Dwulatek sam zdmuchnie świeczki na torcie i można się z nim porozumieć. Po prostu komunikować za pomocą słów, co jest nowością i cudownym doświadczeniem. Tuż po drugich urodzinach przyszłość jawi się raczej w jasnych barwach. Na początku dwulatek najczęściej jest spokojny, radosny, ciekawy świata i chętnie poznaje nowe

… Bo mojego dwulatka trudno mi czasem rozgryźć. Jest z tych niemówiących totalnie.. Nawet :mama i tata Oczywiscie w swoim własnym narzeczu nawija naokrągło. Zasób słów rozumianych ma dość spory- wychodzi to podczas czytania ulubionych bajek, gdy zadaje mu jakies pytanie, np. pokaz gdzie jest konewka Królika? a gdzie sa narzedzia Boba? itd. W domu wykonuje proste polecenia : przyniesie kubek, wlozy swoj talerzyk po obiedzie do zlewu.. Czasami mam wrażenie, ze on udaje, ze nie wie o co mi chodzi Po czesci przypisuje to slynnemu juz Buntowi Dwulatka (przez duze B). Czasami na jego irracjonalne zachowanie nie mam juz sil. Prosty przyklad: rano robie mu mleko, Jerz mi asystuje i ZAWSZE tej czynnosci towarzyszy krzyk- yyyyy (bo przewaznie slysze yyyyyyyyyyy jak mu sie cos nie podoba).. A chodzi o to, ze on to mleko chce NATYCHMIAST. Na nic sie zdaja moje tlumaczenia, ze trzeba podgrzac, ze z a chwile, ze nie pijemy zimnego. Krzykom towarzysza tez proby wyladowania zlosci np na reczniku kuchennym (zrzuca sie go na ziemie i depcze ) tudziez innym Bogu ducha winnym przedmiocie Generalnie duzo jest takich sytuacji, kiedy nic do niego nie dociera- slysze tylko yyyyy i yyyyy i ewentualnie jakies chlasniecie zabawki na podloge. Byloby prosciej gdyby zaczał mówic.. Ale poki co to mam niezly ambaras. Porownując jego rówieśników gadających, powinien kumac takie rzeczy i to mnie martwi. Ania,Jerzyk i Jaś (

Nie zawsze fakt, iż małe dziecko (np. dwulatek) nie mówi, świadczy o poważnych zaburzeniach fizycznych bądź psychicznych. Czasami zdarza się tak, że w trakcie rozwoju mowy dochodzi do regresu niektórych umiejętności werbalnych. Później jednak wszystko wraca do normy i dziecko artykulacyjnie dogania swoich rówieśników. Niekiedy ADINNA Dołączył: 2018-10-12 Miasto: opatrzność Liczba postów: 60 12 października 2018, 10:55 Przeczytalam ostatni post o autyzmie i zastanawiam sie czy moje dziecko dobrze sie rozwija. Ma 22msc. W grudniu skonczy 2 lata(edit) Chodzi biega skacze wszedzie go pelno. Potrafi pokazac co chce, no ale mowi bardzo malo. W sumie tylko: mama, baba, am, ide, pic, nie. Pokazuje gdzie jest piesek. Ale np "gdzie jest mama czy tata" juz nie pokazuj i nie nie chce czy nie umie. Jest bardzo niesfornym dzieckiem takie "zywe srebro" Wszedzie wchodzi caly czas jest w ruchu. Potrafi pokazac wszystko porozumiewa sie glownie gestami. Robi cacy pieskowi i rozumie ze czegos "nie wolno" ale nie zawsze slucha. Nasladuje doroslych udajac ze gada przez telefon wtedy gada duzo i po swojemu. Chetniej "rozmawia" z babcia przebywa z nia bowiem codziennie kiedy my jestesmy w pracy. Kolezanka z pracy powiedziala ze powinnam z nim isc do logopedy. Co myslicie? Edytowany przez ADINNA 12 października 2018, 11:35 Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 12 października 2018, 11:57 wyluzuj :) mój syn zaczął mówić w wieku 3 lat. też spanikowałam i jak miał 2 lata,poszłam do poradni. powiedzili, że wszystko z nim ok i, generalnie, jak dziecko nie mówi w wieku 3 lat, to wtedy się diagnozuje. poszedł do przedszkola i teraz gada jak najęty (ma Dołączył: 2017-09-05 Miasto: Liczba postów: 9890 12 października 2018, 12:34 wyluzuj :) mój syn zaczął mówić w wieku 3 lat. też spanikowałam i jak miał 2 lata,poszłam do poradni. powiedzili, że wszystko z nim ok i, generalnie, jak dziecko nie mówi w wieku 3 lat, to wtedy się diagnozuje. poszedł do przedszkola i teraz gada jak najęty (ma było Ci żal dziecka, że się męczy, nie może komunikować się ? Nie stresowałaś się, że może samo nie ruszy, a zanim otrzymasz pomoc to będzie już późno, bo są wszędzie kolejki. Nie chciałaś, żeby dziecko równało do rówieśników i czuło się wśród nich dobrze ? Dołączył: 2014-06-25 Miasto: Warszawa Liczba postów: 26241 12 października 2018, 12:46 Matyliano napisał(a):wyluzuj :) mój syn zaczął mówić w wieku 3 lat. też spanikowałam i jak miał 2 lata,poszłam do poradni. powiedzili, że wszystko z nim ok i, generalnie, jak dziecko nie mówi w wieku 3 lat, to wtedy się diagnozuje. poszedł do przedszkola i teraz gada jak najęty (ma nas podobnie. Jak młody poszedł do przedszkola to połowa dzieci gadała jezykiem zrozumiałym tylko dla najbliższych, druga połowa waliła w pampersa, trzecia połowa wyła całymi dniami z powodu leku separacyjnego, a czwarta połowa moooże dorównywała do vitaliowych standardów rozwoju dziecka. Po niecałych 4 miesiącach dzieci odstawiły takie jasełka, że szło się poszczać ze wzruszenia ;) Dołączył: 2017-09-05 Miasto: Liczba postów: 9890 12 października 2018, 13:01 Cyrica napisał(a):Matyliano napisał(a):wyluzuj :) mój syn zaczął mówić w wieku 3 lat. też spanikowałam i jak miał 2 lata,poszłam do poradni. powiedzili, że wszystko z nim ok i, generalnie, jak dziecko nie mówi w wieku 3 lat, to wtedy się diagnozuje. poszedł do przedszkola i teraz gada jak najęty (ma nas podobnie. Jak młody poszedł do przedszkola to połowa dzieci gadała jezykiem zrozumiałym tylko dla najbliższych, druga połowa waliła w pampersa, trzecia połowa wyła całymi dniami z powodu leku separacyjnego, a czwarta połowa moooże dorównywała do vitaliowych standardów rozwoju dziecka. Po niecałych 4 miesiącach dzieci odstawiły takie jasełka, że szło się poszczać ze wzruszenia ;)Dziecka z silnym lękiem separacyjnym nie powinno wysyłać się do przedszkola to bardzo smutne, że takie coś ma miejsceCo do pampersa są u nas w grupie takie dzieci, ale to są 2-latki i to są może 2-3 przypadki, przyjęte warunkowo, bo w sumie do przedszkola prywatnego przyjmują od 2,5 u nas, a do publicznego od 3. Serio nawet na placu nie widziałam żadnego 2,5-3 latka z pieluchą. Natomiast wierzę , że może być różnie , bo widuję nawet 2,3, albo 4 latki !!! ze smoczkiem. Tylko pytanie dlaczego rodzice nic z tym nie zrobili. O rozwoju mowy w przedszkolu też rozmawiałam i powiedziano mi, że ciężko, aby dziecko nauczyło się poprawnie mówić, kiedy inne dzieci nie mówią za dobrze, ba rozwój mowy dziecka może nawet w przedszkolu cofąć się, jeśli w grupie wiele dzieci ma zaburzenia mowy. W każdym razie na rowzój mowy nikt mi przedszkola nie zalecał. Dołączył: 2009-05-18 Miasto: Rajskie Wyspy Liczba postów: 86164 12 października 2018, 13:06 Marisca smutne jest to, jak Ty sie zachowujesz. Ciagasz te dziecko po specjalistach, od a do zet, byle tylko ktorys potwierdzil Twoje wymysly. Trzymalas dziecko pod kloszem do 3 roku zycia, nie balas sie, ze stanie sie takim samym dzikusem, jak matka? ;-) Moja ulubiona