samego rana, zanim przybędzie tłum turystów, co jest nieuniknione, gdyż Werona jest popularną destynacją. Później miasto „oddycha” dopiero wieczorem. Wyjątkiem są letnie wieczory, gdy w Arenie są wystawiane opery, jest wówczas mnóstwo osób, ale i klimat wyjątkowy. TIPSkąd wziąć mapę miasta? Jak już dojdziesz do Piazza Bra, zajdź do punktu informacji turystycznej: Via degli Alpini 9. Dostaniesz nie tylko mapę Werony, ale znajdziesz też wiele informacji o interesujących miejscach i wydarzeniach. A przy okazji, słówko via – oznacza ulica (to słówko jest niemalże w każdym adresie). Gdzie zaparkować w mieście W historycznym centrum Werony obowiązuje strefa ograniczonego ruchu, ZTL. Wjazd do strefy jest dozwolony: od poniedziałku do piątku i 16-18:00, w soboty, niedziele i święta 10-13:30. Możesz zostawić samochód na jednym z licznych parkingów w mieście lub na miejscach postojowych onaczonych niebieską linią (koszt 1 EUR, 2 EUR/h w strefie ZTL). Na poniższej mapce, na zielono jest zaznaczona strefa ZTL w Weronie. Strefa ZTL w Weronie, źródło Parkingi bezpłatne Porta Palio, Viale Colonnello Galliano 3, 37138 Verona – parking jest duży, ale w sezonie szybko się zapełnia, jest dość blisko historycznego centrum miasta. Piazzale Guardini, Via Domenico Morelli, 37138 Verona – dalej od centrum. Camping car Stade Porte A, Via Bretella A22, 37138 Verona – przy stadionie, dalej od centrum. Odpłatne Parking Isolo, Via Ponte Pignolo 6, 37129 Verona – znajduje się praktycznie w centrum (po drugiej stronie rzeki Adyga), koszt to 2,10 EUR/h. Czynny całą dobę. Piazza Cittadella, Piazza Cittadella 4, 37122 Verona – jest znakomicie położony, zaledwie 5 minut spacerem do Areny. Opłata: pierwsze 20 minut – 1,00 EUR, pierwsza godzina 3,00 EUR, każda dodatkowa godzina 3,00 EUR. Za cały dzień zapłacimy 18 EUR. Verona Card Jeżeli zamierzasz spędzić w Weronie minimum 1 cały dzień i chcesz skorzystać z odpłatnych atrakcji, warto rozważyć zakup karty Verona Card. Są dostępne 2 opcje: 24 h za 20 EUR i 48 h za 25 EUR , obie są ważne od momentu pierwszego użycia. W ramach Verona Card jest bezpłatny wstęp do muzeów, kościołów, zabytków, a także korzystanie z autobusów miejskich ATV. Są też zniżki w wybranych punktach. Można ją kupić w biurze informacji turystycznej, w muzeach, przy zabytkach oraz w kioskach tabaccheria i w wybranych hotelach. Dzięki Verona Card bezpłatnie odwiedzimy, Arenę, Museo di Castelvecchio, Complesso del Duomo, Chiesa di Santa Anastasia, Torre dei Lamberti, Casa di Giulietta i Tomba di Giulietta, Chiesa die San Fermo Maggiore, Teatro Romano, Arche Scaligere i inne. Łącznie aż 16 miejsc dostępnych z kartą bezpłatnie i 3 ze zniżką! TU można pobrać ulotkę (pdf) ze szczegółowymi informacjami i mapką. Co zobaczyć w mieście Miasto ma 2 najważniejsze place: przestronny Piazza Bra ze słynną Areną i całą masą knajp i sklepów na słynnej Via Mazzini, oraz Piazza delle Erbe, wokół którego zbierają się ważne atrakcje turystyczne miasta. Warto rozważyć także zwiedzanie tutejszych kościołów, wdrapać się na punkt widokowy po drugiej stronie rzeki oraz wyciszyć się Ogrodzie Giusti, skąd też są piękne widoki na miasto. A zatem zaczynamy! Piazza Brà Brà w tutejszym dialekcie oznacza łąkę. To największy plac miasta, to tu jest słynna Arena oraz całe mnóstwo knajpek, fontanna i niewielki zadrzewiony placyk z ławkami do odpoczynku. Miejsce tęstniące życiem cały dzień. Stoi tu także napis I Love Verona, z którym można robić sobie pamiątkowe fotki. Piazza Brà późnym wieczorem Piazza Brà w czasie dnia, jego zielona część Arena i Festiwal Operowy w Weronie Prawdziwy symbol miasta, rzymski amfiteatr wybudowany w I w. To trzeci największy amfiteatr we Włoszech, ustępuje wielkością jedynie rzymskiemu Colloseum i amfiteatrowi w Kapui w Kampanii. Dawniej mógł pomieścić 30 000 osób, dziś jest wykorzystywany w celach turystycznych i kulturowych, wystawiane są tu opery, musicale i koncerty. Na stronie Areny warto śledzić informacje o bieżących eventach, szczególnie, jeśli wybierasz się do Werony latem. TIPLa Traviata, Aida, Carmen, Il Trovatore, Carmina Burana, Tosca … to tylko część tytułów Festiwalu Operowego w Weronie, który rok rocznie się odbywa pod gołym niebem. Przedstawienia rozpoczynają się zwykle o godz. 21:00. UWAGA! Siedzi się na kamiennych schodach, ale można wypożyczyć miękkie siedzisko, jak też kupić libretto i … świeczkę. Arena jest czynna dla turystów: wtorek-niedziela: (kasa czynna do o 18:30); poniedziałek: 13:30 – 19:30 (kasa czynna do 18:30); w dni przedstawień godziny otwarcia mogą być skrócone. Bilety: normalny 10 EUR, ulgowy 7,50 EUR. Arena w Weronie Arena di Verona w czasie przedstawienia Via Mazzini Od placu Bra odchodzi Via Mazzini, ulica znana z licznych butików, idealna na zakupy. W czasie dnia jest wypełniona ludźmi, ja osobiście w takie miejsca wolę wrócić dopiero wieczorem, gdy większość jednodniowych turystów już opuści miasto. Zakupowa ulica w Weronie, Via Mazzini Śladami Romea i Julii Dom Julii, Casa di Giulietta Największa atrakcja Werony jest jej największym koszmarem. Jeśli chcesz się zniechęcić do miasta, idź pod balkonik Julii w środku dnia. Tłum ludzi, a każdy tak naprawdę chce tylko położyć dłoń na jej prawą pierś, co ma przynieść rzekomo szczęście w miłości, mieć zrobione zdjęcie i do widzenia. Aż przechodzą mnie ciary i chcę mi się krzyczeć, Romeo! Julia już cię nie kocha! Bo jakby mogła kochać faceta, który pozwala całemu światu ją obmacywać? W tej atmosferze pryska cały romantyzm, choć … na moment rozczula mnie widok pisanych na prędce liścików miłosnych do Julki z rumieńcami na policzkach dwóch młodziutkich dziewcząt. Tyle w nich nadziei. A teraz małe wyjaśnienie. Rzekomy dom Julii nie należał do żadnej rodziny Capuleti tylko Cappello. Subtelna różnica, więc dlaczego by nie umieścić szekspirowskiej Julii właśnie tu? Dobry marketing i samo się kręci! Tak naprawdę mało kto wyda tych kilka euro, aby go zwiedzić i dowiedzieć się czegoś więcej, choć perpektywa bycia przez chwilę niczym Julia na balkonie wydaje się kusząca. Wstęp: Na podwórko domu Julii wchodzi się bez opłat, natomiast dom można zwiedzać w poniedziałki od godziny od 13:30 do 19:30 oraz od wtorku od niedzieli od 08:30 do 19:30. Bilet 6 EUR. Adres: Via Cappello 23. TIPJeśli chcesz zobaczyć ten kawałek Werony bez tłumów przyjdź tu z samego rana lub … obejrzyj sobie film “Listy do Julii”. Dom Julii, Casa di Giulietta Klub Julii Możesz też zajść do Klubu Julii, gdzie wolontariusze z całego świata odpisują na listy pozostawione na podwórku Julii, adres: Corso Santa Anastasia 29. Dom Romea Znajduje się zaledwie kilka ulic od domu Julii, ale jest to posiadłość prywatna i nie można jej zwiedzać. Pozostaje jedynie zrobić sobie zdjęcie z tabliczką informacyjną, więc chyba nie ma co sobie zaprzątać tym głowy, adres: Via Arche Scaligere 2. Grobowiec Julii, Tomba di Julietta Zapewne będziesz chciał odwiedzić także grobowiec Julii, tomba di Giulietta. Znajdziesz go ok. 1 km od domu Julii, w byłym klasztorze benedyktyńskim z XIII, przy Via Luigi Da Porto 5. Grobowiec mieści się w podziemnej krypcie, sarkofag jest wykonany z czerwonego marmuru i jest … pusty. Mieści się tu także muzeum fresku, poświęcone Giovanni Battista Cavalcaselle, historykowi i krytykowi sztuki XIX wieku, stąd całość nazywa się Museo degli Affreschi ‘ Cavalcaselle‘ alla tomba di Giulietta. TIP od lokalsa Na początku XIV wieku, pogrzeby kościelne nie był przyznawane zmarłym samobójcom, ale w przypadku Julii władze dokonały wyjątku, zgadzając się na jej pochówek w prostym grobie, bez herbów i napisów. W XVI w., gdy rozrosła się sława o nieszczęsnych kochankach z Werony, władze kościelne próbowały wyeliminować skandal, ekshumując grób i zamieniając sarkofag w studnię z wodą. W połowie XIX wieku, gdy klasztor został opuszczony, sarkofag pozostał bez opieki, powodując oburzenie wielu ludzi, aż do 1937 r. kiedy to grób został ostatecznie przeniesiony do podziemi budynku i odrestaurowany jako zabytek. Czynne od wtorku do niedzieli od 8:30 do 19:30, tylko w poniedziałku otwierają później, o 13:30, ostatnie wejście o 18:30. Wstęp 4,50 EUR, dzieci 8-14 lat 1 EUR, seniorzy, grupy i studenci 3 EUR, z kartą Verona Card bezpłatnie. Bilet łączony z domem Julii 7 EUR, ulgowy 5 EUR. TIP od lokalsa W bogato zdobionej sali byłego klasztoru odprawiane są śluby cywilne w Weronie. Jest to bardzo symboliczne i znaczące miejsce. Śluby zawierane są nie tylko między obywatelami Włoch, ale także wśród zagranicznych gości z całego świata. A tak to wygląda na mapie: dom Romea, Via Arche Scaligere 2; klub Julii, Corso Sant’Anastasia 29; dom i balkon Julii, Via Cappello 23; grobowiec Julii, Via Luigi da Porto 5. Piazza delle Erbe Teoretycznie najpiękniejszy plac w mieście, praktycznie … serce mi się kraje widząc te kramy z chińszyzną i wątpliwej jakości jedzeniem odgrzewanym w mikrofalówce na środku placu. Plac Ziół, jak tłumaczymy jego nazwę, wygląda pięknie, ale najpiękniej wieczorem, gdy targowisko jest już zamknięte. Plac jest otoczony ślicznymi kamienicami, a wokół znajduje się mnóstwo barów, kawiarni i restauracji. Trudno jednak nie być tu w czasie dnia, ponieważ to serce miasta, a w bezpośrednim sąsiedztwie są skupione istotne atrakcje miasta. Wskazówka: nie polecam kupować jedzenia na straganach (poza owocami, warzywami i ziołami). Lepiej zajść do jednego z sąsiednich barów lub restauracji, których tu nie brakuje. Na końcu tego artykułu znajdziesz obszerną listę polecanych lokali gastronomicznych. TIP od lokalsa Musisz wiedzieć, że miasto dołożyło wiele starań by miał on estetyczny wygląd. Od kilku lat stragany są ujednolicone i technologiczne. Ten plac jest bardzo lubiany, właśnie za ten tłoczny charakter. To najbardziej atrakcyjne miejsce by kupić pamiątki, oprócz oczywiście sklepów przy domu Julii. Co do jedzenia na placu, to owocowe przekąski są rzeczywiście jedyne do polecenia. W zimie natomiast na placu sprzedawane są pyszne, pieczone kasztany. Piazza delle Erbe z piękną wieżą, Torre dei Lamberti Piazza delle Erbe Najlepsze pamiątki z Werony kupisz na Piazza delle Erbe Torre dei Lamberti – genialny punkt widokowy Via della Costa 1 Warto wejść na wieżę górująca nad Piazza delle Erbe, Torre Dei Lamberti. Jest wysoka na 84 m, a widoki z niej są obłędne! Zbudowano ją w roku 1172 na życzenie rodziny Lamberti, a w 1295 r. umieszczono na wieży dzwony. Niestety w późniejszym czasie, w 1403 r. została poważnie uszkodzona po uderzeniu pioruna. Prace naprawcze i rekonstrukcyjne zostały przeprowadzone w latach 1448-1463, to właśnie wtedy wieża osiągnęła swoje 84 m wysokości. Do pełni szczęścia brakowało jeszcze tylko zegara, ten dodano w 1798 r. Wstęp 8 EUR, ulgowy 5 EUR (dzieci 8-13 lat, seniorzy i grupy powyżej 15 osób), z Verona Card bezpłatnie schodami, wjazd windą 1 EUR. Czynne od poniedziałku do piątku, od 10:00 do 18:00, sobota, niedziela i święta od 11:00 do 19:00, ostatnie wejście 45 minut przed zamknięciem. TIPCena biletu (8 EUR) obejmuje także wizytę w Galerii Sztuki Nowoczesnej, Galleria d’Arte Moderna, która jest nieczynna w poniedziałki. Dlatego bilety na wieżę w poniedziałki są po 5 EUR. Piazza dei Signori i Arche Scaligere, grobowce rodu Scaligerich Z Piazza delle Erbe przechodzi się mniej więcej w połowie pod łukiem Arco della Costa, na kolejny plac, Piazza dei Signori znanego również jako Plac Dantego za sprawą jego pomnika. Dwa kroki dalej i jesteśmy przy kolejneg atrakcji miasta, grobowcam rodu Scaligerich, które znajdują się przy XII-w. kościele, Santa Maria Antica. Do kościółka warto wejść, jest śliczny. Plac Dantego Kapka historii rodu Scaglieri Rodzina Della Scala lub Scaligeri była rodem magnackim, który panował w Weronie przez 125 lat, od 1262 do 1387. Trzeba przyznać, że pod ich rządami Werona nabierała coraz większego znaczenia, a szczyt swojej potęgi osiągnęła za panowania Cangrande I della Scala, który rządził od 1308 r. do 1329 r. Miasto stało się wówczas siedzibą artystów, naukowców oraz polityków. Gościł tu, między innymi, sam Dante Alighieri. Niestety kolejni władcy nie popisali dobrymi posunięciami politycznymi. Oficjalnie ród przetrwał do 10 października 1598, kiedy to zmarł bezpotomnie Giovanni Teodorico della Scala. Na jego grobie umieszczono napis: “Ostatni z potomków panów della Scala zmarł w wieku 27 lat nie pozostawiwszy żadnego dziedzica”. Wracając do samych grobowców, ich kunszt wykonania jest godny podziwu, gotyckie zdobienia są uznane za najcenniejszy zabytek Werony z tego okresu. Najstarszy z sarkofagów jest poświęcony Mastino I, który zmarł w 1277 roku. TIP od lokalsa Oryginał pomnika, Cangrande della Scala znad wejścia do kościoła Santa Maria Antica, znajduje się w Muzeum Castelvecchio. TIP od lokalsa Słynny Teatro alla Scala w Mediolanie, potocznie znany jako „la Scala”, został zbudowany na miejscu kościoła Santa Maria alla Scala, od którego wziął swoją nazwę (kościół wziął z kolei swoją nazwę od założycielki Beatrice Regina della Scala z dynastii Scaligeri z Werony, bratanicy Cangrande I