Twoja teoria to ta: dwulatek bawi sie sam, bo nie jest w stanie bawic sie z innymi dziecmi xDMusze przyznac, ze godnie zastepujesz Rybke Architekte w sianiu dyrdymalow na forum ;-) I to podpieranie sie - bo jakis specjalista mi tak powiedzial xD No Rybka wypisz wymaluj. Dołączył: 2010-04-25 Miasto: Poznań Liczba postów: 18661 12 października 2018, 13:10 Marisca napisał(a):Matyliano napisał(a):wyluzuj :) mój syn zaczął mówić w wieku 3 lat. też spanikowałam i jak miał 2 lata,poszłam do poradni. powiedzili, że wszystko z nim ok i, generalnie, jak dziecko nie mówi w wieku 3 lat, to wtedy się diagnozuje. poszedł do przedszkola i teraz gada jak najęty (ma było Ci żal dziecka, że się męczy, nie może komunikować się ? Nie stresowałaś się, że może samo nie ruszy, a zanim otrzymasz pomoc to będzie już późno, bo są wszędzie kolejki. Nie chciałaś, żeby dziecko równało do rówieśników i czuło się wśród nich dobrze ? Przecież napisała, że się stresowała, więc poszła do poradni. Jak widać dorównał do mnie przerażają matki, które ciągają na siłę dzieci po specjalistach, fundują im logopedów, kardiologów, fizjoterapeutów i diagnozy mające się nijak do ich rozwoju. Bardziej bym się bała, że mojemu dziecku przykleją łatkę autyzmu na pierwszej wizycie (jak w wątku chyba z wczoraj). Każde dziecko rozwija się inaczej i wypadałoby dać mu szansę rozwinąć skrzydła, chyba że ewidentnie coś jest nie do diaska, 20 miesięczne dziecko, które używa paru słów, to nie jest dziecko niemówiące. Dołączył: 2017-09-05 Miasto: Liczba postów: 9890 12 października 2018, 13:28 cancri napisał(a):Marisca smutne jest to, jak Ty sie zachowujesz. Ciagasz te dziecko po specjalistach, od a do zet, byle tylko ktorys potwierdzil Twoje wymysly. Trzymalas dziecko pod kloszem do 3 roku zycia, nie balas sie, ze stanie sie takim samym dzikusem, jak matka? ;-) Moja ulubiona Twoja teoria to ta: dwulatek bawi sie sam, bo nie jest w stanie bawic sie z innymi dziecmi xDMusze przyznac, ze godnie zastepujesz Rybke Architekte w sianiu dyrdymalow na forum ;-) I to podpieranie sie - bo jakis specjalista mi tak powiedzial xD No Rybka wypisz Twoje bzdurne teksty odpowiadać nie będę tym bardziej, że wielokrotnie pisałam na forum o poważnych problemach dziecka , mam też wcześniaka, no ale lepiej nie robić nic, żeby nie być posądzoną o nadgorliwość przed nic nie znaczące mi użytkowniczki vitalii. W d... mam co myślisz, bo dla mnie najważnniejsze jest zdrowie i dobro mojego o trzymaniu pod kloszem to już w ogóle bez komentarza, bo też wielokrotnie się o tym wypowiadałam oraz o tym jak zabawa 2 latków wygląda i jakie są różnice w zabawie w stosunku do starszych dzieci. Widzę, że jesteś ciężkim przypadkiem do którego nic nie dociera, albo po prostu nie rozumiesz co się do Ciebie pisze, ewentualnie udajesz g.... lub ..... ..... :PZ łaski swojej nie pisz nic do mnie, bo nie życzę sobie tego. Edytowany przez Marisca 12 października 2018, 13:37 Dołączył: 2014-06-25 Miasto: Warszawa Liczba postów: 26241 12 października 2018, 13:28 Noma, ta dosłowność Cię kiedyś wykończy. Dołączył: 2015-10-21 Miasto: Ozorków Liczba postów: 142 12 października 2018, 13:30 NIe martw się, mój syn jak miał skończone 26 miesięcy mówił ok 10 słów i poszedł do przedszkola. po ok 4 miesiącach z dnia na dzien tak się rozwinął,że nawet Pan dyrektor był w szoku. Teraz ma skończone 3 lata i pięknie składa całe zdania, ma trochę problemy logopedyczne ale w tym wieku to całkowicie normalne. Także nie stresuj się, jeśli tylko widzisz że jest postęp z miesiąca na miesiąc nawet mały, to jeśli chodzi o sikanie, to w jego grupie był najmłodszy (reszta dzieci ok 2,5 roku) i jako jedyny był odpieluchowany, reszta miała nrmalnie jeszcze pozakładane pieluchy ale teraz już też chodzą bez pieluch więc to normalne. Dołączył: 2011-09-08 Miasto: Gdańsk Liczba postów: 27090 12 października 2018, 13:33 Marisca napisał(a):Matyliano napisał(a):wyluzuj :) mój syn zaczął mówić w wieku 3 lat. też spanikowałam i jak miał 2 lata,poszłam do poradni. powiedzili, że wszystko z nim ok i, generalnie, jak dziecko nie mówi w wieku 3 lat, to wtedy się diagnozuje. poszedł do przedszkola i teraz gada jak najęty (ma było Ci żal dziecka, że się męczy, nie może komunikować się ? Nie stresowałaś się, że może samo nie ruszy, a zanim otrzymasz pomoc to będzie już późno, bo są wszędzie kolejki. Nie chciałaś, żeby dziecko równało do rówieśników i czuło się wśród nich dobrze ? tak było mi żal i martwiłam się - dlatego poszłam do specjalisty ;) ale usłyszałam, że wszystko jest w porządku, bo młody rozumie wszystko co się do niego mówi i mam przyjść jak nie zacznie mówić jako 3-latek. no i zaczął ;) Zachowania synka nie są normatywne, wskazują na spektrum autyzmu. Proszę skorzystać z pomocy specjalisty, pracującego metodą krakowską ( www.szkolakrakowska.pl ). Dziecko, które nie mówi i nie bawi się w wieku 3 lat nie może rozwijać. swoich możlwości intelektualnych. Według norm rozwojowych dwulatek. powinien łączyć w Kredka- też uważam, że skoro mały rozumie polecenia itd, to mowa jest kwestą czasu. Logopeda istotnie nie zaszkodzi. Mi mała-zgadzm się częściowo z Tobą, dodałabym jeszcze do tego braku rozwijania naszych dzieci japońskie bajki czy gry że zgadzam się częściowo, bo ja odkąd mój maluszek się urodził czytałam mu książeczki, dużo z nim rozmawiałam- to faktycznie zaowocowało i wszyscy wokół mnie chwalą, że to moja zasługa, że trzylatek jeśli chodzi o rozwój intelektualny jest na poziomie 5 latka. Posłałam go do przedszkola i niestety tam nie potrafił nawiązać kontaktu z dziećmi. Panie mówią, że z reguły gdy dzieci mają czas wolny na zabawę on siedzi z nimi i gada- pani ostatnio była zaskoczona, bo zrelacjonował cały pobyt w Zakopanem bezbłędnie wymieniając nazwy gór i co było charakterystycznego. W zabawach grupowych już chętniej bierze udział. Teraz postanowiłam, że jak jest w domu sam wymyśla w co chce się bawić. Nie narzucam mu, że teraz będziemy czytać bajki- sama lubię czytać i dlatego chętnie czytam tez dziecku, ale teraz tylko wtedy, gdy sam tego chce. Kiedyś miałam taką właśnie opinię jak Ty, ale teraz uważam, że nie można na siłę własne dziecko wychować na mądre i inteligentne, bo może sie zdarzyć, że będzie odstawać od grupy. Zanim poszedł do przedszkola już uczyłam go literek, cyferek, chciałam go zapisać na angielski itd Trzeba w wychowaniu umieć wypośrodkować- wtedy z pewnością inteligencja będzie szła w parze z dobrym kontaktem z rówieśnikami
\n dwulatek nie mówi forum
Zrób porządek z własnymi uczuciami – Zdarza się, że mamy tak naprawdę nie chcą, by ich dzieci chodziły do przedszkola – mówi Beata Chrzanowska. – Posyłają je tam, ale mają poczucie winy i uważają, że byłoby lepiej, gdyby dziecko nadal było z nimi 24 godziny na dobę.