della Scala. Pozzo dell’Amore, Studnia Miłości Vicoletto Cieco Pozzo San, Scalette S. Marco, 37121 Verona Kolejne miejsce, o którym w sumie mało kto wie, a które również powinno przyciągać poszukujących miłości i to bliziutko Piazza delle Erbe. Aby do niej trafić, wystarczy skręcić w Corso Porta Borsari, a następnie w Vicolo San Marco in Foro i po mniej więcej 10 m, po lewej stronie będzie wąska, ślepa uliczka, Pozzo San Marco, na końcu której znajduje się owa Pozzo dell’Amore. Nazwa jest związana z pewną legendą o miłości, ale skupię się na instrukcji wygrawerowanej w metalu i przytrwierdzonej na studni. Oto co trzeba zrobić, by zapewnić sobie miłość: „Wrzuć monetę do studni, pomyśl chwilę o Twoim przeznaczeniu, skup się, nie hałasuj i oto przybędzie miłość”. Okazuje się, że miłość można sobie kupić, wystaczy przyjechać do Werony, wrzucić parę monet do studni, siedzieć cicho przez chwilę i gotowe! Żeby to było takie proste … Ale może i działa, bo i kłódek zakochanych tu nie brakuje. Piazza Bra Molinari Stare miasto z trzech stron jest otoczone rzeką. Panoramiczne wybrzeże Adygi jest najładniejszą znaną częścią Werony. Szczególnie urokliwy jest fragment przy Piazza Bra Molinari. Po lewej stronie widać Ponte Pietra – most z pierwszego wieku przed naszą erą, a na przeciwko znajduje się Teatr Rzymski. Za nim znajduje się wzgórze, na którym zbudowany został zamek św. Piotra. Widok z Piazza Bra Molinari Piazzale Castel San Pietro i kolejny punkt widokowy Aby dostać się na górę i podziwiać z góry Weronę, masz dwie opcje: wejść po schodach lub wjechać na górę nowoczesną funicolare za szaloną kwotę 1 EUR, oddaną do użytku zaledwie kilka lat temu. Można wjechać, a potem zejść w dół schodami. Widok z góry na Werone jest obłędny, a droga schodami, niezależnie czy w górę czy w dół, to sama przyjemność. TIP od lokalsa Schodząc schodami w dół z Castel San Pietro, w pewnym momencie napotykamy rozwidlenie. Idąc w lewą stronę, podziwiać można z góry Teatro Romano w pełnej okazałości! Teatro Romano To najstarszy zabytek z czasów rzymskich w Weronie! Latem, jest siedzibą Festiwalu Szekspirowskiego, Festiwalu Verona Jazz oraz licznych przedstawień tanecznych i koncertów. Przy teatrze znajduje się Muzeum Archeologiczne. TIP od lokalsa Werona, słynie z wyjątkowo dużej ilości zabytków z czasów rzymskich: Arena, Teatro Romano, łuk triumfalny Arco dei Gavi, most Ponte Pietra, bramy Porta Borsari, Porta Leoni, mozaiki, fragmenty dróg. Centrum miasta Werony, jego struktura urbanistyczna oraz mury obronne, jest od roku 2000 pod patronatem UNESCO. Ogród Giardino Giusti – z widokiem na miasto Via Giardino Giusti 2, bilet 8,50 EUR, czynne 9:00 – 17:00 Ogród jest położony ok. 15 minut spacerem od głównych miejsc masowej turystyki, która wypełnia ulice historycznego centrum Piazza Bra, via Mazzini i Piazza delle Erbe. Ogrodu Giusti należy szukać na odcinku między Ponte Pietra, a Ponte Nuovo, w okolicach kościoła Santa Maria in Organo. Miejsce łatwo przeoczyć, gdyż od strony ulicy szczelnie przylegające budynki zasłaniają ogród. Podążając via Giardino Giusti w pewnym momencie ciąg zabudowań otwiera się efektownym portalem z podcieniami i zaprowadza na wewnętrzny dziedziniec Palazzo Giusti. Szczegółowo opisany ogród znajdziesz w tym wpisie. Werona szlakiem 4 kościołów Cztery najważniejsze kościoły w Weronie nie są na pierwszy rzut oka ciekawe z zewnątrz, lecz w środku są fascynujące i naprawdę warto zobaczyć choćby jeden z nich. Najbliżej historycznego centrum miasta jest Santa Anastasia oraz kompleks katedralny, Duomo di Verona. W przypadku spaceru nad Adygą dojdziemy do San Fermo Maggiore. Basilica di San Zeno jest położona nieco dalej od centrum historycznego, bliżej mostu Scaglierich. Dociera tu zdecydowanie mniej turystów. Wszystkie 4 kościoły można zobaczyć na stronie: Wstęp: Wejście tylko do jednego z tych 4 kościołów: 3 EUR, w cenie audioprzewodnik i papierowa ulotka Wejście do wszystkich 4: 6 EUR, w cenie audioprzewodnik i papierowa ulotka Do 18 roku życia wejście gratis Czynne: Santa Anastasia, Piazza S. Anastasia (blisko Piazza delle Erbe), czynne w dni powszednie – niedziele i święta – Duomo di Verona, Piazza Vescovado (blisko centrum historycznego i Adygi), kompleks katedralny, czynne w dni powszednie – (lipiec i sierpień do niedziela i święta – San Fermo Maggiore, Via Dogana 2, czynne w dni powszednie – (od lipca do września godziny otwarcia niedziela i święta – Basilica di San Zeno, Piazza San Zeno 2, czynne w dni powszednie – (lipiec i sierpień do niedziela i święta – TIP od lokalsa Poza ścisłym centrum oraz okolicami Ponte Pietra i Teatro Romano, naprawdę warta odwiedzenia jest dzielnica z bazyliką San Zeno, patrona Werony. To miejsce wielu imprez okolicznościowych, siedziba karnawału oraz charakterystycznego targu staroci, który odbywa się w każdą pierwszą niedzielę miesiąca. Sama Bazylika San Zeno Maggiore, dwupoziomowa z ołtarzem Andrei Mantegni, jest bez wątpienia jednym z najpiękniejszych kościołów romańskich we Włoszech. Piazza San Zeno i oddalona o kilka kroków Piazza Corrubio pełne są tętniących życiem barów i restauracji. Bazylika San Zeno Most Scaligero i Castevecchio Miejsce, które oferuje wspaniałe widoki to okolice mostu Scaligero (Ponte Scaligero). Był bramą do Castelvecchio, średniowiecznego zamku, który niegdyś bronił miasta. Ceglany most jest jedną z wizytówek Werony. Piękny, prawda? Ponte Scaligero i Castelvecchio TIP od lokalsa Castelvecchio, to imponująca średniowieczna twierdza w której obecnie mieści się naprawdę ciekawe, miejskie muzeum zbiorów sztuki. Od czasów wczesnego średniowiecza do XVIII wieku z interesująca kolekcja średniowiecznej i renesansowej broni i zbroi. Zamek został odrestaurowany przez słynnego Carlo Scarpę. Nawet dziś wielu architektów i studentów przyjeżdża z całego świata, by studiować rozwiązania przyjęte przez Scarpę dla muzeum w Weronie. Werona z dziećmi Jeśli chcesz zwiedzać miasto specjalnym szlakiem dla dzieci, polecam ci ściągnąć sobie pdf-a: poszukiwanie skarbów w Weronie. Trasa ma długość 2,9 km, do odnalezienia jest 10 skarbów. TU jest wersja w języku angielskim, a TU po włosku. TIP od lokalsa Na tyłach zamku Castelvecchio, znajduje się fontana dell’Arsenale! Uwielbiają tu wpadać rodziny z dziećmi, młodzież i mieszkańcy Werony w każdym wieku. Można się naprawdę schłodzić, powygłupiać, posiedzieć, popiknikować, nikt tu nikogo nie zgani na jedzenie przy zabytkach. Dla rodziców z dziećmi jeszcze jedna podpowiedź, obok fontanny jest plac zabaw! Campo Giuochi per Bambini, to jeden z najstarszych i ładnie zacienionych placów zabaw dla dzieci w Weronie. Oba poniższe zdjęcia są własnością Joanny Jachnik. Fontana dell’Arsenale Campo Giuochi per Bambini Verona Minor Hierusalem TIP od lokalsa Projekt fundacji Verona Minor Hierusale narodził się w oparciu o średniowieczną tradycję pielgrzymowania do Ziemi Świętej. W tamtych czasach nie wszyscy mogli sobie pozwolić na tak daleką i kosztowną podróż. Zrodził się pomysł by w pewnych miastach, w Weronie, niektóre kościoły stały się częścią planu miejskiego. Miał to być plan równoległy do analogicznych miejsc w Jerozolimie. Taka symboliczna pielgrzymka niczym podróż do Ziemi Świętej. Dzięki zaangażowaniu i pracy kilkuset wolontariuszy, w wybrane dni tygodnia, istnieje możliwość bezpłatnego zwiedzania wraz z oprowadzaniem. Odwiedza się kościoły słynące z bogactwa historycznego, artystycznego i kulturowego. Obecnie dostępne są trzy trasy, śledzące stare szlaki pielgrzymek i dróg rzymskich. Więcej informacji na stronie Verona Minor Hierusalem. Gdzie zjeść w Weronie Oto kulinarne perełeczki Werony. Ja polecam: Enoteca Signorvino, Corso Porta Nuova 2 – piękna nowoczesna enoteka przy placu Brà. Antica Bottega del Vino, Via Scudo di Francia 3 – jedna z 10 najlepszych piwniczek winnych we Włoszech. O rany! Winny zawrót głowy! Antica Trattoria dall’Amelia, Rubele 32 – nad Adygą, czynne w porze lunchu i kolacji, bardzo dobra kuchnia i przede wszystkim romantyczny klimat. Jesteś veganem? Tu masz swoje królestwo! Ristorante Pizzeria Boccondivino, Via Sottoriva 3 – przemiła, z naprawdę dobra kuchnią rybną, latem możliwość jedzenia w ogródku na zewnątrz. Osteria Le Vecete, Via Pellicciai 32a – dania kuchni werońskiej z dobrą kantyną win, nie należy do najtańszych, ale wszystkie dania są bardzo smaczne. Polecane przez lokalsa Boska kawa, cukiernie lub niezapomniane śniadania Bar Caffetteria al Duomo, Piazza Duomo 4 – miejsce z pięknym ogródkiem i oczywiście licznymi smakołykami. Flego Pasticceria, Via Stella 13 – to prawdziwa uczta dla podniebienia i dla oka. Szczególnie polecam lokal przy via Stella 13. Ładne i przytulne wnętrza. Klimatyczne restauracje z lokalną kuchnią Osteria al Duca (w domu Romea), Via Arche Scaligere 2 i bliźniacza Osteria Giulietta e Romeo, Corso Sant’Anastasia 27 (ta sama strowa www). Osteria da Ugo, Vicolo Dietro Sant’Andrea 1/b. Trattoria Arco dei Gavi, Corso Cavour 43. Ristorante Redentore, Via Redentore 15/17 – sugestywna restauracja w z desakralizowanym kościele u stóp Teatro Romano, swoją drogą, bardzo lubiana przez turystów. Osteria Sgarzarie, Corte Sgarzarie 14A – świetna restauracja w samym centrum, ale usytuowana w zacisznym zaułku z dziedzińcem, pod którym znajdują się wykopaliska archeologiczne. Coś naprawdę wyjątkowego! Osteria del Bugiardo, Corso Porta Borsari 17/A – bardzo popularna i lubiana na szybki lunch przy dobrym winie lub aperitivo. Terrazza Bar Al Ponte, Via Ponte Pietra 26, uroczy lokal z tarasem z widokiem na Ponte Pietra i wzgórza z Teatro Romano. Miejsce bardzo oblegane, w sezonie trudno o wolny stolik, ale warto spróbować. Osteria la Mandorla, Via Alberto Mario 23 – dwa kroki od Piazza Brà i na tyłach via Mazzini (na zewnątrz szyld Vini-Liquori Giovanni Zampieri). Kultowe miejsce na wieczorne aperitivo. Osteria ai Osei, Via Venti Settembre 124/B – to świetne miejsce jeśli idzie o lokalną kuchnie, ale trochę daleko od centrum. Z wyższej półki 12 Apostoli, Vicolo Corticella San Marco al Civico 3 – gwiazdka Michelin, jedna z najlepszych restauracji w mieście, w podziemiach znajduje się muzeum z ruinami rzymskimi. Na ich stronie jest piękny film pokazujący Weronę i restaurację łącznie z podziemiami. Nawet jeśli nie chcesz skorzystac z ich oferty, warto zobaczyć choćby tylko to. Ristorante Maffei, Piazza Erbe 38, czynne codziennie od do – mieści się na ruinach świątyni Trójcy Kapitolińskiej (Jupitera, Junona i Minerwy), bardzo elegancka i wykwintna kuchnia i obsługa. Locanda di Castelvecchio, Corso Castelvecchio 21 – oszałamiająco piękne i romantyczne wnętrze, wykwintna kuchnia. Wszystkie te polecane miejsca naniosłam na mapę. Teraz raz dwa sprawdzić, w okolicy jakiej knajpy jesteś i na co możesz liczyć. Przy okazji, czy wiesz, że specjalnością kuchni Werony jest … konina? Sprawdzone miejsca noclegowe Filippini 24, Via Dietro Filippini 24, 37123 Verona – wygodne mieszkanie w centrum historycznym miasta, całkowicie wyposażone, idealne dla 2 -3 osób. Mieszkałam tu przez kilka dni. Klucze odbiera się w agencji oddalonej o 100 m, albo jakoś tak. Dla miłośników niezależności. Hotel Giulietta e Romeo ***S, Vicolo Tre Marchetti 3, Città Antica, 37121 Werona – Agnieszka zawsze nocuje w tym hotelu, bo to świetne miejsce w samym sercu starego miasta. Sami zobaczcie zdjęcia, aż chcę się tam człowiek wyrwać. Dlatego też ona tu wraca za każdym razem. W pobliżu Werony Agriturismo Caranatura, Novaglia – wspaniała agroturystyka ok. 10 km od centrum Werony, bardzo mili właścielele, miejsce niesamowicie urokliwe. Miejsce poleca jedna z moich fanek na Instagramie. I mnie też się tu spodobało! TIP od lokalsa Dosłownie kilkadziesiąt metrów od Castel San Pietro, prawie na tej samej wysokości, znajduje się uroczy Camping Castel San Pietro. Poznajcie lokalsa Wszystkie niezwykłe ciekawostki i TIP-y, które znajdziecie w tym przewodniku (są oznaczone na żółto), znalazły się tutaj dzięki Joasi Jachnik, która od 2000 roku mieszka w Weronie. Joasia nie tylko naprawdę lubi to miasto, ale też pasjonuje się jego historią. Werona, jak sądzi, nigdy jej się nie znudzi. Asia bardzo chętnie podzieliła się swoją wiedzą. Gdyby nie ona, ten przewodnik nie byłby aż tak dobry! Nie masz teraz czasu na czytanie? Nie ma sprawy! Zapisz sobie poniższe zdjęcia na Pinterest, aby przeczytać później. Włoska poczta Dzielę się z Tobą moimi włoskimi podróżami, mając nadzieję, że cię zainspirują do samodzielnego poznawania jednego z najpiękniejszych krajów na świecie. Dlatego zachęcam, abyś dołączył również do czytelników mojego newslettera, poste italiane. Tylko dzięki temu nie przeoczysz niczego, co się pojawiło na blogu, ale przede wszystkim otrzymasz mnóstwo dodatkowych informacji. Jeśli potrzebujesz pomocy w znalezieniu praktycznych informacji o Italii, zapraszam Cię do mojej grupy na FB: Moje wielkie włoskie podróże, którą wyróżnił Magazyn Glamour, jako jedną z najciekawszych grup na FB. Zapraszam cię także na mojego Instagrama, na którym znajdziesz całą masę włoskich inspiracji!