Dzień dobry... Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało. Ania Ślusarczyk (aniaslu) Zaloguj Zarejestruj Dzisiaj Dzień Ojca i z tej okazji zapraszam cię do wysłuchania rozmowy, której bohaterem jest Patrick Ney. Psycholog, doradca rodzicielski, tata dwóch córeczek, urodzony w Anglii, co w tej historii ma również znaczenie ;) Posłuchaj rozmowy Natomiast o 17:00 zapraszam Cię na live z Agnieszką Hyży - porozmawiamy o rodzicielstwie, macierzyństwie i oczywiście o ojcostwie. O tym co robić z "dobrymi radami". Dołącz reklama Starter tematu Manitoba Rozpoczęty 5 Sierpień 2020 #1 Witam wszystkich, Pierwszy raz szukam porady na forum. Jeżeli podobny temat już gdzieś tutaj był-odeślijcie mnie. Mam synka. Za miesiąc kończy dwa latka. W skrócie nasza historia: Synek urodził się tydzień po terminie- poród naturalny wywołany oksytocyną. Miałam dodatni GBS i i niestety synek najprawdopodobniej zaraził się ode mnie- stwierdzono u niego wrodzone zapalenie płuc. Byliśmy tydzień na antybiotyku- i później do domu. Nie było w związku z tym żadnych dalszych problemów. Byliśmy przez klika pierwszych miesięcy pod kontrolą neonatologa, okulisty, neurologa. Neorolog wysłał nas do fizjoterapeuty ponieważ stwierdził, że synek w wieku 8 tygodni nie podpiera się na brzuchu na przedramionach i że to najprawdopodobniej podwyższone napięcie mięśniowe w okolicach karku. Po wizycie i fizjoterapeuty- bylismy u dwóch różnych żaden z nich nie stwierdził żadnych nieprawidłowości. Synek za chwilę zaczął sie podnosić na przedramionach i tyle- wydaje mi się że troche ten neurolog przesadził. Mały rozwijał się ruchowo dość szybko. Raczkował w wieku 6 miesięcy, zaczął chodzić samodzielnie jak miał 9,5 miesiąca. Ładnie nam szło rozszerzanie diety- nie miał problemów z przełykaniem i gryzieniem. Był pogodnym dzieckiem, lubił się bawić był ciekawy świata. Smiał się. Ale od zawsze wydawał bardzo mało dźwięków. nie gaworzył zabardzo. Na ten moment (dwa lata). Mówi tylko be na śmietnik, cici jak woła kota. i to tyle! Nie chce mówić mama, tata, daj. Zachęcam go, czytamy książki, ukałdamy puzzlee itp. Ale on ani be ani me. Jak zaklęty. Poza tym jest bardzo rozumnym chłopcem- rozumie praktycznie wszystko- wykonuje nasze polecenia. Zbadaliśmy słuch niedawno, była również wizyta u laryngologa i neurologa- wszystko ok. W wieku 18 byliśmy u neurologopedy- który również nie stwierdził niczego niepokojącego. Ale nadal jest kompletny brak rozwoju mowy. Ja już czasem wymiękam, trace cierpliwość- czasem łapie się na tym ze juz mi sie nie chce do synka mowic- bo i tak zadnej odpowedzi od niego nie uzyskam. Czy ktos mial podobnie? Prosze o jakakolwiek porade. reklama Aga1402 5 Sierpień 2020 A jakie objawy zauwaza Pani na ten moment jezeli chodzi o wzmozone napiecie? U nas tak jak pisalam pozniej to sie unormowalo no ale nie cos przeoczylam? Jezeli chodzi o sluch to napewno jest dobrze- badania dokladne u audiologa/ foniatry i wyszlo ze wszystko ksiazkowo. Np napina sie jak sie denerwuje. Ja oczywiście tego nie zauważyłam tylko logopeda zwróciła na to uwagę. Jeśli chodzi o badania u audiologa, eeg wszyztko wychodziło w normie a jednak był potężny problem. Jak poszedl do szkoly to okazało się że przrwrwy spedza z panią w klasie bo jest dla niego za głośno na korytarzu. #2 Skoro badalas synka i wszystko ok to moim zdaniem nie ma się czym na razie przejmować. Mały ma jeszcze czas, pewnie zacznie mówić w ciągu najbliższych kilkunastu tygodni. #3 Byla hiatoria pewnej dziewczyny co synek tez nie mowil za wiele mial po roku czasu dziecko pelnymi zdaniami mowilo od rana do wiwczora.... #4 Opowiem Ci jak bylo u nas. Syn ma teraz 8 lat. Miał 3 lata jak poszedl do przedszkola. Nie mówił nic oprócz mama, tata. Od 3 roku życia jest pod opieką logopedy. Zaczął mówić ale bardzo nie wiele , bardzo nie wyraznie. I tak milay lata. Ja cieszyłam się bo w końcu szło się z nim dogadać. Przyszedł czas końca przedszkola i pójście do pierwszej klasy. I stwierdziłam ze dalej nie jest dobrze. Wiec zabrałam go do poradni psyvhologiczno pedagogicznej. Tam zrobione miał różne testy z psychologiem, logopeda, i pedagogiem. Diagnoza odroczyć go z pierwszej klasy. Ma zaburzenia słuchu centralnego, przetwarzania słuchowego nie ma woge. Opóźniony rozwój mowy. Ale nic wiecej nie mogą zrobic , orzeczenia na to nie dostanie. I wtedy się zaczęło. Poszedl do szkoły i zaczęły się problemy z nauka. Pani go nie rozumie. Nikt nie chciał mi pomóc. A ja z tym dzieckiem od lekarza do lekarza. Byliśmy u otolaryngologa, audiologa, neurologa. Wszyscy zorkladali rece. I W szkole mówili że bez nauczyciela wspomagającego sobie nie poradzi. Ale nie było podstaw by dać mu orzeczenie. Po raz kolejny zabrałam go poradni by jeszcze raz przeszedł testy, i w połączeniu z wywiadem znowu wyszły zle. Postanowiłam skonsultować to wszystko z jeszcze jednym neurologiem. I syn na dzień dobry dostal zasiadczenie lekarskie by na tej podstawie dać mu orzeczenie o niepełnosprawności. Ma gleboka afazje. To znaczy ze jego lewa półkola odpowiedzialna za mowe , czytanie itp jest na poziomie dziecka w przedszkolu a prawa odpowiedzialna za ruch itp jest na poziomie 4 klasy podstawówki. Syn urodził się ze wzmożonym napięciem mięśniowym, które czasem objawy daje do dziś. Dlatego moja rada jest taka by chodzic, szukać konsultować. Mnie nikt nie chciał pomoc. Wszyscy rokladali rece a ja wiedzialm ze cos jest nie tak. To moje 3 dziecko. Od początku wszyscy bardzo dużo do niego mówiliśmy. Rozwijał się super a jednak #5 To ja też nie pocieszę, bo mój zaczął mówić w wieku 4,5 roku... Od kiedy skończył 1,5 roku miał już przyznany WWR - jednak nie bardzo chciał współpracować, więc zajęcia realnie zaczęliśmy jak miał 2,5 roku (wraz z rozpoczęciem uczęszczania do przedszkola). W wieku 3,5 dostał orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego na okres przedszkolny (dostaliśmy zaświadczenie od psychiatry, że to autyzm). Wszyscy terapeuci pracowali nad wywołaniem mowy. Obecnie synek ma 7 lat i idzie (oby!) do pierwszej klasy. Jego mowa jednak wciąż jest dość niewyraźna, ale robimy co możemy. Moja rada - idź do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Niech zrobią mu pełną diagnozę. Niech go poobserwują - nawet jeśli nie przyznają Wam WWR czy KS, to może chociaż pokierują/podpowiedzą cokolwiek. #6 Kurcze mój w październiku ma dwa lata i też słabo jest z mowa, słuch na bank dobry, bardo mądry jest, układanie puzzli szukanie rzeczy na obrazkach, ale z mowa nie chce rusYc, idealnie naśladuje zwierzątka krowę owce sowę kota psa węża muchę osiołka ale za cholere nie chce kury ko ko, mówi mama tata, nie, ale brakuje mi u niego prostych słówek daj, tak itd, strasznie wymusza jak coś chce to pokazuje i gygygy, w czasie zabawy coś tam próbuje po swojemu mówić, my mieszkamy w NL i logopeda nas dopiero przyjmie po 2latkach, ale też nie wiem jak go stymulować, mamy pełno książeczek czytamy ale do powtarzania jest bardzo oporny...więc podłączam się pod temat i będę obserwować #7 Kurczę, u nas trochę podobnie. Z tym, że synek ma obniżone napięcie mięśniowe. Przez długo czas nie objawiało się to w żaden sposób. „Terminowo” zaczął trzymać główkę, obracać się. Nie chcieliśmy synka w niczym poganiać. Czekaliśmy aż sam usiądzie i tu sprawa zaczęła być już trochę podejrzana. Nie siedział nawet posadzony przez pediatrę. Ostatecznie fizjoterapia. Zaczął siadać w wieku 11 mies. To nie jest duże obniżenie napięcia mięśniowego, ale jednak. W tej chwili ma ukończone 17 mies., również nie mówi. Od pół roku ewentualnie „baba” w różnych syt. Mówi swoje „ałałał”, powtarza to. Wiemy, że rozumie. Słyszy bardzo dobrze. Z tym, że nam neurologopeda powiedziała, że jej zdaniem ma zbyt zaciśniętą szczękę i robi taką „kaczuszkę” z ust. Najpewniej to wina tylnego wędzidełka. Z przednim zbyt krótkim wypuścili nas ze szpitala po porodzie. Później na własną rękę szukaliśmy chirurga, który podetnie wędzidełko maluchowi. Ale o tylnim nikt nic nie mówił. Mamy ćwiczyć. Synek musi odsłuchiwać płyt, oglądając przy tym książeczkę z głoskami. I rzuć tubkę żuchwową żółtą. Podcinanie wędzidełka przed odradzono do czasu zakończenia ćwiczeń (1 mies.) ze względu na możliwy odwrotny od oczekiwanego efekt. Witam wszystkich, Pierwszy raz szukam porady na forum. Jeżeli podobny temat już gdzieś tutaj był-odeślijcie mnie. Mam synka. Za miesiąc kończy dwa latka. W skrócie nasza historia: Synek urodził się tydzień po terminie- poród naturalny wywołany oksytocyną. Miałam dodatni GBS i i niestety synek najprawdopodobniej zaraził się ode mnie- stwierdzono u niego wrodzone zapalenie płuc. Byliśmy tydzień na antybiotyku- i później do domu. Nie było w związku z tym żadnych dalszych problemów. Byliśmy przez klika pierwszych miesięcy pod kontrolą neonatologa, okulisty, neurologa. Neorolog wysłał nas do fizjoterapeuty ponieważ stwierdził, że synek w wieku 8 tygodni nie podpiera się na brzuchu na przedramionach i że to najprawdopodobniej podwyższone napięcie mięśniowe w okolicach karku. Po wizycie i fizjoterapeuty- bylismy u dwóch różnych żaden z nich nie stwierdził żadnych nieprawidłowości. Synek za chwilę zaczął sie podnosić na przedramionach i tyle- wydaje mi się że troche ten neurolog przesadził. Mały rozwijał się ruchowo dość szybko. Raczkował w wieku 6 miesięcy, zaczął chodzić samodzielnie jak miał 9,5 miesiąca. Ładnie nam szło rozszerzanie diety- nie miał problemów z przełykaniem i gryzieniem. Był pogodnym dzieckiem, lubił się bawić był ciekawy świata. Smiał się. Ale od zawsze wydawał bardzo mało dźwięków. nie gaworzył zabardzo. Na ten moment (dwa lata). Mówi tylko be na śmietnik, cici jak woła kota. i to tyle! Nie chce mówić mama, tata, daj. Zachęcam go, czytamy książki, ukałdamy puzzlee itp. Ale on ani be ani me. Jak zaklęty. Poza tym jest bardzo rozumnym chłopcem- rozumie praktycznie wszystko- wykonuje nasze polecenia. Zbadaliśmy słuch niedawno, była również wizyta u laryngologa i neurologa- wszystko ok. W wieku 18 byliśmy u neurologopedy- który również nie stwierdził niczego niepokojącego. Ale nadal jest kompletny brak rozwoju mowy. Ja już czasem wymiękam, trace cierpliwość- czasem łapie się na tym ze juz mi sie nie chce do synka mowic- bo i tak zadnej odpowedzi od niego nie uzyskam. Czy ktos mial podobnie? Prosze o jakakolwiek porade. #8 Opowiem Ci jak bylo u nas. Syn ma teraz 8 lat. Miał 3 lata jak poszedl do przedszkola. Nie mówił nic oprócz mama, tata. Od 3 roku życia jest pod opieką logopedy. Zaczął mówić ale bardzo nie wiele , bardzo nie wyraznie. I tak milay lata. Ja cieszyłam się bo w końcu szło się z nim dogadać. Przyszedł czas końca przedszkola i pójście do pierwszej klasy. I stwierdziłam ze dalej nie jest dobrze. Wiec zabrałam go do poradni psyvhologiczno pedagogicznej. Tam zrobione miał różne testy z psychologiem, logopeda, i pedagogiem. Diagnoza odroczyć go z pierwszej klasy. Ma zaburzenia słuchu centralnego, przetwarzania słuchowego nie ma woge. Opóźniony rozwój mowy. Ale nic wiecej nie mogą zrobic , orzeczenia na to nie dostanie. I wtedy się zaczęło. Poszedl do szkoły i zaczęły się problemy z nauka. Pani go nie rozumie. Nikt nie chciał mi pomóc. A ja z tym dzieckiem od lekarza do lekarza. Byliśmy u otolaryngologa, audiologa, neurologa. Wszyscy zorkladali rece. I W szkole mówili że bez nauczyciela wspomagającego sobie nie poradzi. Ale nie było podstaw by dać mu orzeczenie. Po raz kolejny zabrałam go poradni by jeszcze raz przeszedł testy, i w połączeniu z wywiadem znowu wyszły zle. Postanowiłam skonsultować to wszystko z jeszcze jednym neurologiem. I syn na dzień dobry dostal zasiadczenie lekarskie by na tej podstawie dać mu orzeczenie o niepełnosprawności. Ma gleboka afazje. To znaczy ze jego lewa półkola odpowiedzialna za mowe , czytanie itp jest na poziomie dziecka w przedszkolu a prawa odpowiedzialna za ruch itp jest na poziomie 4 klasy podstawówki. Syn urodził się ze wzmożonym napięciem mięśniowym, które czasem objawy daje do dziś. Dlatego moja rada jest taka by chodzic, szukać konsultować. Mnie nikt nie chciał pomoc. Wszyscy rokladali rece a ja wiedzialm ze cos jest nie tak. To moje 3 dziecko. Od początku wszyscy bardzo dużo do niego mówiliśmy. Rozwijał się super a jednak A jakie objawy zauwaza Pani na ten moment jezeli chodzi o wzmozone napiecie? U nas tak jak pisalam pozniej to sie unormowalo no ale nie cos przeoczylam? Jezeli chodzi o sluch to napewno jest dobrze- badania dokladne u audiologa/ foniatry i wyszlo ze wszystko ksiazkowo. reklama #9 Kurcze mój w październiku ma dwa lata i też słabo jest z mowa, słuch na bank dobry, bardo mądry jest, układanie puzzli szukanie rzeczy na obrazkach, ale z mowa nie chce rusYc, idealnie naśladuje zwierzątka krowę owce sowę kota psa węża muchę osiołka ale za cholere nie chce kury ko ko, mówi mama tata, nie, ale brakuje mi u niego prostych słówek daj, tak itd, strasznie wymusza jak coś chce to pokazuje i gygygy, w czasie zabawy coś tam próbuje po swojemu mówić, my mieszkamy w NL i logopeda nas dopiero przyjmie po 2latkach, ale też nie wiem jak go stymulować, mamy