Gemeinsam haben wir bisher mehr als 45 Länder bereist. Der Balkon von Romeo und Julia in Verona gehört zu den bekanntesten Sehenswürdigkeiten der Stadt und zieht jedes Jahr tausende Besucher an. Obwohl es keine offizielle Eintrittsgebühr gibt, ist der Balkon in der Regel sehr voll und man muss sich durch eine Menschenmenge kämpfen, um
Interpretacja Wiersz ten napisany został w 1847 bądź 1848 roku. Jest on rozmową między cyprysami a ludźmi uczonymi, czyli między rozumem człowieka a uczuciem przyrody. Dyskusja ta ma miejsce w Weronie, mieście, w którym rozegrała się szekspirowska tragedia „Romeo i Julia”. Widzimy, jak w tym legendarnym miejscu niebo, będące symbolem stałości i nieprzemijalności, zadumało się nad losem człowieka, nad jego tragedią oraz nad potęgą miłości. Naszym oczom ukazuje się obraz spadającej gwiazdy, która wynurza się z cichego, niepozornego błękitu nieba „Łagodne oko błękitu (...) I gwiazdę zrzuca ze szczytu”. Właśnie ta spadająca gwiazda staje się głównym tematem sporu. Dyskusja toczy się wokół tego, czym jest owa gwiazda? Według cyprysów jest „łzą znad planety”, czyli symbolem współczucia, jakie okazuje niebo człowiekowi i jego niedoli. Natomiast według ludzi wykształconych jest to jedynie kamień, meteoryt - zwykłe zjawisko fizyczne. Widoczna jest rozbieżność w interpretacji tego zjawiska. Różne postrzeganie gwiazdy ma różne konsekwencje dla człowieka. Druga interpretacja sprawia, że człowiek pozostaje osamotniony, gdyż jego losy są niebu obojętne. On sam nie ma również prawa oczekiwać od nieba ingerencji w swoje życie. Sposób postrzegania gwiazdy przez cyprysy daje człowiekowi poczucie czyjejś ingerencji - nieba, wszechświata. To właśnie one mogą aktywnie uczestniczyć w naszym życiu, stać się podporą, dzięki której stanie się ono choć odrobinę lepsze, bo nie będziemy w nim zupełnie sami. Podsumowując można powiedzieć, iż Norwid zderza w swoim utworze przekonanie, iż miłość Romea i Julii jest opłakiwana przez naturę, która współcierpi, z przeświadczeniem o obojętności natury na losy człowieka. Owe emocjonalne spojrzenie bądź jest typowo romantyczne, podobnie jak wizja natury współczującej człowiekowi. Ostatnia zwrotka wiersza jest wieloznaczna, w dużej mierze dzięki zawartej w niej ironii („A ludzie mówią, i mówią uczenie, Że to nie łzy są, ale że kamienie, I - że nikt na nie nie czeka!”). Ironia ta skierowana jest nie tylko ku „uczoności”, ale również ku obojętności współczesnych poecie ludzi. Analiza - kształt artystyczny Na uwagę zasługuje budowa utworu „W Weronie”. Jest ona oparta o zasadę aluzji literackiej. ALUZJA LITERACKA – według słownika terminów literackich jest to odwołanie się do innego tekstu, stylu lub zjawiska literackiego za pomocą określonych sygnałów, rozpoznawalnych dla odbiorcy. Sygnałem takim może być nawiązanie do któregokolwiek elementu przywoływanego utworu, np. tytułu, sformułowań wyrazowych, motywów. Stanowi ona komentarz do utworu, instrukcję do jego interpretacji. Norwid historię nieszczęśliwych kochanków potraktował symbolicznie. Swą uwagę skierował głównie na ciszę i spokój, które nastąpiły po nieszczęściach. Skontrastowane ze sobą zostały przemijalność tego, co stworzył człowiek („Patrzy na gruzy nieprzyjaznych grodów, Na rozwalone bramy do ogrodów”) z trwałością sfery uczuć, która przejawia się we współczuciu okazywanym człowiekowi przez naturę. strona: - 1 - - 2 -Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij 211 Likes, 6 Comments - Karolina Szewczyk-Szkatuła (@szkarola) on Instagram: “Prawie Romeo i prawie Julia w Weronie 🤎 . . . #me #polishgirl #girl #polishboy #boy #love #husband…”
Werona Romeo i Julia, festiwal operowy i gnocchi Werona to niewielkie miasto u podnóża Alp, nad brzegiem rzeki Adyga w północno-wschodniej części Włoch. Miasto, zostało założone na początku I w jako kolonia rzymska. Nastąpił wówczas ogromny jego rozwój, a niektóre wzniesione wówczas budowle możemy podziwiać do dziś. Obecnie w Weronie mieszka ponad 260 tyś. osób, co czyni je drugim pod względem liczby ludności miastem w regionie. Większość osób kojarzy Weronę z najpiękniejszą historią miłosną Romea i Julii. Nie ważne jest to, że zarówno historia jak i jej bohaterzy to czysta fikcja literacka. Werona żyje tą historią a tłumy turystów co roku przyjeżdżają, żeby zobaczyć dom Julii, słynny balkon oraz pomnik dziewczyny. Warto jednak zauważyć, że Werona była miastem wartym odwiedzenia na długo zanim William Szekspir umieścił w nim centrum wydarzeń swojego dramatu. Miasto warto odwiedzić ze względu na znajdujące się tu liczne zabytki, w tym arenę – rzymski amfiteatr pochodzący z I w Pod względem kulturalnym Werona szczyci się organizowaniem licznych koncertów oraz festiwalu operowego, które odbywają się w największym na świecie teatrze operowym, na świeżym powietrzu. W mieście zachwyci was nie tylko wspaniała architektura i cenne zabytki, ale również jego atmosfera, staromiejskie brukowane uliczki i jak zawsze – przepyszna włoska kuchnia. Kluseczki gnocchi – dobro narodowe Na szczególną uwagę zasługują tu kluseczki gnocchi. Historia wskazuje na to, że to okolice regionu Trydent-Górna Adyga są kolebką tych włoskich „kluseczek”. Będąc jednak w Weronie – każdy restaurator wam powie, że to właśnie ona jest stolicą gnocchi. Muszę przyznać, że nigdzie nie jadłam lepszych gnocchi niż w Weronie, więc ja osobiście jestem w stanie w to uwierzyć😊. Nie przegapcie tego i sami spróbujcie! Więcej o atrakcjach miasta można przeczytać na stronie Festiwal Gnocchi Raz w roku, w ostatni piątek przed Wielkim Postem – Werona obchodzi karnawał, który odbywa się tu z zachowaniem dawnych tradycji sprzed 470 lat. Wydarzenie, które celebruje Werona oznacza koniec epidemii, która szerzyła się w mieście w roku 1660. Wielu mieszkańców miasta zmarło wówczas nie tylko na skutek zarazy, ale i z głodu. Od tego czasu, mieszkańcy Werony świętują tradycję dzielenia się ludowym jedzeniem, którym w tym mieście są właśnie gnocchi. Jest to proste danie, wykonane z ziemniaków i mąki, podawane z różnymi sosami – podobne do polskich kopytek. Podczas ostatniego dnia festiwalu w Weronie, przez miasto przechodzą kolorowe maskowe parady. Początek przemarszu zaczyna się na Piazza Bra, a koniec – po 6km, na Piazza San Zeno. Kolorowy tłum przechodzi przez miasto tańcząc i śpiewając. Punktem kulminacyjnym jest częstowanie wszystkich gnocchi. Zwyczaj ten nazywa się „the Gran Gnocolada”. Rytuał ten symbolizuje powrót dobrobytu i zaniechanie głodu. Warto również wspomnieć, że główną postacią tego festiwalu jest Papa del Gnoco. Jest to postać starca, z siwą brodą i w koronie na głowie – odzianego w czerwony długi płaszcz i złote ozdoby. Zamiast berła – Papa del Gnoco dzierży w dłoni wielki złoty widelec z nadzianą na niego wielką kluseczką gnocchi. Co roku w postać tą wcielają się mieszkańcy miasta, którzy biorą udział w castingu. W nagrodę – poza prestiżem i dumnym prezentowaniem miasta podczas festiwalu – dostają również miskę gnocchi w sosie pomidorowym. W roku 2021 – Gnocolada odbędzie się 16 lutego. Więcej o festiwalu i o datach na kolejne lata można przeczytać na stronie Podążając śladami Romea i Julii Nie można zaprzeczyć, że dla wielu turystów historia miłosna o Romeo i Julii jest głównym powodem, dla którego decydują się odwiedzić Weronę. Jak to jednak często bywa, wygórowane oczekiwania i nadzieja na przeżycie wzniosłych uniesień związanych z odwiedzeniem domu Julii – w rzeczywistości okazują się jedynie sztucznym chwytem marketingowym. Dom, który uznawany jest za miejsce akcji dramatu Szekspira, w XIV wieku należał do rodziny Cappello. Z biegiem czasu, wokół budynku zaczęła narastać legenda, że zbieżność nazwiska rodziny Cappello z nazwiskiem rodziny Julii – Capuleti, nie może być przypadkowa. Uwierzono, że musiał to być kiedyś dom rodzinny dziewczyny. Tłumy turystów odwiedzające Weronę na początku XX w. sprawiły, że władze miasta postanowiły zrobić z tego atrakcję turystyczną. Dodatkowym atutem tego miejsca był fakt, że ten średniowieczny dom znajdował się w znakomitej lokalizacji, w samym centrum, nieopodal głównego placu miasta Piazza delle Erbe. W roku 1907 władze miasta odkupiły część kamienicy i uczyniły z niej atrakcję. Z biegiem czasu okazało się, że dom nie spełniał wszystkich oczekiwań turystów, gdyż nie posiadał balkonu. Pojawiły się głosy, że w historii Szekspira, balkon, z którego Julia oczekiwała co wieczór na ukochanego – odgrywał znaczącą rolę w dramacie. W związku z tym – w miejscu, w którym znajdowała się zwykła balustrada, w roku 1940 zdecydowano się na dobudowanie balkonu. Aby nadać mu charakter bardziej autentyczny, do jego budowy wykorzystano marmury pochodzące z XIV weneckiego pałacu. I właśnie w ten sposób powstał „Dom Julii”. Dom Julii (Casa di Giulietta) Dzisiaj – żeby zobaczyć słynny balkon, trzeba wejść na wewnętrzny dziedziniec budynku. Najpierw trzeba jednak przecisnąć się przez wąskie gardło – czyli bramę wejściową. Jest to ciemne i brudne miejsce, całe (aż po sufit) „zabazgrane” napisami i serduszkami pozostawianymi w tym miejscu przez zakochane pary. Dziedziniec główny to bardzo małe wewnętrzne podwórko, na którym przez cały rok kłębią się tłumy turystów. Słowo „kłębią się” nie oddaje w rzeczywistości tego, co się tam dzieje w sezonie. Wejście tylko dla osób o mocnych nerwach i bez lęku klaustrofobii. Na wysokości pierwszego piętra znajduje się mały balkon, na którym non stop stoją turyści. Niemal nie ma możliwości, żeby zrobić zdjęcie budynku bez ludzi na balkonie. Jedyna możliwość pojawia się, kiedy wyczeka się na zmianę między wychodzącymi a wchodzącymi na balkon, bo jego małe rozmiary mieszczą max. 2 osoby jednocześnie. Można również wejść do wnętrza budynku (wejście płatne), żeby dostać się na balkon. Wnętrze domu to rodzaj muzeum, w którym znajdują się przedmioty związane z życiem Romea i Julii: meble, stroje, dekoracje. Na dziedzińcu stoi odlany z brązu pomnik Julii. Legenda głosi, że należy potrzeć jej prawą pierś na szczęście, co ma pomóc osobom samotnym w odnalezieniu miłości. Jest jeszcze krata z przypiętymi kłódkami w kształcie serca, które można kupić na miejscu lub w pobliskich sklepach z pamiątkami i zostawić podpisane jako dowód „wiecznej miłości”. Dom Julii – zwiedzanie „Dom Julii” został niedawno gruntownie wyremontowany (w 2017 roku), więc zarówno fasada jak i balkon prezentują się teraz znacznie lepiej. Dodatkowo fasada pokryto specjalną substancją, która ma zabezpieczyć budynek przed jego dalszą dewastacją przez tłumy turystów. Dom Julii (wewnątrz) czynny jest codziennie. W poniedziałki od do w pozostałe dni od do Ostatnie wejście o Bilet wstępu do domu 6 Euro (ok. 27 zł). Na dziedziniec wstęp wolny. Adres: Via Capello, 23 Dom Romea (Casa di Romeo) W Weronie znajduje się również „Dom Romea”, ale jest to jedynie zwykła średniowieczna kamienica. Wprawdzie w XV wieku kamienica ta faktycznie należała do rodu Montecchi (z takiego rodu pochodził Romeo), ale literacki Romeo z pewnością tam nie mieszkał. Do środka wejść nie można, gdyż jest to obecnie własność prywatna, ale przechodząc obok warto zwrócić uwagę na świetnie zachowaną fasadę budynku, cenną ze względu na wysoką wartość architektoniczną. Dom Romea znajduje się w niedalekiej odległości od Domu Julii. Żeby tam dojść należy przejść przez plac Piazza dei Signori. Adres: ViaArche Scaligere, 2 Grobowiec Juli (Tomba di Giulietta) Podążając śladami Romea i Julii można również wybrać się w miejsce, w którym znajduje się symboliczny grobowiec dziewczyny. Żeby odnaleźć to miejsce trzeba odwiedzić Muzeum Fresku „Giovanni Battista Cavalcaselle”, które znajduje się na terenie klasztoru z XIII wieku. Grobowiec znajduje się na terenie muzeum. Grobowiec Julii jest pusty, jest jedynie symbolem pozwalającym wierzyć, że w takim miejscu mogła być pochowana bohaterka Szekspira. Muzeum czynne jest codziennie: w poniedziałki w godzinach – od wtorku do niedzieli w godzinach – Ostatnie wejście o Bilet wstępu: tylko do muzeum 4,50 Euro (ok. 20 zł), bilet łączony: muzeum + grobowiec Julii – 7 Euro (ok. 30 zł) Adres: Via deil Pontiere Werona – co jeszcze warto zobaczyć będąc w mieście? Rzymski Amfiteatr Arena, czyli rzymski amfiteatr to prawdziwa atrakcja turystyczna i cenny zabytek historyczny. Stoi w samym centrum miasta, przy popularnym placu – Piazza Bra, w otoczeniu kawiarni i małych włoskich restauracji. Amfiteatr powstał w I w i był największą rzymską areną gladiatorów, tamtego okresu. Zbudowany z białego marmuru, mieścił 25 tysięcy widzów, ale jak było dużo chętnych to mogło tam wejść nawet 32 tyś osób. Do III w arena znajdowała się poza murami miasta. Na jej terenie odbywały się walki gladiatorów oraz walki z dzikimi zwierzętami. W roku 1117 w wyniku trzęsienia ziemi, zawalił się trzykondygnacyjny pierścień muru zewnętrznego. Do dziś zachował się jedynie niewielki jego fragment, nazywany „skrzydłem”. Po upadku cesarstwa rzymskiego amfiteatr służył jako cenny budulec dla lokalnych inwestycji i był systematycznie rozkradany. Arena wykorzystywana była wówczas do przeprowadzania publicznych egzekucji oraz walk rycerskich. W okresie renesansu, miasto zdecydowało się zachować ten cenny zabytek i zabezpieczyć go przed dalszymi kradzieżami. W roku 1913, z okazji setnej rocznicy urodzin Giuseppe Verdiego, w amfiteatrze wystawiona została „Aida”. Od tego czasu, budowla ta pełni funkcję stałej sceny dla rozmaitych koncertów oraz jako siedziba festiwalu operowego, który odbywa się w Weronie co roku. Dzisiaj arena w Weronie jest drugim po Koloseum w Rzymie, najlepiej zachowanym amfiteatrem we Włoszech oraz największym na świecie teatrem operowym na świeżym powietrzu. Na widowni może usiąść ok. 15 tyś. widzów. Kiedy jednak na scenie głównej odbywają się wyjątkowo popularne koncerty, organizatorzy są w stanie ustawić na widowni nawet do 22 tyś. krzesełek. Informacje praktyczne i ciekawostki W okresie sezonu teatralnego, przed areną zgromadzone są wszystkie duże dekoracje sceniczne. Warto się im przyjrzeć, bo dopiero z bliska można docenić kunszt ich wykonania oraz rozmiar. Arena wykorzystywana jest również jako miejsce, w którym odbywają się koncerty współczesnych muzycznych artystów. Na swoich deskach gościła takie gwiazdy jak: Pink Floyd, Roda Stewarda, Eltona Johna oraz zespół Muse. W roku 1946 na deskach areny debiutowała Maria Callas. Arenę można zwiedzać codziennie. W poniedziałki od do od wtorku do niedzieli od do Ostanie wejście o Bilet wstępu 10 Euro (ok. 43 zł). W dni, kiedy na arenie odbywają się koncerty lub festiwal operowy, godziny zwiedzania areny mogą być inne. Więcej informacji na stronie amfiteatru. Adres: Piazza Bra Most Scaligerów Poza amfiteatrem, w Weronie jest jeszcze kilka innych miejsc wartych odwiedzenia, cennych ze względów historycznych lub architektonicznych. Most Scaligerów (Ponte Scaligero lub Ponte Castelvecchio), to warowny most zbudowany w roku 1356, który prowadził do zamku Castelvecchio. Mówi się o nim również: „najpiękniejszy most Werony”. Most zbudowany z cegły ma trzy przęsła, wsparte na masywnych filarach wieżowych zakończonych blankami. Całkowita długość przeprawy wynosi 120 m., a szerokość 6 m. Budowla oryginalnie była obiektem o charakterze militarnym. Na końcu mostu (po każdej stronie rzeki Adyga) stały wieże, z czego do czasów współczesnych przetrwała tylko jedna. Druga wieża została rozebrana przez Francuzów na początku XIX wieku. Most niestety został wysadzony w powietrze pod koniec II wojny światowej, przez wycofujące się z miasta wojska niemieckie. W latach 1949-51 zdecydowano się na jego odbudowę, przy użyciu oryginalnych materiałów oraz technik budowlanych wykorzystywanych w XIV wieku. Zamek Castelvecchio i mury obronne widok na zamek Castelvecchio od strony rzeki Adyga Castelvecchio to gotycki zamek pochodzący z roku 1354. Projekt zamku został opracowany przez rodzinę della Scala. Poza funkcją mieszkalną, zamek miał również być twierdzą obronną chroniącą rodzinę Scala zarówno przed najazdami zewnętrznymi, jak i popularnym buntem. Teren wokół zamku umożliwiał szybką i łatwą ucieczkę z miasta: po przejściu przez ufortyfikowany most, dostępny tylko dla szlacheckiej rodziny, drogą na północ wzdłuż doliny Adige. W trakcie budowy zamku w jego obręb włączono część murów miejskich. Na przestrzeni wieków, wraz z przechodzeniem władzy nad Weroną – zamek był wielokrotnie przebudowywany, przez co zatracił swój pierwotny kształt architektoniczny. W tym czasie zamek był wykorzystywany do celów wojskowych jako magazyn broni i amunicji, a następnie (w XVIII wieku), stał się siedzibą weneckiej akademii wojskowej. Dopiero po 1923 r. zamek przestał pełnić wyłącznie funkcję wojskową. Przeszedł on gruntowną przebudowę, co przywróciło mu stylizowany na średniowieczne czasy wygląd. Od roku 1925 r. zamek stał się muzeum, w którym umieszczono cenne zbiory sztuki. Muzeum można zwiedzać codziennie. W poniedziałki od do od wtorku do niedzieli od do Ostanie wejście o Bilet wstępu 6 Euro (ok. 27 zł). Adres: Castelvecchio Piazza delle Erbe Plac Ziołowy, czyli Piazza delle Erbe, kiedyś był miejscem, w którym sprzedawano warzywa i zioła. Przed wiekami stanowiło rzymskie forum. Plac otoczony jest renesansowymi i barokowymi pałacami, co czyni to miejsce niezwykłym. Warto odwiedzić plac zarówno w ciągu dnia jak i nocą. W ciąga dnia, aby przyjrzeć się wszystkim atrakcjom z bliska i poczuć atmosferę tego tętniącego życiem miejsca. Wieczorem kamienice są podświetlone co sprawia, że miejsce to staje się magiczne. Na placu znajdują się liczne małe kawiarenki, w których można nie tylko wypić włoską kawę, ale również zjeść lekki lunch czy obiad. Plac Ziołowy – atrakcje Na miejscu warto zwrócić uwagę na najbardziej charakterystyczne miejsca fontanna, pochodząca z roku 1386, zwieńczona rzymską figurką „Madonny z Werony” (z roku 380 kolumna z lwem Św. Marka, będąca symbolem Wenecji. Kolumna stoi na tle przepięknej barokowej kamienicy – Palazzo Maffei, na dachu której stoją posągi greckich bogów. pręgierz pochodzący z XVI wieku, do którego przywiązywano kupców oszukujących klientelę (bardzo interesujące podejście do kultury obsługi klientów) gotycka kamienna latarnia wieża Lamberti (Torre dei Lamberti), w której kiedyś znajdował się średniowieczny ratusz. Wieża ma 84 metry wysokości i wybudowana została w roku 1172. W roku 1403 na szczycie wieży dobudowano latarnię. Na jednej ze ścian wieży umieszczony jest zegar, który ma ponad 250 lat (1779). Na wieży znajdują się również dwa dzwony: mniejszy – Marangona sygnalizujący pożary oraz poszczególne godziny oraz większy – Rengo, który służył do wzywania ludności do broni lub wzywał radę miasta na narady. Spośród otaczających plac kamienic, na szczególną uwagę zasługuje Domus Mercatorum, wybudowany ponad 700 lat temu (w roku 1301). W budynku tym znajdował się kiedyś magazyn oraz gildia kupiecka. Dzisiaj budynek ten jest siedzibą banku. Na placu uwagę przyciąga również wieża – Torre del Gardello, pochodząca z XIV wieku oraz Casa Mazzanti – budynek, którego kolorowa fasada z XVI w. wzbudza podziw. Piazza Bra Plac Bra jest bez wątpienia największym placem w Weronie. Niektóre źródła sugerują nawet, że być może jest również największym placem w całych Włoszech. Znajdują się na nim trzy charakterystyczne miejsca: Arena – rzymski amfiteatr, wybudowany ponad 2000 lat temu (opisany wcześniej). Pałac Barbieri (Palazzo Barbieri) to dzisiaj siedziba ratusza miasta Werona. Wybudowany w roku 1848 w stylu neoklasycystycznym. Zaprojektowany przez Giuseppe Barbieri i nazwany jego imieniem po śmierci architekta. Gran Guardia – pałac pochodzący z XVII wieku, z dominującą nad nim wieżą. Budowa pałacu, który miał służyć jako schronienie dla stacjonującego w Weronie wojska, zaczęła się w roku 1610. Niestety, z powodu braku funduszy – inwestycja nie została ukończona przez kolejne 200 lat. W roku 1808 znalazł się budżet oraz chęć dokończenia budowli, ale zrealizowaną ją dopiero 45 lat później. Obecnie budynek ten wykorzystywany jest na konferencje i odbywają się w nim często targi i wystawy. Palazzo Barbieri Portoni della Bra Bazylika Świętego Zenona Bazylika – San Zeno Maggiore w Weronie, to kościół benedyktyński pochodzący z roku 1138. Uznana jest za jeden z najbardziej znaczących kościołów romańskich w północnych Włoszech. Pierwsza świątynia stała w tym miejscu już w IV wieku, na grobie Św. Zenona – patrona miasta. Świątynia, którą możemy podziwiać dzisiaj, rozbudowana była w latach 1120 – 1398. Nad wejściem głównym zachwyca portal zaliczany do najwspanialszych prac z brązu XII wieku. Przedstawia on fragmenty wydarzeń opisanych w Biblii oraz żywota św. Zenona. Na całość składa się 48 fragmentów, uznanych za cud sztuki włoskiej swoich czasów. Wnętrze kościoła składa się z trzech poziomów: krypty, w której znajduje się sarkofag z relikwiami Św. Zenona, kościół oraz prezbiterium z ołtarzem głównym. W kościele warto zwrócić szczególną uwagę na gotyckie sklepienie zdobione freskami z XIII i XIV wieku. Obok kościoła (po jego prawej stronie od wejścia) znajduje się 62 metrowa dzwonnica. Jej budowa rozpoczęła się w roku 1045, a ukończyła się w roku 1178. W dzwonnicy znajduje się sześć dzwonów (najstarszy z nich odlany był w roku 1067), ale obecnie czynne są tylko cztery z nich. Po lewej stronie kościoła znajduje się benedyktyńskie opactwo. Na jego teren można wejść bezpośrednio z kościoła. Opactwo powstało w IX wieku, ale większość zabudowań została zniszczona podczas wojen napoleońskich. Do dziś przetrwały jedynie oryginalne krużganki oraz ceglana wieża. Dla tych, którzy podążają „śladami Romea i Julii” warto również wspomnieć, że podobno w krypcie właśnie tego kościoła zakochana para wzięła ślub. Spacer wzdłuż rzeki Adyga Spacerując uliczkami starego miasta w Weronie, warto dojść do brzegu rzeki Adyga i spojrzeć na miasto z innej perspektywy. Taki spacer pozwoli wam również odkryć ciekawe miejsca również po drugiej stronie rzeki. Spacer warto zacząć od „Kamiennego Mostu” (Ponte Pietra), który ma podobną historię jak opisany wcześniej Most Scaligero. Most Kamienny, pochodzi z I w Most kilkukrotnie ulegał poważnym uszkodzeniom w wyniku powodzi. W XIII w., przy wejściu na most została wybudowana wieża strażnicza, ale nie przetrwała do dzisiaj. Na skutek działań wojennych i po wysadzeniu mostu 1945 przez armię niemiecką, do dziś zachowały się jedynie oryginalne kamienne konstrukcje dwóch filarów na lewym brzegu rzeki. W roku 1959 most został pieczołowicie odbudowany, a rekonstrukcja pozwoliła odtworzyć jego oryginalny wygląd. Po drugiej stronie Adygi, znajdują się ruiny rzymskiego amfiteatru, muzeum archeologiczne oraz – na małym wzgórzu – zamek San Pietro. Pod górę prowadzą schody. Informacje praktyczne Na wzgórze zamkowe można również wjechać kolejką szynową – Funicolare di Castel S. Pietro. Idąc ze Starówki, po przejściu przez Kamienny Most, na drugą stronę rzeki – kasy biletowe znajdują się po lewej stronie mostu (dojście ulica Via Fontanelle S. Stefano). Kolejkę zbudowano w roku 1939, ale przestała jeździć pod koniec II wojny światowej i zapomniano o niej na wiele lat. Przywrócona miastu niedawno, bo dopiero w roku 2017. Kolejka pokonuje trasę na długości 159 metrów, 55 metrów w górę. Na pokład jednorazowo może wejść 25 osób, ale przejazd trwa zaledwie kilkanaście sekund. Kolejka czynna jest codziennie z wyjątkiem i W okresie letnim (kwiecień – październik) czynna jest w godzinach – W pozostałe miesiące czynna jest w godzinach – Bilet w jedną stronę 1 Euro (ok. 4,3 zł), bilet w obie strony – 2 Euro (ok. 8,6 zł). Więcej o kolejce i jej historii można przeczytać na stronie: Warto również wspomnieć, że znajduje się tutaj punkt widokowy, który pozwala spojrzeć na Weronę z góry. Widoki na miasto są naprawdę przepiękne. Lokalni mieszkańcy mówią, że szczególnie warto przyjść tu na podziwianie zachodów słońca. Werona