pełno książeczek czytamy ale do powtarzania jest bardzo oporny...więc podłączam się pod temat i będę obserwować Moj niestety absolutnie nie chce jak prosze go o powotrzenie to kiwa glowa ze nie albo sie zlosci nawet. ze troche wstydzi sie cos powiedziec. Ale z drugiej strony jest nie boi sie obcych czy innych dzieci- wrecz przeciwnie. Nie nasladuje zwierzatek nic. Tak baprawde to dopiero kilka miesiecy temu zaczal nawijac swojemu jak se bawi np. Albo gada do swojej 3 miesiecznej siostry. Ale zadnych konkretnych slow. Martwie sie bardzo. Trace cierpliwosc i nie daje rady. reklama #10 W pracy spotkałam 3 latka, który nie mówił nic. Naprawde. Dziecko dopiero jak miało 4 lata to mama poszła w końcu to ppp. Dziecko dostało wwr i orzeczenie że względu na afazje. Terapia, terapia terapia dziecko pod koniec 4 latków mówił nieywraznie ale postęp szok.. To dziecko z mojej grupy, miałam z nim terapię i wwr. Postęp ogromny. Pani sama może wnioskować o wwr i poprosić o konsultacje proszę zadzwonić do poradni i opowiedzieć co Panią martwi

  1. Εсляጀማβ ջሡዠяηዖኧ
  2. Ερу утатирс
  3. Аме εዛаձун

Witajcie,jestem zalamana,bezradna,bezsilna,nie wiem co mam zrobic,tak jak w temacie moj dwulatek mnie bije,jesli zabronie mu czegos robic albo jak zabieram mu taki motorek ktory daje na lozko i tam na niego siada i jezdzi to on

Każdy rodzic z niecierpliwością oczekuje pierwszego słowa swojego potomka. Niektóre dzieci już w wieku kilku miesięcy potrafią „coś powiedzieć”, u innych rozwój mowy jest wolniejszy. Co zrobić, jeśli dziecko w wieku dwóch lat nadal nie mówi? Czym może to być spowodowane? Normalnie rozwijające się dziecko zaczyna uczyć się mówić jeszcze zanim się urodziło! Zna głos matki i potrafi go odróżnić od innych głosów. Zaraz po urodzeniu noworodek rozpoczyna próby naśladowania poszczególnych rytmów, dźwięków, ich wysokości i intonacji. W drugim roku życia zna już wiele nazw przedmiotów[1]. Dzieci mają wrodzoną zdolność do uczenia się mowy i wychwytywania składających się na nią dźwięków czy kombinacji dźwięków spośród otaczającego je szumu wytwarzanego przez ludzi czy urządzenia[2]! Teoretycznie dwuletnie dziecko powinno potrafić używać czasowników do tworzenia krótkich zdań i zaczynać dodawać do nich przymiotniki, jak np.: „Daj to. To ładne”. Nie posługuje się jeszcze – z reguły – przysłówkami, takimi jak „szybko”, „wolno”, ale powinien potrafić powiedzieć „do góry”, gdy chce być wzięty na ręce i „dół”, gdy chce znaleźć się na ziemi. Wykonuje polecenie typu: „Idź do swojego pokoju, przynieś zabawkę i połóż ją na krześle”. Czas pojawienia się tych umiejętności zależy od konkretnego dziecka[3]. Książkowo pod koniec drugiego roku życia maluch powinien znać już około dwustu wyrazów[4]. Może się jednak okazać, że dziecko w wieku dwóch lat nie mówi. Ani „mama”, ani „tata”… Albo używa zaledwie kilu słów i nie układa ich nawet w proste zdania. – Opóźniony rozwój mowy może być samoistny i niesamoistny – mówi Dawid Kołodziejczyk, logopeda, neurologopeda i surdologopeda, który specjalizuje się we wszelkiego rodzaju zaburzeniach mowy i korekcie artykulacji u dzieci i dorosłych. – Opóźniony rozwój mowy samoistny, prosty, wynika z przyczyn środowiskowych, edukacyjnych. To niewłaściwe stymulowanie słuchowe dziecka, czyli na przykład: rodzice zbyt mało czasu poświęcają dziecku podczas konstruktywnych zabaw tematycznych, którym powinno towarzyszyć omawianie wykonywanych czynności i nazywanie przedmiotów otaczających dziecko. Ten czas często zastępowany jest bajką w telewizji lub tabletem. W tym przypadku przy właściwej stymulacji dziecko powinno do ukończenia trzeciego roku życia zacząć mówić. Jak piszą Thomas B. Brazelton i Joshua D. Sparrow, dialog z rodzicami jest prawdopodobnie najważniejszym doświadczeniem wczesnego dzieciństwa, który wpływa na rozwój mowy. Jednak nie jest to jedyny sposób zdobywania przez dziecko tej umiejętności. Maluch… uczy się też sam! Wygłasza do siebie monologi, które nie są jedynie ćwiczeniem nowego języka czy zabawą, ale próbami nadania sensu codziennym doświadczeniom[5]. – Drugi typ: niesamoistne opóźnienie rozwoju mowy towarzyszy zaburzeniom takim jak niedosłuch, głuchota, upośledzenie umysłowe, problemy ze wzrokiem – wymienia Dawid Kołodziejczyk. – W wyniku na przykład mikrouszkodzeń mózgu w okresie okołoporodowym, kiedy dochodzi do niedotlenienia mózgu, może się rozwinąć dysfazja lub inaczej: afazja dziecięca. Objawia się ona tym, że dziecko ma trudność z nabywaniem kompetencji językowych. Jeśli dwulatek nie mówi, ale używa zrozumiałych gestów, mimiki twarzy i języka ciała do wyrażania tego, czego chce, to nie powinien być opóźniony intelektualnie[6]. Możliwą diagnozą może być apraksja mowy, która polega na trudnościach w koordynacji i sekwencjonowaniu ruchów mięśni biorących udział w procesie mówienia: ust, języka i podniebienia miękkiego. Dzieci cierpiące na to schorzenie późno zaczynają mówić, wypowiadają jedynie kilka spółgłosek i opuszczają dźwięki trudne do wymówienia, a jako niemowlęta nie głużyły i nie gaworzyły. Z kolei dzieci cierpiące na zaburzenia ze spektrum autyzmu, zaczynają zwykle mówić później, czasami z pewnymi ograniczeniami w mowie, a niekiedy nie będą mówić wcale. Będą mieć trudności ze zrozumienie społecznego aspektu języka[7]. Rodzice niemówiącego dwulatka powinni zastanowić się, czy nie są nadopiekuńczy i nie ułatwiają dziecku życia do tego stopnia, że nie musi ono nawet komunikować, czego chce[8]. Możesz pomóc w rozwoju mowy, jeśli będziesz powstrzymywać się od reagowania tylko na gesty – jeśli maluch pokaże na szklankę soku, zapytaj: „Czy chcesz napić się soku?’, albo jeszcze lepiej: „Co chcesz?” (jeśli dziecko nadal tylko pokazuje na szklankę – powtórz pytanie; w końcu spróbuje przekazać swoje życzenie używając języka)[9]. Naukowcy udowodnili, że trzecie lub czwarte dziecko w rodzinie prawdopodobnie zacznie mówić później, ponieważ rodzeństwo wyręcza je we wszystkim[10]. Też bliźnięta często później zaczynają mówić, ponieważ maluchy uczą się mowy, gdy potrzebują jej do nawiązywania kontaktu z otoczeniem[11]. Co powinni zrobić rodzice, których dziecko w wieku dwóch lat jeszcze nie mówi? – Najlepiej, żeby mieć pewność, co się dzieje, wybrać się do logopedy, który pokieruje dalej: czy do neurologa, czy do laryngologa – radzi Dawid Kołodziejczyk. Podobnie radzi Thomas B. Brazelton: „sugeruję, aby niemówiący wyraźnie dwulatek został poddany specjalistycznym badaniom logopedycznym. Jest to tym bardziej wskazane, gdy dziecko agresywnie