\n\n\n \n \n\n werona romeo i julia
Read 28.7k reviews from the world’s largest community for readers. In Romeo and Juliet, Shakespeare creates a world of violence and generational conflict i… Werona budzi na całym świecie jedno proste skojarzenie – Romeo i Julia. Najprawdopodobniej jest to zasadniczy powód, dla którego większość turystów przyjeżdża do miasta. Obowiązkowa wizyta śladami Szekspira, a więc w domu rodzinnym Julii oraz pamiątkowe zdjęcie ze statuą nieszczęśliwej kochanki mogą stać się doskonałym pretekstem do odkrycia innych precjozów miasta, o czym postaram się Was przekonać. Przede wszystkim Werona położona jest w bardzo dogodnym miejscu, bo na skrzyżowaniu ważnych, północno-włoskich szlaków komunikacyjnych. Nietrudno tutaj dotrzeć letnikom odpoczywającym nad jeziorem Garda i narciarzom szusującym w górach Trydentu. Niedaleko położone są Wenecja, Padwa, Vicenza i Mediolan. Każdy kto z jakichś przyczyn znajduje się w jednym z tych miejsc, bez większych problemów może porwać się na jednodniową wycieczkę i poznać miasto od strony sztuki, muzyki, teatru, doskonałych win i wybornej kuchni regionalnej. Werona ma długą i bogatą historię, co w przypadku miast i miasteczek włoskich dziwić nie powinno. Osada istniała już w czasach prehistorycznych, później, w czasach przedrzymskich, rezydowali tutaj Galowie Cenomańscy. Po opanowaniu regionu przez Rzym stała się ważnym i dobrze prosperującym ośrodkiem, przez który przebiegały kluczowe rzymskie drogi. Patrycjusze budowali okazałe wille, a ślady tamtej epoki są ciągle widoczne. Most Ponte Pietra, łuk triumfalny Arco dei Gavi, dwie bramy miejskie Porta Borsari i Porta Leoni, Arena di Verona, czyli amfiteatr, resztki teatru i w końcu tzw. “Werona Podziemna” (Verona sotterranea), skrywająca pozostałości Kapitolu, brukowanych ulic, warsztatów, domów oraz fragmenty mozaik na pewno mogą być doskonałą lekcją, pozwalającą zrozumieć charakterystykę rzymskiej urbanistyki. Naturalnie w Weronie widoczne są również resztki dawnych murów obronnych, można odtworzyć kształt forum (Piazza delle Erbe) i cardo z decumanusem, tj. dwóch najważniejszych arterii każdego rzymskiego miasta. Po upadku Cesarstwa Rzymskiego Półwysep Apeniński zalały hordy barbarzyńców, jednak Werona wyszła cało z owych niszczycielskich najazdów. Raz jeszcze strategiczne położenie przesądziło o fortunnym losie miasta. Ponowny rozkwit polityczno – architektoniczny nastąpił między XI a XIII wiekiem, kiedy to, za sprawą rodu Scaglierich, stało się ono jednym z najpotężniejszych ośrodków książęcych na północy półwyspu. Po tamtych czasach zachowały się liczne zabytki romańskie (np. katedra San Zeno i kościół San Fermo) i gotyckie (kościół San Fermo, Palazzo della Ragione – siedziba Muzeum Sztuki Współczesnej, tzw. Dom oraz Grobowiec Julii, Castelvecchio – pałac rodu Scaglierich) oraz paleochrześcijańska krypta San Nazaro e Celso i jeden z najstarszych kościołów w Wenecji Euganejskiej (Santa Tauteria e Tosca). W pierwszych latach XV wieku Werona stracić miała swoją niepodległość, dostając się pod bezpośrednie panowanie Republiki Wenecji, która w zamian zapewniła prosperity ekonomiczną. Z tamtych czasów pochodzą charakterystyczne statuetki skrzydlatych lwów z Placu św. Marka. W sztuce tymczasem zapanował renesans, którego świadectwa zostawiły dzieła Andrea Mantegni (Duomo, San Zeno, Pinacoteca di Castelvecchio) i Paolo Veronese (Pinacoteca di Castelvecchio, San Giorgio in Braida, Sant’Anastasia, San Paolo). Po kongresie wiedeńskim w 1815 roku miasto, podobnie jak całą północną część dzisiejszej Italii, przyłączono do Cesarstwa Austriackiego i stało się ono stolicą regionu. W roku 1866, po licznych walkach, zostało wcielone w skład nowo powstałego państwa – Włochy. Skoro jednak sława Werony opiera się głównie na poemacie Szekspira, to warto zadać sobie pytanie, co w tej legendzie jest prawdziwe. Wiadomo na pewno, że w wieku XIII, w fortecy która jest nazywana Domem Romea żyła rodzina Montecchich. Dante Alighieri, który spory kawałek życia spędził właśnie tutaj, w VI Pieśni “Czyśćca” wymienia nazwiska Montecchi i Capelletti. Poza tym zidentyfikowane zostały herby obydwu rodów, a tragiczna historia była znana nie tylko we Włoszech, ale i w Europie na długo przed Szekspirem. Zachowały się inne jej wersje pisane, z pewnością istniały także ustne. Charakterystyczny dla okolic Werony jest marmur Rosso Antico wydobywany w pobliskich kamieniołomach już w starożytności i powszechnie używany do wykonania luksusowych przedmiotów i dekoracyjnych motywów architektonicznych. W rzeczywistości jest to jedynie wapień, jednak trzeba pamiętać, że antyk wszystkie kolorowe i cenne skały nazywał marmurami. Przez cały sezon letni w Arena di Verona odbywają się liczne spektakle. Można wybierać między klasyką (opera i balet), a współczesnością (koncerty). Więcej informacji znajdziecie tutaj: Kuchnia Werony różni się znacząco od tego, co na świecie przyjęto uważać za klasykę włoskiego stołu. Typowe są risotta oraz polenta, nie zaś makaron. Popularne są także ryby, jednak wcale nie morskie, a te łowione w jeziorze Garda. Oprócz ryżu – odmiana vialone nano – uprawia się brzoskwinie, czereśnie i kasztany, a produkuje delikatną oliwę oraz ser Monte Veronese. Terytorium Werony rozciąga się między jeziorem Garda, a rejonem Soave i od niepamiętnych już czasów jest miejscem produkcji doskonałych win Valpolicella, Soave, Custoza, Bardolino, Lugana oraz Durello. Korzystając z okazji odsyłam do mojego posta o winnych opowieściach z przepisem na risotto z winem Amarone. W kwietniu organizowane się w mieście najważniejsze targi włoskich win Vinitaly. *** Do zobaczenia Pod Słońcem Italii, także na Facebooku oraz na Instagramie. Ania

Miasto posiada pięć pasów murów skonstruowanych w różnych epokach. W niektórych miejscach widoczne są ruiny muru z czasów świetności cesarstwa rzymskiego. Werona jest podzielona na osiem okręgów, które z kolei dzielą się na dwadzieścia trzy obszary administracyjne. Cztery obszary należą do centrum historycznego, a dziewięć

Spis treści1 Balkon Julii w Weronie – czy aby na pewno?2 Magiczne miejsce pełne miłości czyli Dom Julii w Weronie3 Historia Domu Julii w Weronie4 Dom Julii w Weronie – ceny i godziny otwarcia5 Dojazd do Domu Julii w Weronie6 Gra miejska w Weronie – pomysł na zwiedzanie miasta z dziećmiWerona to miasto znane przede wszystkim z powieści Szekspira „Romeo i Julia”, bowiem to tutaj miała miejsce ta tragiczno-romantyczna historia z konfliktem rodzinnym w tle. I to właśnie Dom Julii jest jedną z najczęściej odwiedzanych w mieście Julii w Weronie – czy aby na pewno?Zacznijmy od tego, że Dom Julii (Casa di Giulietta) to tak naprawdę dom należący do rodu Cappello. Jedna z opowieści głosi, że nazwa nad wyraz przypomina słynny ród Capuletich, więc umiejscowienie książkowego Domu Julii w tymże miejscu nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem. Dom wygląda tak, jak opisał to w powieści Szekspir, ale… sam balkon został dobudowany dopiero w roku 1935! Miasto kupując budynek w 1905 roku stwierdziło, że ze względu na podobnie brzmiące nazwy rodów oraz jego umiejscowienie, to tutaj będzie musiał znaleźć się Casa di głoszą, że ród Capuletich rzeczywiście istniał (dokładniej byli to Cappelletti). Co ciekawe, zanim budynek został odkupiony przez miasto, służył jako miejscowy dom publiczny. Zwiedzając to miejsce warto więc mieć na uwadze fakt, że dom ten nigdy nie należał do Julii i jest on przede wszystkim miejscem symbolicznym, czymś co zachęca turystów i jednocześnie nadaje wyjątkowości miejsce pełne miłości czyli Dom Julii w WeronieBalkon Julii, jak już wspomnieliśmy, został wybudowany niecałe sto lat temu i do dziś by na niego wejść i poczuć się jak literacka Julia – ustawiają się kolejki. To w końcu tutaj Romeo wyznał jej miłość co zaowocowało o wiele bliższą relacją ma chyba wątpliwości, że do placu przy Domu Julii przychodzą tłumy zakochanych, albo i tych, którzy szukają miłości. Przechodząc przez bramę do szekspirowskiego podwórka zobaczyć można niezliczone karteczki i napisy z inicjałami zakochanych, którzy wierzą, że dzięki temu ich miłość będzie trwać wiecznie. Legenda głosi, że dotykając prawej piersi posągu Julii ci, którzy nie mają drugiej połówki w końcu ją znajdą. Ci, którzy znaleźli miłość będą szczęśliwi po wsze czasy. Tak głosi legenda i uwierzcie mi, że kolejka do zdjęcia z posągiem oraz możliwości dotknięcia jej piersi jest minimum dziesięciominutowa. Czasem na placyku zauważycie nawet kilka osób piszących listy do Julii – Ci spragnieni miłości piszą do niej o wstawiennictwo, radę czy też o miłosne wsparcie. Rocznie do Domu Julii napływa około kilku tysięcy listów. Aby odpisać na nie wszystkie powstał nawet „Klub Julii”, którego członkowie odpisują na listy od około siedemdziesięciu lat!Co ciekawe, ten fakt zainspirował twórców filmu „Listy do Julii” i w ten sposób powstała produkcja, która przepięknie ukazuje Weronę i wręcz przyciąga do tej krainy miłości!Na środku dziedzińca znajduje się również drzewko miłości. Zakochani piszą tutaj miłosne życzenia i wieszają na drzewku licząc, że się spełnią. Oczywiście mnóstwo tutaj kłódeczek z inicjałami zakochanych. Aura w tym miejscu jest doprawdy nietuzinkowa!Historia Domu Julii w WeronieOd XII do XIX wieku budynek był hotelem oraz straganem. Pomiędzy XIV, a XV wiekiem Dom Julii był szpitalem, gdyż rodzina Capello specjalizowała się w farmaceutyce. Budynek pełnił również rolę domu miasta przejęły budynek nadając mu ducha szekspirowskiego dzieła. Dom Julii obecnie pełni funkcję muzeum, w którym poczuć się można niczym bohater powieści. W środku znajduje się wnętrze rzekomego miejsca zamieszkania bohaterki, zobaczyć można również tradycyjne stroje, w których prezentować się mieli Julia i Romeo. W pomieszczeniach znajdują się drewniane książki przedstawiające fragmenty powieści w dwóch językach oraz tablety, z których można wysłać elektroniczną kartkę z pozdrowieniami do swych atrakcją muzeum jest oczywiście słynny Balkon Julii, na który można wejść i wyobrazić sobie, że na dole czeka na nas nasz Romeo wyznający nam w przejściu do Domu Julii, cała w wyznaniach miłosnychDom Julii w Weronie – ceny i godziny otwarciaZa wejście do Casa di Giulietta (a co za tym idzie na Balkon Julii) zapłacicie 6 euro (bilet normalny), 4,50 euro (dla młodzieży do 15 roku życia oraz emerytów), bezpłatnie natomiast wejdą emerytowani mieszkańcy Werony, posiadacze Verona Card oraz osoby niepełnosprawne wraz z opiekunami. Bilety grupowe kosztują 1 euro za osobę (uczniowie do lat 14).Ponadto można zakupić bilety łączone, np. bilet wstępu do Domu Julii oraz jej grobowca w cenie 7 euro (osoba dorosła) i 5 euro (bilet ulgowy).Jeśli chcecie spędzić w Weronie minimum 1 dzień, Verona Card będzie dobrym rozwiązaniem. Karnety są w cenach: 20 euro za 24h oraz 25 euro za 48h. Z tą kartą wstęp do większości muzeów, kościołów, zabytków oraz korzystanie z komunikacji miejskiej – są za darmo. Wiele punktów oferuje również zniżki dla posiadaczy karty. Kupicie ją w Biurze Informacji Turystycznej, w muzeach, przy zabytkach, w kioskach zwanych tabaccheria i w wybranych hotelach. Dziedziniec Julii jest otwarty jest od godziny 11:00 do godziny 17:00 (ostatnie wejście o godzinie 16:45). Ze względu na covid polecamy śledzić oficjalną stronę KLIK TUTAJ gdzie znajdziecie informację o godzinach otwarcia do Domu Julii w WeronieDo Werony najprościej wybrać się autem, bądź samolotem. Casa di Giulietta znajdziecie przy ulicy Via Capello 23. W historycznym miejscu Werony obowiązuje strefa ograniczonego ruchu, tak więc wjazd do strefy ZTL dozwolony jest jedynie:od poniedziałku do piątku w godzinach: 10:30 – 13:30 i 16:00 – 18:00w soboty, niedziele i święta w godzinach: 10:00 – 13:30Jadąc autem, można zaparkować bezpośrednio przy Domu Julii, w jednej z wyznaczonych stref parkingowych ZTL. Koszt za godzinę postoju powinien wahać się w granicach 1-2 euro. Najbliższy, bezpłatny parking znajdziecie to Porta Palio, przy Viale Colonnello Galliano 3 – parking jednak szybko zapełniany jest przez turystów. Dodatkowo, do miejsca docelowego spacer zajmie wam ponad 20 minut. Po drugiej stronie Adygi, osiem minut pieszo od Domu Julii znajduje się płatny Parking Isolo, przy Via Ponte Pignolo – za godzinę postoju zapłacicie tutaj około 2,10 euro. Dodatkowo jest czynny całą dobę. Co ciekawe, miasto oferuje usługę wypożyczenia rowerów miejska w Weronie – pomysł na zwiedzanie miasta z dziećmiMy zwiedzaliśmy Weronę po naszemu 😉 Czekała tu bowiem na nas gra miejska z zaszyfrowanym punktem mety! Zobaczcie:
Nie mniej warto przycupnąć w kawiarence na kawę lub udać się nieopodal na pizze. Werona jest mała. Wystarczy dzień by zobaczyć najważniejsze i polecane atrakcje. Jednak otoczona jest rzeką, zielenią, pagórkami i sadami co sprawia, że jest wyjątkowa. Kiedy znudzą nas "miejskie atrakcje" warto wybrać się na spacer.
Nikomu nie trzeba specjalnie przypominać o święcie, któremu patronuje święty Walenty – Dniu Zakochanych. Przypominają o tym udekorowane sercami wystawy sklepowe, repertuar kin serwujący tego dnia ckliwe melodramaty i komedie romantyczne, audycje radiowe odświeżające hity o miłości. I choć Walentynki mają też swoich krytyków, to jednak pozostają świętem przypominającym o potędze uczucia. A skoro o zakochaniu mowa – to przedstawimy Wam dzisiaj wspomnienia z wizyty we włoskim mieście, które najczęściej kojarzy się z historią miłości namiętnej, ale nieszczęśliwej – i może dzięki temu poruszającej wyobraźnię kolejnych pokoleń. To oczywiście Werona – miasto zakochanych. Duch Szekspira Dwa świetne rody, tak samo dostojne, W pięknej Weronie, co przedstawi scena, Spór z dawnych czasów w nową pchają wojnę […] – tymi słowami Chór wprowadza czytelnika w akcję tragedii wszech czasów, w nieśmiertelną opowieść o miłości Romea i Julii. Wydarzenia rozgrywają się w Weronie – mieście w północno-wschodniej części Włoch, położonym nad rzeką Adygą u podnóża Alp Weneckich. Wstępując do miasta, zostajemy przywitani słowami z dramatu „Romeo i Julia” (akt III, scena III), które przypominają każdego dnia mieszkańcom o niezwykłości ich małej ojczyzny: Zewnątrz Werony nie ma, nie ma świata, Tylko tortury, czyściec, piekło samo! Stąd być wygnanym, jest to być wygnanym Ze świata; być zaś wygnanym ze świata, Jest to śmierć ponieść. Historyczne atrakcje Werony Do Werony wybraliśmy się w 2012 roku, kierowani przede wszystkim legendą Romea i Julii. Ale szekspirowskie tropy zostawmy na deser, oddając sprawiedliwość, że miasto poza literacką sławą ma sporo do zaoferowania, zwłaszcza miłośnikom historii. Co warto zobaczyć, odwiedzając Weronę? Na pewno Piazza Bra, gdzie mieszkańcy miasta spotykają się, by przy okazji robienia zakupów wyskoczyć na kawę, odpocząć czy poplotkować w kafejkach. Zawsze nas urzeka ten typowo włoski obrazek – ludzi niespieszących się i chętnych do rozmowy połączonej z ekspresyjną gestykulacją. Tuż obok Piazza Bra zlokalizowana jest wspaniała rzymska Arena (trzecia co do wielkości zachowana budowla tego typu, po Koloseum i amfiteatrze w Kapui). Obecnie w amfiteatrze organizowane są miejskie targi, a w okresie wakacyjnym odbywają się przedstawienia włoskich oper, które podziwiać może do 25 tysięcy widzów. Kwiaty sypią się na Romea Ciekawostką łączącą się z duchem Szekspira jest to, że na scenie Areny w 1872 roku wystąpiła w roli Julii znakomita aktorka Eleonora Duse, która podobnie jak jej literacki pierwowzór miała wówczas 14 lat. Historycy teatru często przypominają ten legendarny występ Duse, kiedy to pojawiła się na scenie z bukietem białych róż zakupionym na pobliskim Piazza delle Erbe. Jedną z nich upuściła podczas pierwszego spotkania z ukochanym, a w legendarnej scenie balkonowej obrywała płatki kwiatów, które zrzucała na jego głowę. W finałowej scenie obsypała różami ciało zmarłego kochanka leżącego w grobowcu. Bogactwo architektoniczne Werony Obok Via Mazzini znajduje się obszerna Piazza delle Erbe, które w przeszłości było Forum Romanum (w podziemnym muzeum Scavi Scaligeri można ujrzeć fundamenty dróg, kanalizację, resztki domów i bazyliki rzymskiej). Na placu warto zwrócić uwagę na barokowy Palazzo Maffei i najwyższą gotycką budowlę – Torre del Gardello. W pobliżu znajduje się Loggia del Consiglio uważana za najpiękniejszy renesansowy budynek w Weronie. Niedaleko tego miejsca mieszczą się groby członków rodziny della Scala (Scaligeri). To oni w przeszłości zarządzali miastem i przyczynili się do jego rozwoju. Antycznymi śladami w Weronie są też rzymskie bramy pochodzące z I wieku: Borsari i Leoni, a także most rzymski Ponte Pietra. Będąc w Weronie warto też zwiedzić katedrę, w której znajduje się dzieło Tycjana – „Wniebowzięcie Maryi Panny”. Miejscem owianym mrocznymi legendami jest zamek Castelvecchio nad Adygą wraz z mostem Della Scala. Historia twierdzy wiąże się z postacią znienawidzonego despoty Cangrande II Scaligeriego, który wzniósł go w 1354 roku, aby schronić się w nim na wypadek buntu ludu. Do rewolty nie doszło, a on sam ostatecznie zginął z rąk rodzonego brata. Dziś w fortecy znajduje się muzeum, w którym można podziwiać dzieła Veronese, Belliniego czy Tiepola. Historia kochanków z Werony Z całą pewnością większość odwiedzających Weronę – podobnie jak i my – będzie jednak szukała śladów po szekspirowskich kochankach. Choć uwiecznione przez dramatopisarza rodziny Capuletich i Montecchich istniały naprawdę (były to ważne rody kupców weneckich), to jednak sama historia burzliwego romansu jest wytworem artystycznej wyobraźni. Trzeba przy tym zaznaczyć, że Szekspir miał szczególny sentyment do tego miasta, którego nigdy nie odwiedził, a znał je tylko z relacji innych artystów. Wzmianki o Weronie w jego dramatach odnajdziemy np. w komediach „Dwaj panowie z Werony” czy w „Poskromieniu złośnicy”. Kradziony wątek Sam Szekspir czerpał fabułę do „Romea i Julii” z historii Giannozy i Marriotta, którzy pochodzili tak naprawdę ze Sieny. Legenda została wprowadzona do literatury przez Masuccia di Salerno (w 1476 roku), który wykorzystał ją w jednym ze swych opowiadań. Potem Luigi da Porto przeniósł akcję do Werony i zmienił imiona bohaterów. Kolejni autorzy wykorzystywali tę historię, dodając i zmieniając w niej to, co podpowiadała im wyobraźnia. Tak też postąpił Szekspir, którego urzekła wersja Arthura Brooke’a z 1562 roku. Poemat Brooke’a stał się „bestsellerem” i wiedziony ciekawością Szekspir również po niego sięgnął, tworząc własną wersję love story. A potem tragiczna historia Romea i Julii stała się inspiracją dla muzyków, reżyserów, poetów, twórców oper i baletów i w ten sposób utrwaliła legendę o Weronie. Śladami Romea i Julii Choć Romeo i Julia są wytworem literackiej wyobraźni, to jednak w Weronie pielęgnuje się pamięć o kochankach, którzy są jedną z głównych atrakcji turystycznych miasta. I stąd w Weronie współistnieją miejsca historyczne z legendarnymi. Przy Via delle Arche Scaligeri znajdziemy Casa Romeo, a przy Via Cappello 23 – Casa di Giulietta, choć tak naprawdę ani Romeo, ani Julia tam nie mieszkali, bo ich po prostu nie było! Wyobraźnię ożywiają poetyckie fragmenty dramatu. Istniały jednak weneckie rodziny kupieckie, które dały impuls całej historii. Zwiedzamy dalej i zatrzymujemy się przy domu rodziny Capulettich, który jest gotyckim XIV-wiecznym pałacykiem (w którym mieszkała rodzina dall Capello). Na fasadzie domniemanego domu Romea przytoczone są kolejne wersy z Szekspira (z aktu V, sceny III): O pocieszycielu! Gdzie mój kochanek? Wiem, gdzie być powinnam I tam też jestem; lecz gdzie mój Romeo? Dom Julii Do domu literackiej Julii wchodzi się przez długą, ciemną bramę, której całe wnętrze, ściany, podłogi i sufit pokryte są miłosnym graffiti, przyklejonymi gumami do życia i czerwonymi serduszkami. Autorzy, piszący wyznania w różnych językach świata, w ten sposób utrwalają swoją pielgrzymkę do legendarnego miejsca. Z tej barwnej bramy kroki nas prowadzą na Piazza delle Erbe, czyli do średniowiecznej kamienicy ze słynnym balkonem i posągiem Julii oraz muzeum. Stajemy na dziedzińcu wypełnionym turystami i już z daleka dostrzegamy balkon, który stał się jednym z symbolicznych obrazków miłosnej rozmowy. Przypominamy sobie filmowe sceny z wykorzystaniem tego motywu (i te poważne i parodiowane), słowa starej piosenki zespołu Wanda i Banda: Nie będę Julią Wierną na balkonie… Widzimy zatem balkon, którego jednak w samym dramacie Szekspira nie było. To bowiem tylko wymysł inscenizatorów – twórcy spektakli teatralnych zinterpretowali scenę, która zyskała miano „balkonowej”. Balkonem zaskoczony byłby jednak sam Szekspir, gdyż Julia w dramacie przemawia po prostu stojąc przy oknie na piętrze. Dopóki będzie istniała Werona… Na dziedzińcu znajduje się też kolejna szekspirowska pamiątka – figura smukłej, samotnej i smutnej Julii. To jakby spełnienie tylko połowy obietnicy rodziców feralnych kochanków: ślubuję, że Julii Postawię pomnik ze szczerego złota Jej wierną miłość ten posąg uświęci I Julia przetrwa w pokoleń pamięci Dopóki będzie istniała Werona. […] Postać Romea, w złocie uwieczniona Stanie przy Julii Choć brakuje na dziedzińcu posągu Romea, ustawiamy się w kolejce do Julii, by zrobić sobie z nią zdjęcie, ale też – by zgodnie z tradycją – pogłaskać mocno już wypolerowaną prawą pierś posągu, co ma podobno gwarantować szczęście w miłości 😉 W Weronie można również odwiedzić domniemany grób Julii. Znajduje się w byłym klasztorze braci mniejszych, na Lungoadige Capuleti (za murami miasta, nad brzegami Adygi, oddalony od centrum o kilka kilometrów). W 1938 roku pusty sarkofag (w którym „pochowano” literacką Julię), otaczany czcią kolejnych pokoleń, przeniesiono z kościoła do nastrojowej krypty. To miejsce przyciągało do Werony wielu artystów – odwiedził je lord George Byron i Charles Dickens. Cyprian Norwid pod wpływem wizyty w tym miejscu napisał ok. 1847 roku wiersz początkowo zatytułowany „Nad grobem Julii Capulleti w Weronie” (potem zmieniony na „W Weronie”). Grób obsypywany jest systematycznie świeżymi kwiatami, które składają wraz z liścikami odwiedzający zakochani turyści. Obecnie miejsce to jest wykorzystywane także jako sceneria ślubów cywilnych. Nie samą sztuką człowiek żyje I na koniec wizyty w Weronie, gdy już zaspokoimy głód historycznych i literackich atrakcji, proponujemy udać się do włoskiej restauracji i skosztować dwóch specjałów, z których słynie miasto. Pierwszym jest gnocchi al pomidoro – potrawa, której powstanie wiąże się z historią głodu w Weronie w XVI wieku. Drugie to danie na bazie końskiego mięsa – pastissada, którego legendarnym pomysłodawcą jest rzekomo chłop Bertoldo, który pierwszy umieścił mięso końskie w naczyniu pełnym aromatycznych przypraw. Historia tej potrawy sięga odległego okresu – bitwy pod Weroną w 489 roku. Wtedy to Odoaker wydał zgodę na jedzenie mięsa końskiego znalezionego na polu walki. Warto też skosztować win, z których słynie ten region, np. białe Soave czy czerwone Bardolino. Urocza Werona – miasto zakochanych Sentyment Szekspira do miasta zrodził jego nieśmiertelną legendę i przyczynił się do popularyzacji samej nazwy miejscowości. Na świecie jest ponad 20 miasteczek o tej nazwie – w tym w Kanadzie, Ameryce i Australii. Weronę odwiedzało w przeszłości wielu artystów. Tu zatrzymywał się wygnany z Florencji Dante Alighieri, a galerię San Giorgio podziwiał niemiecki poeta Johann Wolfgang Goethe. Charles Dickens swoją wizytę w mieście ujął słowami, które podsumowują także nasze wspomnienie z tego miasta: O urocza Werono! Z twoimi wiekowymi pałacami […] z twoimi rzymskimi bramami; z kościołami ozdobionymi marmurem i okazałymi pałacami. Byłaś zawsze uroczą Weroną i taką pozostaniesz w mojej pamięci.

Werona ma jeszcze jedną legendę o kochankach, którzy nie mogąc być razem wybrali wspólną śmierć. Nieopodal Domu Julii jest niewielkie podwórko, gdzie znajduje się Studnia Miłości. Jest to stara, kamienna studnia, w tej chwili dość płytka i pozbawiona wody.

Dramat Szekspira o parze romantycznych kochanków do dziś przynosi miastu sławę. Ja też jadę w sprawie miłości i przekonuję się, że ona niejedno ma imię. Czuję przyjemne drżenie serca, gdy buszując po sklepach, znajduję coś wyjątkowego. Jego intensywne bicie po trzecim espresso. I rozkosz spacerów wąskimi uliczkami. Przede mną dwa dni pożądania… Ups! Freudowski błąd! Podążania tropem miłości. Dzień pierwszy 9:00 Śniadanie wśród książek? Brzmi kusząco. Idę więc do baru della Libreri przy księgarni Gheduzzi (Corso Sant' Anastasia). Zamawiam cappuccino, a do tego croissanta. Nie najadam się przesadnie, ale zachwycam wnętrzem: długa sala, książki pod sufit, a wszystko w kamienicy, której historia sięga średniowiecza. W dodatku w ścisłym centrum. Dobry punkt na rozpoczęcie wycieczki. 10:00 Zanim na dobre zacznę zwiedzanie, chcę spojrzeć na Weronę z góry. Wieża Torre dei Lamberti wydaje się idealnym punktem widokowym. Pokonuję więc 368 stopni i mam, co chciałam: Weronę jak na dłoni. Oszałamia. Nieregularny czworobok Piazza delle Erbe, dachy w przygaszonej czerwieni, dzwonnice licznych kościołów, rzeka, a za nią wzgórza. Kameralna dziś Werona w XII i XIII w. była potężnym miastem-państwem rządzonym przez despotycznych władców z rodu della Scala. Pamiątki po nich oglądam u stóp Torre dei Lamberti, w okolicy Piazza dei Signori zwanym też placem Dantego (wygnany z Florencji poeta znalazł tutaj schronienie). Wąskie przejście między Palazzo degli Scaligeri a Palazzo del Capitano prowadzi do Arche Scaligere – monumentalnych grobowców rodu, z których największy, Cangrande I, umieszczono nad wejściem do kościoła Santa Maria Antica. W okolicy jest jeszcze gratka: Dom Romea, czyli XIV-wieczna kamienica, w której według legendy mieli mieszkać Montecchi (Arche Scaligere 4). 11:00 Wiadomo jednak, że w uczuciach wiarygodne są raczej dziewczyny, więc zakochani, mniej lub bardziej szczęśliwie, pielgrzymują do Domu Julii szczęśliwie, pielgrzymują do Domu Julii (Via Cappello 23). Nie jest przesądzone, czy Julia istniała naprawdę, ale pewne jest, że nikt z jej rodziny nigdy tu nie mieszkał. Muzeum powstało na początku XX w., a balkon dobudowano krótko przed II wojną światową. Do niedawna można było przyklejać do ściany w bramie listy do Julii, teraz jedną ścianę przeznaczono na odręczne wyznania miłosne. Listy trzeba wysłać pocztą (Club di Giulietta – The Juliet Club, Via Galilei 3 – 37100 Verona) albo przez internet (info@ Na większość odpisują, w imieniu Julii, wolontariusze. Najciekawsze wygrywają w walentynkowym konkursie. Ja w miłości jestem staroświecka i nie lubię tłumu. Pod Domem Julii robię sobie tylko pamiątkowe zdjęcie z balkonem w tle i czym prędzej uciekam. 13:00 Wąskimi uliczkami, o tej porze już szykującymi się do sjesty, idę w kierunku Piazza Bra. Zanim wszystko się zamknie, chcę zjeść lunch w jednej z knajpek przy Il Liston. To szeroki trotuar, gdzie w dawnych wiekach mogli przechadzać się tylko arystokraci „z listy”. Dziś w restauracjach przesiadują turyści. Nie oczekuję pyszności, jednak w trattorii Liston 12 zjadam zaskakująco smaczne focaccio z szynką parmeńską. Tak naprawdę tu jednak liczy się widok. Główną atrakcją Piazza Bra jest bowiem Arena – amfiteatr starszy nawet niż znacznie bardziej słynne rzymskie Koloseum. 14:00 Gdy w latach 40. I w. zbudowano Arenę, na jej widowni mogło zasiąść 30 tys. osób. W XII w. trzęsienie ziemi zniszczyło otaczającą ją 32-metrową ścianę. Dwa łuki ostały się jednak do dziś. Przechadzam się po marmurowej widowni (odbudowanej na przełomie XVI i XVII w.), wspinam się oczywiście na najwyższy, 44. rząd. Widok nie jest tak oszałamiający jak z wieży Lambertich, ale też robi wrażenie. Obiecuję sobie, że kiedyś wrócę tu w lecie, gdy odbywają się festiwale operowe. W takich warunkach chyba nawet ja, nieczuła na muzykę, pokocham operę. 15:00 Nieduże włoskie miasta charakteryzują się tym, że jest w nich dużo kościołów, a w wielu z nich można natknąć się na dzieła sztuki, które w każdym innym kraju eksponowano by z pietyzmem w prestiżowych muzeach. Nie inaczej jest w Weronie. Czasu mam niewiele, więc z czterdziestu wybieram cztery świątynie. W pochodzącej z XII w. Katedrze oglądam Wniebowstąpienie Tycjana. W bazylice św. Zenona podziwiam romańską architekturę: 72-metrową dzwonnicę, drzwi z brązu, na których ukazano sceny biblijne, a na deser – tryptyk Andrei Mantegny Matka Boska z Dzieciątkiem wśród świętych. W gotyckim kościele Sant'Anastasia z Dzieciątkiem wśród świętych. W gotyckim kościele Sant'Anastasia nigdy nie skończono budowy fasady, ale jest największy w Weronie. Po prawej stronie od ołtarza zachwyca fresk Pisanella Święty Jerzy i księżniczka. Kościół San Francesco al Corso odwiedzam, bo w Weronie nie można uciec od Julii. Tu znajduje się jej domniemany grób. Schowany w ciemnej krypcie wygląda trochę jak kamienna wanna, ale nie przeszkadza to werońskim pannom młodym składać tu ślubnych bukietów. Sam kościół, nieduży i ozdobiony freskami, jest urzekający. 18:00 Nasycona sztuką idę poszukać smaków miłości. A czy można sobie wyobrazić coś lepszego niż lody pistacjowe? Kieruję się więc ku Adydze i tuż przy Ponte Pietra znajduję polecaną przez przyjaciółki gelaterię Artigianale Ponte Pietra (Via Ponte Pietra 23). Uprzedzały mnie, że lody są tu najlepsze na świecie i że ich mężowie, na co dzień stroniący od słodyczy, wracali po drugą porcję. Nie spodziewałam się jednak, że mogą być aż tak dobre. Lodziarnię prowadzą bracia Mirko i Stefano (to on kręci te lody!). Skoro już tu jestem, zaglądam na Ponte di Pietra Skoro już tu jestem, zaglądam na te di Pietra – kamienny most odbudowany po II wojnie (oryginał pochodzi z I w. Na drugą stronę rzeki przeprawię się jutro, ale już dziś z zachwytem patrzę na Adygę, która właśnie w tym miejscu gwałtownie zakręca. Włosi nie byliby sobą, gdyby nie dostrzegli, że Adyga w Weronie układa się w zgrabne podwójne S. Jak sposare („wychodzić za mąż”). Ja nie byłabym sobą, gdybym nie pomyślała: S jak singielka. Ewentualnie: samotność i smutek. No chyba że seks. Na razie wybieram spacer. Wzdłuż zakola Adygi docieram aż do Castelvecchio. Ta XIV-wieczna forteca dziś jest miejskim muzeum. W środku pierwszorzędni mistrzowie: Bellini, Tintoretto, Pisanello. 21:00 Wracając na stare miasto, przechodzę pod dwoma ważnymi łukami. Pierwszy to Porta dei Borsai, który w początkowych latach naszej ery pełnił funkcję bramy miasta. Drugi, Archo dei Gravi, został zniszczony przez wojska napoleońskie i odbudowany w XX w. Idąc Corso Cavour, planuję jutrzejsze zakupy, ale teraz myślę już tylko o kolacji. Postanawiam zaszaleć w solidnej knajpie Maei ( Zamawiam carpaccio wołowe, potem tortelloni z łososiem, na koniec deser: pieczone jabłko z bitą śmietaną o smaku cytrynowym. Czekając na jedzenie, oglądam ruiny pochodzącej z I w. poświęconej Jowiszowi, Junonie i Minerwie świątyni Campidolium. Tak się złożyło, że skryły się one w restauracji. Najedzona wychodzę na Piazza della Erbe. Już w dzień robił wrażenie. Wtedy jednak psuły je stragany z tandetą. Teraz, odpowiednio podświetlony, sprawia, że zatrzymuję się na dłużej. Podziwiam freski na XIV-wiecznych kamienicach, marmurową posadzkę. No i tę cudowną włoską nonszalancję wobec historycznych atrakcji. Nie każde miasto pozwoliłoby, żeby na placu z taką historią ustawić bazarowe budki. No, ale tu handel kwitł zawsze. Nazwa placu, erbe (po włosku „zioła”) wywodzi się od średniowiecznego targowiska. Drugi dzień 11:00 Po wczorajszej kolacji śniadanie jem skromne i wybieram się na drugą stronę rzeki. Tym razem mostem Garibaldiego, bo stąd najbliżej do jeszcze jednego kościoła, który koniecznie trzeba zobaczyć. Za jasną fasadą San Giorgio in Braida kryją się istne skarby. Ołtarz projektu Sanmichelego, Chrzest Tintoretta i Męczeństwo św. Jerzego Paola Veronesego. 12:00 Nadbrzeżem Adygi idę do Teatro Romano. Znalazłam się w innym świecie. Spokojniejszym. Prawie nie spotykam turystów. Teatro Romano – mniejszy (w czasach świetności mieścił 5 tys. widzów) rówieśnik Areny wspina się na zbocze wzgórza Castel San Pietro. Wygląda na nieco opuszczony, ale to błędne wrażenie. W lecie odbywają się tu festiwale szeks pirowskie, które co wieczór przyciągają 1,7 tys. widzów. Teraz nikogo nie ma, więc przysiadam na ławce, bawię się z kotami i z pewnym przerażeniem patrzę w górę: na szczycie Castel San Pietro znajdują się XIX-wieczne austriackie koszary. Podobno stamtąd to dopiero jest widok! Prowadzi doń wąska ścieżka, a po drodze przy odrobinie szczęścia można znaleźć magiczne źródełko, z którego woda wzmaga poetycką wenę. Spokój Teatro Romano nieco mnie rozleniwia i decyduję się jednak zrezygnować z wycieczki. Wszakszukam w Weronie miłości, a górskie wyprawy, stare koszary i poezja to są akurat rzeczy, których nie kocham nic a nic. Zamiast tego wybieram się na spacer po Veronetcie – nowoczesnej dzielnicy Werony. Nowoczesnej, czyli zbudowanej mniej więcej sto lat temu. Szukam tu czegoś do zjedzenia, ale żadna z knajpek nie przyciąga mojej uwagi. 14:30 Głód każe mi wrócić na północną stronę miasta. Nie chcę jeszcze oddalać się od rzeki, więc w poszukiwaniu obiadu idę na ulicę Sottoriva. Ulokowało się tu mnóstwo barów, winiarni i restauracji. To ulica „odzyskana” dla miasta pod koniec XIX w. Po wielkiej powodzi w 1882 r. zasypano wszystkie odnogi Adygi i w ich miejscu wybudowano ulice, Sottoriva właśnie. Po namyśle i lekturze menu wybieram osterię Sottoriva i zamawiam gnocchi. To w Weronie obowiązek. Już w XVI w. swoim ubogim mieszkańcom miasto serwowało gnocchi z sosem pomidorowym w piątek poprzedzający zakończenie karnawału. Z czasem ta tradycja przerodziła się w coroczne wybory Papa del Gnoco – króla kartoflanych klusek. 17:00 Być we Włoszech i nie pójść na zakupy – to nie w moim stylu. Gdy kończy się sjesta, ruszam między półki. Zaczynam od Via Mazzini. To handlowy deptak, który łączy najważniejsze place – Piazza delle Erbe z Piazza Bra. Oczywiście też ma długą tradycję. Już w XIV w. szyto tu ubrania na miarę. Dziś kupuje się gotowe, przeważnie strasznie drogie. Tu bowiem mają sklepy światowi projektanci – Gucci, Versace czy Louis Vuitton. Te omijam, ale zaglądam do włoskich sieciówek. Jakiś drobiazg w Benettonie, ale dużego sukcesu wciąż brak. Mijam więc Piazza Bra i kieruję się w stronę Corso Cavour. Tu sklepy nie mają znanych szyldów, ale za to ile atrakcji. Kozaki z płócienną cholewą służą mi już czwarty rok i wciąż są sensacyjne! Moja rada: w sprawie shoppingu, tak jak w wyborze restauracji – nie chodzić tam gdzie turyści, a tam gdzie mieszkańcy. 