wyraża swoją frustrację nieumiejętnością komunikowania się”[12]. Po pierwsze należy wykluczyć wadę słuchu. Jest to niezwykle ważne! Dzieci, które rodzą się z uszkodzonym wzrokiem, z reguły rozwijają się normalnie, a ich rozwój intelektualny nie jest zaburzony. Inaczej w przypadku ubytku słuchu – rozwój intelektualny tych dzieci, które urodziły się głuche lub doznały utraty bądź uszkodzenia słuchu we wczesnym dzieciństwie i nie zostały poddane właściwemu oddziaływaniu, często jest opóźniony[13]. Jak można dziecku pomóc w rozwoju mowy w domu? – Poprzez zabawę – odpowiada Dawid Kołodziejczyk i wylicza: – Cmokanie, dmuchanie baniek mydlanych, układanie klocków, mówienie o czynnościach. Powinniśmy mówić do dziecka wyraźnie i nie za szybko. Aby pomóc maluchowi w usprawnianiu mowy, należy łączyć swoje czynności z mówieniem. Warto oglądać z dzieckiem obrazki i śpiewać z nim (śpiewanie uczy słów łatwiej niż mówienie!). Świetne są zabawy paluszkowe – zawsze, gdy więcej zmysłów jest jednocześnie pobudzanych, dzieci angażują się całe[14]. Mówmy do dziecka przy każdej okazji. Przy kąpieli czy przebieraniu nazywajmy części ciała, np. łaskoczmy rękę mówiąc „To jest ręka” albo podeszwy stóp mówić „To jest noga”[15]. Mówienie do maluszka stanowi fundament jego rozwoju, zarówno intelektualnego, jak i emocjonalnego oraz społecznego. Nic nie jest w stanie tego zastąpić – słuchanie radia czy oglądanie telewizji w żadnym wypadku nie zastąpi interakcji z rodzicem/opiekunem[16]! Karolina Osińska-Marcińczyk Foto: Canva Przypisy: [1] Carola Shuster-Brink, Patricia Mennen, Eva Rosch, Elisabeth Veit, Poradnik młodych rodziców. Ciąża. Poród. Karmienie. Pielęgnacja. Choroby. Wychowanie, Świat Książki, Warszawa 1997, s. 239. [2] Ken Adams, Jak wydobyć geniusza ze swojego dziecka, Wydawnictwo Publicat, Poznań 2011, s. 24. [3] Thomas B. Brazelton, Joshua D. Sparrow, Rozwój dziecka. Od 0 do 3 lat, Sopot 2013, s. 214. [4] Carola Shuster-Brink, Patricia Mennen, Eva Rosch, Elisabeth Veit, Poradnik młodych rodziców…, op. cit., s. 240. [5] Thomas B. Brazelton, Joshua D. Sparrow, Rozwój dziecka…, op. cit., s. 213. [6] Thomas B. Brazelton, Joshua D. Sparrow, Rozwój dziecka…, op. cit., , s. 214. [7] Thomas B. Brazelton, Joshua D. Sparrow, Rozwój dziecka…, op. cit., , s. 215. [8] Thomas B. Brazelton, Joshua D. Sparrow, Rozwój dziecka…, op. cit., , s. 214-215. [9] Richard C. Woolfson, Zdolne niemowlę. Jak rozwijać wrodzone zdolności dziecka, Muza SA, Warszawa 2002, s. 101. [10] Thomas B. Brazelton, Joshua D. Sparrow, Rozwój dziecka…, op. cit., , s. 214-215. [11] Carola Shuster-Brink, Patricia Mennen, Eva Rosch, Elisabeth Veit, Poradnik młodych rodziców…, op. cit., s. 240. [12] Thomas B. Brazelton, Joshua D. Sparrow, Rozwój dziecka…, op. cit., , s. 214. [13] Natalia Minge, Krzysztof Minge, Jak kreatywnie wspierać rozwój dziecka?, SamoSedno, Warszawa 2011, s. 20. [14] Carola Shuster-Brink, Patricia Mennen, Eva Rosch, Elisabeth Veit, Poradnik młodych rodziców…, op. cit., s. 240-241. [15] Richard C. Woolfson, Zdolne niemowlę…, op. cit., s. 100. [16] Natalia Minge, Krzysztof Minge, Jak kreatywnie…, op. cit., s. 76.
Dlaczego dwuletnie dziecko nie mówi? Z reguły dwuletni maluch potrafi się w prosty sposób porozumieć z bliskimi i korzysta z podstaw swojego rodzimego języka. Według specjalistów dziecko przed trzecim rokiem życia powinno znać mniej więcej 200 wyrazów. Wątek: dwulatek, który jeszcze nie mówi 76 odp. Strona 4 z 4 Odsłon wątku: 13230 Zarejestrowany: 23-04-2013 20:58. Posty: 12534 IP: Poziom: Maluch 6 listopada 2014 22:02 | ID: 1160866 DZIEWCZYNY!!!!!!!!! Pocieszczie mnie:(Byłam dzisiaj na bilansie dwulatka, ogólnie rozojowo fizycznie jest wszystko idealnie, gorzej jest z brakiem mówienia u niego. Jak widzę dzieci inne, które w tym wieku juz potrafią powiedzieć jakieś słowa a mój synek nie to bardzo sie martwię. Dzisiaj doktorka powiedziała, że w tym wieku powinien wypowiadać jakies słowa i powinien sygnalizować potrzeby fizjologiczne. Wydawało mi sie, że uważała, że nie rozmawiam z dzieckiem, nie mówie do niego oraz, że nie przykładam się do tego, aby dziecko nie używało pampersa. Prawda jest taka, że codziennie mówimy do dziecka, w domu, na spacerze. Mówimy głośno, wyrażnie i powoli pojedyńcze głoski, pokazujemy na rzeczy i mówimy co to jest itp. Synek wszystko rozumie, bo kiedy powiem idziemy na pole, ubieraj czapkę, gdzie sa buciki, przynieś mamie pilot, idziemy na górę to wszystko rozumie, gorzej jest z jego mówieniem. Mówi mama, papa, kongo, kiki, daj. A tak mówi swoim językiem po swojemu. Nie wiem czy to moja wina, czy co. Nie dośc, że na nocnik nie chce usiąść to problem z mówieniem. Czasem myślę, że jestem nieudolna matką. bardzo się staram, dbam o dziecko, czytam jemu książki ale co z tego. Co robic?? 61 k24 Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 27-05-2012 19:54. Posty: 143 18 lutego 2015 22:50 | ID: 1193403 Mój syn zaczął mówić w chwili, gdy skończył 2,5 roku. Wcześniej były to pojedyńcze słowa. Widać było, że miał jakby blokadę, wszystko rozumiał, aż wiadać było, że chce coś z siebie wydusić. W miesiącu jak skończył dokładnie 2 rok i 6 miesiąc poszło lawinowo - zaczął mówić codziennie nawet po kilka słów a potem szybko całymi zdaniami. 62 Maniuśka Poziom: Starszak Zarejestrowany: 12-10-2010 15:30. Posty: 4401 18 lutego 2015 22:56 | ID: 1193411 ila (2015-02-18 21:06:31)Wiem że trzeba być cierpliwym - doskonale zdaję sobie z tego sprawę, długo starałam się taka być. Niestety ostatnio widząc dużo mniejsze dzieci od mojego synka które już mówią, coś we mnie pękło. Jako mama chce dla niego jak najlepiej- to chyba zrozumiałe. Jak ty Gosiu, też dużo z nim rozmawiam, z czytaniem książeczek u nas nie jest różowo. Moje dziecko nieciepi słuchać czytanych bajeczek ani wierszyków, usiedzi kilka sekund poczym albo ucieka albo przewraca strony, zawsze tak miał, nie zależnie od tego jakbym modelowała głos i wczuwała się w czytany tekst. Robiliśmy kilka podejść do Brzechwy, gdzie jego wierszyki są bardzo medolyjne, nie chciał ich słuchać, na szczęście od kilku dni posłucha "Na straganie" i "Kaczke Dziwaczkę"- jest to sukces, który mnie bardzo cieszy. Innych bajek słuchać nie będzie, ale je czytam, chociaż dla drugiego dziecka. Przez słomkę też pije, z talerzem nie próbowaliśmy. Mówię mu litery alfabetu, on powtarza, do C, reszty nie umie powtórzyć (albo nie chce- nie wiem). Dzisiaj złożył zdanie- "Kaka niam?" ( Iga chcesz zjeść?)