20:00 Zostawiam zakupy w hotelu i idę na pożegnalną kolację. Znów schodzę z głównego szlaku i znajduję pizzerię Bella Napoli (Via Marconi 11), potem dopiero się dowiem, że polecają ją przewodniki. Na razie kusi mnie nazwa, wszak Neapol to stolica pizzy i bezpretensjonalny wystrój. Żadnych białych obrusów, żadnego zadęcia. Za to tłum taki, że muszę poczekać na stolik. Czekam, bo czuję, że będzie smacznie. I jest. Pizza ma cieniuteńkie ciasto, mozzarella, nie przesadzam, rozpływa się w ustach, a pomidory są słodkie i soczyste. Pamiętając, że w okolicach Werony jest kilka ważnych włoskich winnic (Valpolicella, Bardolino, Soave), zamawiam karafkę wina i nie żałuję wyboru. Żałuję tylko, że rano stąd wyjeżdżam. NO TO W DROGĘ INFO: Ludność: ok. 260 tys. mieszkańców. Położenie: Werona leży u podnóża Alp Weneckich, w północno-wschodnich Włoszech, region Veneto. Waluta: euro Wiosną, bo wtedy odbywają się gigantyczne targi wina Vinitaly (w tym roku 7–11 kwietnia). Latem, bo wtedy są festiwale operowe (w tym roku od 17 czerwca do 3 września w Arenie zostanie wystawionych 49 przedstawień operowych) i festiwal teatralny (od maja do sierpnia). Jesienią, bo wtedy nie ma upału i tłumów. Zimą, bo wtedy jest karnawał (najstarszy we Włoszech!), i w walentynki (najbardziej romantycznie). Najwygodniej samolotem: Alitalia, z przesiadką w Rzymie. Najprzyjemniej: samolotem do Mediolanu, a stamtąd pociągiem EScity Pociąg, gdy mija Weronę, jedzie do Padwy i Wenecji. Oba miasta są godne obejrzenia. W drodze powrotnej można zatrzymać się na shopping w Mediolanie. W Weronie z autobusu warto skorzystać tylko w drodze z dworca lub lotniska. Z lotniska Valerio Catullo aerobusy do dworca Verona Porta Nuova kursują co 20 min. Spacer z dworca do centrum zajmuje ok. 15 min. Najlepiej zwiedzać miasto piechotą. Warto jednak kupić kartę Verona Card – można zaoszczędzić na biletach do muzeów i kościołów. Święte słowo we Włoszech brzmi „sjesta”. Jej godziny są ruchome, ale raczej między 14 a 16 nie ma co planować obiadów i zakupów. Większość sklepów zamknięta jest również w poniedziałek przed południem (czyli do końca sjesty). W soboty pracują za to normalnie, do 19–20. To nieprawda, że Włosi piją tylko espresso. Rano pijają cappuccino, espresso dopiero po 12. Do Werony i w jej okolice przyjeżdża co roku ok. 3 mln osób. To czwarte (po Rzymie, Florencji i Wenecji) najchętniej odwiedzane włoskie miasto. Wielu turystów korzysta z tego, że zaledwie 35 km stąd jest jezioro Garda, gdzie można zaplanować sobie wakacje.
Provided to YouTube by WM Poland/WMIRomeo i Julia: Romeo · Orkiestra Filharmonii NarodowejMuzyka teatralna i telewizyjna℗ 1975 The Copyright in this sound re
Jak być może pamiętacie z naszego bloga, czy kanałów social media, pod koniec listopada i ja i Kuba obchodzimy urodziny. Z tego okazji od kilku lat, każdego roku organizujemy jakąś jubileuszową podróż:) W ubiegłym roku Kuba miał dalekie plany na palmy i plażę, ale rzutem na taśmę udało mi się go przekonać, żebyśmy znów polecieli do Włoch (a palmy przełożyliśmy na początek roku - Zanzibar -> TUTAJ). Nie ukrywam, że jestem uzależniona od włoskiego klimatu i co jakiś czas po prostu czuję, że muszę tam polecieć:) W dodatku to od Mediolanu zaczęło się nasze podróżowanie, więc chyba już zawsze będę miała sentyment do tego miejsca (pierwszy raz wybraliśmy się tam na trzydziestkę Kuby, później był Londyn, Szwecja, znowu Londyn, Lanzarote, Paryż, znowu Włochy i tak dalej... 🙂 wszystko znajdziecie w zakładce Podróże Małe i Duże TUTAJ).Ponieważ mamy taki walentynkowy tydzień, zdradzę Wam jak to się stało, że podróżując do Mediolanu, trafiliśmy do miasta Romea I Julii🙂 Ja uwielbiam wracać do tych samych miejsc, Kuba uwielbia przede wszystkim odkrywać nowe. Postanowiliśmy więc to połączyć i odwiedzając jedną ze stolic mody, zaczęliśmy szukać dodatkowego miasta, które jesteśmy w stanie okiełznać w jeden dzień. Najprostszym rozwiązaniem jest odwiedzić Bergamo, które znajduje się tuż pod Mediolanem i jest bardzo urokliwe, ale tam już byliśmy. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Stosunkowo blisko Mediolanu jest także Genua - portowe miasto Włoch, ale tam także już byliśmy - przeczytacie TUTAJ. Przeglądając mapę rozmarzyłam się i okazało się, że Mediolan można idealnie połączyć z odwiedzeniem Werony <3 Poza tym wybraliśmy się także do Seravalle Scrivia - miejscowości w której znajduje się jeden z największych outletów w Europie - post znajdziecie dojechać do Werony z Mediolanu?Braliśmy pod uwagę 2 sposoby - wynajęcie auta lub pociąg. Zdecydowaliśmy się na to drugie rozwiązanie, ponieważ po pierwsze parkowanie we Włoszech to często totalny kosmos, po drugie nasz hotel znajdował się w pobliżu dworca centralnego, skąd bez problemu dostaliśmy się bezpośrednio do centrum Werony, a nasza podróż trwała z tego co pamiętam niespełna 1,5 godziny. Bilet na pociąg możemy zakupić w kasie, czy bardziej popularnych automatach biletowych. Warto wiedzieć, że w różnych godzinach, bilety na ten sam przejazd mają różne ceny. Wybierając się w taką całodzienną podróż, polecam także sprawdzić od razu rozkład odjazdów także, że takie wycieczki warto mieć zawsze z tyłu głowy, kiedy w mieście do którego się wybieramy, akurat zepsuje się pogoda. Wycieczka może uratować nam dzień - choć my Weronę zaplanowaliśmy już w Polsce, dzień na ten wyjazd wybraliśmy dopiero na miejscu, sprawdzając pogodę na Tym samym uciekliśmy od deszczowego Mediolanu, do całkiem słonecznej i ciepłej tego dnia Werony:)Werona znajduje się mniej więcej 150 km od zwiedzaniu Werony i ciekawych miejscach napiszę w kolejnym poście. Dziś będzie nieco o Romeo i Julii, a także zabiorę Was do Domu Julii!:)Choć to William Szekspir rozsławił Weronę, prawdopodobnie nigdy w tym urokliwym mieście nie był. Mało tego swoje dzieło oparł na romantycznej włoskiej historii stworzonej przez Mattea Bandella. Tragiczna historia młodzieńczej miłości Romeo Montechi i Julii Capuleti jest do dziś wzorem romantycznych kochanków. Najbardziej zaskoczyło mnie jednak to, że w Weronie hołduje się Julii, a śladów Romeo trzeba się naprawdę naszukać!:) Ale po kolei:)Dom Julii w WeronieTo chyba główne miejsce, do którego kierują się turyści w Weronie. Dom znajduje się z jednej z bram w centrum. W mieście znajdziemy znaki, ale też kiedy zapytamy o niego choćby w dowolnym sklepie, to każdy sprzedawca nas pokieruje. Przed dom Julii możemy wejść za darmo, bezpłatnie zrobimy też sobie zdjęcie z pomnikiem Julii, czy przywiesimy kłódkę na bramie (kłódki w Weronie możemy kupić na każdym kroku). Niestety jeśli planujecie wrócić po latach do Werony i odnaleźć swoją kłódkę, to może być problem, bo co jakiś czas usuwają je z krat bramy, żeby było miejsce na nowe (a nie wiem co robią z tymi powieszonymi...).Żeby wejść do domu Julii, który składa się z kilku poziomów i jest takim minimalistycznym muzeum, trzeba zapłacić 6 euro za osobę. Jeśli planujemy odwiedzić więcej miejsc, zdecydowanie opłaca się kupić jedno lub dwudniową kartę turysty, która upoważnia nas do skorzystania z uroków wszystkich zabytków ( a trochę ich jest).Co zobaczymy w domu Julii w WeronieMożemy zwiedzić klimatyczny budynek, zobaczyć słynną sypialnię, stroje, poczytać nieco o Szekspirze, a na samej górze wejść oczywiście na balkon Julii:) Ciekawe doświadczenie, gdyż w momencie, kiedy turystka wychodzi na balkon, turyści z dołu wołają do niej Julia;) Poza tym można wysłać list! Oglądaliście film "Listy do Julii" ?? Jeśli nie, to bardzo Wam polecam, choćby ze względu na piękne kadry Werony i nie tylko:) Możecie wysłać list na pisany odręcznie, ale także... e-mail! Taka ta Julia nowoczesna:) Posąg JuliiTradycja mówi, że każdy turysta musi dotknąć piersi posągu Julii - wtedy znajdzie prawdziwą miłość. Majestatyczna Julia stoi tuż przed swym domem i wita wszystkich gości:) (i jest strasznie wysoka - ma sporo ponad 2 metry;) ).Gdzie znajduje się dom Romeo w Weronie?Tutaj sprawa robi się bardziej skomplikowana, bo Włosi kochają Julię, a Romeo no cóż... Kiedy kilkakrotnie pytaliśmy o dom Romeo, miejscowi i tak wysyłali nas pod dom Julii. Dopiero później po informacjach zaczerpniętych w internecie i po kilku kolejnych rozmowach, doprowadzono nas do restauracji, obok której znajdował się owy dom. Casa di Romeo nie jest dostępny dla zwiedzających. Trochę żałuję, że skoro już pięknie ograno całą werońską historię zakochanych, to tak po macoszemu traktują tego biednego kochanka;) Gdybyście mieli ochotę trafić do tego miejsca, to znajduje się na Via Arche Scaligere miejsc dotyczących słynnych kochanków pokażę Wam w kolejnym poście z cyklu Co warto zobaczyć w Weronie:) Z przyjemnością kiedyś tam wrócimy:) Kto z Was był w Weronie i także miło wspomina?:) Ona: To był absolutnie cudowny wyjazd! <3On: To kiedy znowu do Włoch?Ona: No właśnie... kiedy?? Bo widzę pokaźną listę kupionych biletów lotniczych, ale włoskiej ziemii tam nie widzę;)) Romeo Giulietta (Werona) – rezerwuj z Gwarancją Najlepszej Ceny! 171 opinii oraz 45 zdjęć czeka na portalu Booking.com.
\n werona romeo i julia
1) Miejscem akcji był(a) a) Arsenał b) Werona c) Kraków d) Wernin 2) Księciem Werony jest a) Eskalus b) Parys c) Romeo d) Merkucjo 3) Kto udzielił ślubu Romeo i Julii? a) Parys b) Nie było ślubu c) Ojciec Laurenty d) Rodzice 4) Kto zabił Merkucja? a) Romeo b) Tybalt c) Julia d) ojciec Laurenty 5) Kto opiekował się Julią?
Obiekt Verona Romeo's Eye położony jest w znakomitej lokalizacji w centrum miejscowości Werona i oferuje klimatyzowane pokoje, wspólny salon, bezpłatne
Download Julia Verona stock photos. Free or royalty-free photos and images. Use them in commercial designs under lifetime, perpetual & worldwide rights. Dreamstime is the world`s largest stock photography community.
1,647 Likes, 29 Comments - PigOut (@pigoutbox) on Instagram: “Romeo i Julia: 500+ edyszyn Pod balkonem u Julki w Weronie. Historia alternatywna #romeo #julia…”
246 likes, 9 comments - Anna&Mario (@miejscaimiejscowki) on Instagram: "„Jedyna moja miłość, jaką dotąd znałam, tam weszła, gdzie jedyną nienawiść
.