- ot to taki kolejny maleńki sukcesik. Spróbuj z audiobookiem. Np puszczaj mu podczas zabawy. Nie dość że wspomaga wyobraźnię to i słuchanie wpłynie na mowę 63 ila Zarejestrowany: 24-09-2013 11:39. Posty: 1978 19 lutego 2015 21:48 | ID: 1193939 Zobaczymy jak to będzie. Ktoś mnie dziś pocieszył, powiedział że pewnie synek przez ten miesiąc do wizyty u logopedy zacznie mówić i tylko głupka z siebie zrobię :) 64 gocha2323 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 23-04-2013 20:58. Posty: 12534 19 lutego 2015 22:23 | ID: 1193950 ila (2015-02-19 21:48:21)Zobaczymy jak to będzie. Ktoś mnie dziś pocieszył, powiedział że pewnie synek przez ten miesiąc do wizyty u logopedy zacznie mówić i tylko głupka z siebie zrobię :) może będziesz spokojniejsza po wizycie u logopedy. Ja też jak widze mniejsze dzieci, które mówią to strasznie sie martwię o Maksia. bajki czytamy jemu, ale on równiezposiedzi kilk asekund i ucieka. jeszcze ta ospa przyplątała sie:( cała buzia w krostach nie mówiąc o głowie i reszcie ciała. czasemsobie myślę, że nie sprawdziłam się w roli matki:( dużo osób zarzuca mi że maksio nie mówi, że nie sika do nocnika, że niedobry, ze płacze czasem w nocy:( gdzie ja popełniłam błąd:( 20 lutego 2015 07:50 | ID: 1194023 gocha2323 (2015-02-19 22:23:49) ila (2015-02-19 21:48:21)Zobaczymy jak to będzie. Ktoś mnie dziś pocieszył, powiedział że pewnie synek przez ten miesiąc do wizyty u logopedy zacznie mówić i tylko głupka z siebie zrobię :) może będziesz spokojniejsza po wizycie u logopedy. Ja też jak widze mniejsze dzieci, które mówią to strasznie sie martwię o Maksia. bajki czytamy jemu, ale on równiezposiedzi kilk asekund i ucieka. jeszcze ta ospa przyplątała sie:( cała buzia w krostach nie mówiąc o głowie i reszcie ciała. czasemsobie myślę, że nie sprawdziłam się w roli matki:( dużo osób zarzuca mi że maksio nie mówi, że nie sika do nocnika, że niedobry, ze płacze czasem w nocy:( gdzie ja popełniłam błąd:( Blad popelniasz sluchajac takiego gadania 66 oliwka Poziom: Dzierlatka Zarejestrowany: 19-04-2008 00:57. Posty: 161880 20 lutego 2015 10:03 | ID: 1194173 ila (2015-02-19 21:48:21)Zobaczymy jak to będzie. Ktoś mnie dziś pocieszył, powiedział że pewnie synek przez ten miesiąc do wizyty u logopedy zacznie mówić i tylko głupka z siebie zrobię :) Cierpliwości Kochana - z biegiem czasu zacznie mówić i będziesz spokojneijsza, nagadasz się jeszcze z nim tak jak ja z Ziemusiem... 67 oliwka Poziom: Dzierlatka Zarejestrowany: 19-04-2008 00:57. Posty: 161880 20 lutego 2015 10:05 | ID: 1194175 GOSIU nie przejmuj się takim gadaniem, rób swoje... Każde dziecko rozwija się inaczej, jedno w jednym jest lepsze, drugie w czymś innym... 20 lutego 2015 11:18 | ID: 1194229 gocha2323 (2015-02-19 22:23:49) ila (2015-02-19 21:48:21)Zobaczymy jak to będzie. Ktoś mnie dziś pocieszył, powiedział że pewnie synek przez ten miesiąc do wizyty u logopedy zacznie mówić i tylko głupka z siebie zrobię :) może będziesz spokojniejsza po wizycie u logopedy. Ja też jak widze mniejsze dzieci, które mówią to strasznie sie martwię o Maksia. bajki czytamy jemu, ale on równiezposiedzi kilk asekund i ucieka. jeszcze ta ospa przyplątała sie:( cała buzia w krostach nie mówiąc o głowie i reszcie ciała. czasemsobie myślę, że nie sprawdziłam się w roli matki:( dużo osób zarzuca mi że maksio nie mówi, że nie sika do nocnika, że niedobry, ze płacze czasem w nocy:( gdzie ja popełniłam błąd:( Zmień otoczenie dziewczyno, bo ludzie, którzy to mówią, to albo chcą Ci zrobić przykrość albo nie zdają sobie sprawy jak takie słowa mogą ranić. Wiem, że ciężko się zdysansować do takich słów. Jesteś świetną mamą, a dzieci płaczą, mają problemy z nocnikiem, późno mówią i bywają niegrzeczne. ila myślę, ze wizyta u logopedy jest świetnym pomysłem. Ja poszłabym jeszcze do neurologa, nie dlatego, zeby się dowiedzieć, że jest źle ale dlatego żeby sie upewnić, że wszystko jest ok. Bedziesz miała spokojniejsza głowe ... Wiem co czujecie, gdy młodsze dzieci od waszych już mówią. Miałam podobnie, z tym, że chodziło o chodzenie. Moja Hania zaczęła chodzić jak miała 15 miesięcy, tez się martwiłam. 20 lutego 2015 11:50 | ID: 1194261 I jeszcze jedno - Hania gada jak najęta, a bajek też nie pozwoli sobie przeczytać, bo wyrywa książkę, przewraca strony. Zna kilka wierszy i piosenek na pamięć ale bajek nie da sobie przeczytac i już. Wcale, więc nie jest tak, że jak się dziecku dużo czyta, to ono dużo gada ... na pewno nie zaszkodzi ale nie jest to regułą. 70 Stokrotka Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 28-04-2009 15:58. Posty: 66128 20 lutego 2015 11:58 | ID: 1194272 U mojej koleżanki również synek prawie nic nie mówił. Chodziała z nim do lekarza i do logopedy. Kazali jej zapisać dziecko do przedszkola a tam szybko załapał od innych dzieci. 71 aga222 Zarejestrowany: 30-01-2014 10:49. Posty: 75 21 lutego 2015 15:24 | ID: 1194817 u mojej bratanicy było dokładnie tak samo. Poszła do przedszkola i zaczeła się rozwijać bardzo szybko 72 pszczolka87 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 29-02-2012 21:52. Posty: 736 14 marca 2015 11:08 | ID: 1204229 Stokrotka (2015-02-20 11:58:17)U mojej koleżanki również synek prawie nic nie mówił. Chodziała z nim do lekarza i do logopedy. Kazali jej zapisać dziecko do przedszkola a tam szybko załapał od innych dzieci. Dokładnie tak! Moja Patka to straszna gaduła, w grupie przedszkolnej zaprzyjaźniła się z taką dziewczynką (3 i pół roku) od której ciężko było słowo wydobyć, i to nie tylko przedszkolanka miała z tym problem ale i jej mama. Po 2 tyg w przedszkolu dziewczynka zaczęła mówić naprawdę dużo a teraz normalnie zdania rozwinięte składa. Dziecko dużo uczy się od innych dzieci. Tych dobrych rzeczy, ale i tych złych niestety też. 73 ila Zarejestrowany: 24-09-2013 11:39. Posty: 1978 17 sierpnia 2015 15:09 | ID: 1240473 Cześć Gosiu, jak postępy z mową u Maksia? 74 natalia83 Zarejestrowany: 20-08-2015 17:37. Posty: 2 20 sierpnia 2015 19:21 | ID: 1240837 Mój synek też późno zaczął mówić,a jak zaczął to gada jak najęty :) jest szereg cwiczeń pomocnych przy rozwijaniu mowy u dzieci, można o nich poczytać np tutaj: [wymoderowano]. Najważniejsze, żeby się nie stersować i cierpliwie czekać :) Ostatnio edytowany: 20-08-2015 19:50, przez: 75 winylka Zarejestrowany: 22-09-2015 14:32. Posty: 15 23 września 2015 10:38 | ID: 1249075 Mój synek też bardzo długo nie mówił- rozgadał się dopiero jak miał prawie 3 i pół roku. Dlaczego? Otóż okazało się, ze ma za krótkie wędzidełko języka. Dopiero po zabiegu w szpitalu (brrrr.... nikomu nie życzę, zanieczulenie ogólne i kilka szwów na języku) kiedy języczek się wygoił zaczął gadać jak najęty a ja rozglądam się za stoperami do uszu ;)Córeczka też urodziła się z krótkim wędzidełkiem ale od razu w szpitalu jej podcinali (miałą problemy z jedzeniem). 76 gocha2323 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 23-04-2013 20:58. Posty: 12534 23 września 2015 22:22 | ID: 1249235 winylka (2015-09-23 10:38:18)Mój synek też bardzo długo nie mówił- rozgadał się dopiero jak miał prawie 3 i pół roku. Dlaczego? Otóż okazało się, ze ma za krótkie wędzidełko języka. Dopiero po zabiegu w szpitalu (brrrr.... nikomu nie życzę, zanieczulenie ogólne i kilka szwów na języku) kiedy języczek się wygoił zaczął gadać jak najęty a ja rozglądam się za stoperami do uszu ;)Córeczka też urodziła się z krótkim wędzidełkiem ale od razu w szpitalu jej podcinali (miałą problemy z jedzeniem). Maksiu spi teraz, ale jutro rano sprawdzę jego język Sprawność aparatu mowy dziecka dwuletniego nie jest jeszcze wystarczająca, aby posługiwać się głoskami sz,rz,cz,dż lub r. Także głoski s,z,c,dz są zmiękczane i realizowane jako głoski ś,ź,ć,dź. Poza mową czynną, która powinna być zrozumiała nie tylko dla najbliższego otoczenia dziecka, ważne jest, że dwulatek rozumie
Dołączył: 2011-04-06 Miasto: Kraków Liczba postów: 1095 22 października 2014, 19:05 dwa razy w tyg spotykam się z dziewczynka ktora ma 2 latka i 3 miesiace w domu malego dziecka. wchodzi i schodzi ze schodow, biega, ale praktycznie nic nie mowi. jedynie co od niej uslyszalam to: tata, nie, am, pose (czyli proszę) i kilka słowek powiedzianych bardzo niewyraźnie. to naturalne czy moze jest nieco opozniona pod tym wzgledem? Terminatorka 22 października 2014, 20:24 Mojego kolegi syn tez tak miał i okazało się ze jest chory na autyzm ICE-GIRL Dołączył: 2014-08-28 Miasto: Warszawa Liczba postów: 336 22 października 2014, 20:25 Każde dziecko to indywidualna istotka zacznie mówić nie martw się, moja córeczka tez w wieku 2 lat mówiła mało ....mama , tata ,daj ,na muchę muma... a później jak skończyła ok 2, 5 roku jak się rozbrykała to buzia jej nie zamykała się , no chyba ze spala :-) Dołączył: 2013-12-03 Miasto: Racibórz Liczba postów: 536 22 października 2014, 22:01 Ja jestem dobrym przykładem ja do 3 roju życia nie mówiłam dużo tyljo mama tata i jakieś pojedyncze słowaale rozumiałam wszystko, teraz mówię tak że jak to wszyscy mówią jadaczka mi się nie zamyka Joanna19651965 Dołączył: 2010-05-19 Miasto: Pruszków Liczba postów: 666 23 października 2014, 02:22 Mój syn, teraz lat 17,5, zaczął mówić mając dobrze ponad 3 latka. Wcześniej nie mówił prawie nic. Ale jak zaczął mówić mając jakieś 3,5 roku, to od razu "leciały" całe, skomplikowane zdania z bogatym słownictwem. Dosłownie nie zamykała mu się buzia (i tak mu zostało) - nawet żartowałam z kolegą-informatykiem, żeby napisał program stopujący gadulstwo. ;-) W rodzinie mamy dziewczynkę (teraz poważna pani doktor-kardiolog), która zaczęła mówić mając 5 lat. Mój syn, kiedy zaczął chodzić, nie miał tej fazy, kiedy dzieciak robi parę kroków i siada bądź przewraca się. Po prostu wstał i poszedł, i z każdym dniem chodził, a właściwie biegał co raz szybciej. Każdy dzieciak to indywidualny byt i rozwija się "po swojemu" i nie ma co porównywać dzieciaków między sobą. Dołączył: 2014-06-25 Miasto: Warszawa Liczba postów: 26241 23 października 2014, 07:41 jak mlody szedl do przedszkola balam sie, ze bedzie jedynym dzieckiem ktore cos tam sobie baka pod nosem, a glownie pokazuje palcem albo sam sie obsluguje... okazalo sie ze ni mowie prawie polowa grupy, czesc jeszcze nie do konca skonczyla z pieluchami... wszystko sie wyrownalo przez pierwsze pol roku... dzieci komunikuja sie na tyle, na ile jest im to potrzebne, w domu i tak kazdy je rozumie, dopiero jak trafia w obce srodowisko ta potrzeba sie zmienia i nadrabiaja... :) meryZpakamery 23 października 2014, 12:15 Napisałaś, że to dom małego dziecka. Dzieci nie trafiają tam bez powodu. Często mają bagaż emocji, dużo większy niż rówieśnicy z normalnych domów. Może potrzebuje więcej czasu, więcej uwagi, ale to nie znaczy, że jest opóźniona. Jesteś wolontariuszką? Jordon2956 Dołączył: 2014-09-11 Miasto: warszawa Liczba postów: 22 23 października 2014, 12:25 Witam. Jestem mama dwóch chłopców – 4 i 7 lat. Obserwując swoje dzieci, a także ich rówieśników i dzieci znajomych, mogę stwierdzić, że jest zupełnie normalne to, że dwulatka zbyt dużo nie mówi. Każde dziecko rozwija się w swoim tempie i jest to coś zupełnie normalnego. Dołączył: 2009-09-26 Miasto: Rogalin Liczba postów: 536 23 października 2014, 13:20 uważam, że to normalne. Każde dziecko ma swoje tempo. Dzieciątko mówi teraz pare wyrazów a nagle z dnia na dzień zacznie nawijać jak szalona. Moja córcia ma 2 lata i 3 miesiące i czasem głowa puchnie od jej nawijania i ja jako mama tylko rozumiem większość z tego co ona mówi, jestem jej osobistym tłumaczem jak gdzieś jesteśmy hehe Dołączył: 2011-04-06 Miasto: Kraków Liczba postów: 1095 23 października 2014, 13:51 Napisałaś, że to dom małego dziecka. Dzieci nie trafiają tam bez powodu. Często mają bagaż emocji, dużo większy niż rówieśnicy z normalnych domów. Może potrzebuje więcej czasu, więcej uwagi, ale to nie znaczy, że jest opóźniona. Jesteś wolontariuszką?Tak, jestem wolontariuszką, było to nasze pierwsze spotkanie i dlatego zaczęłam się nad tym zastanawiać. Dołączył: 2012-04-28 Miasto: Katowice Liczba postów: 8469 23 października 2014, 16:54 Nie, to nie jest normalne. Warto zasięgnąć opinii logopedy, bo jeśli dziecko w tym wieku prawie nie mówi to znaczy, że jego rozwój mowy jest opóźniony. Równie dobrze dziecko może być wycofane jaki być niepełnosprawne intelektualnie. Porada nie zaszkodzi, a może bardzo pomóc.
ZŁOŚĆ U DWULATKA: najświeższe informacje, zdjęcia, video o ZŁOŚĆ U DWULATKA; głową w podłogę-złość u dwulatka
opublikowano: 25-07-2022, 16:18 Posłuchaj Ministerstwo Finansów poprawiło ofertę dla oszczędzających w następstwie wzrostu stóp procentowych. Będzie też sprzedawać nowe obligacje. W czerwcu Polacy wydali rekordowe 14,1 mld zł na papiery dłużne, emitowane przez skarb państwa. Skusiły ich odsetki, uzależnione od wysokości stóp procentowych NBP i inflacji. Stopy znów poszły w górę, więc w ślad za tym zwiększyły się też odsetki od wybranych serii. O 0,5 pkt proc. podniesiono oprocentowanie obligacji rocznych (do 6,50 proc.) i dwuletnich (do 6,75 proc.). Dochód z obu serii to suma stopy referencyjnej (obecnie wynosi 6,5 proc.) i stałej marży, która wynosi 0 proc. w przypadku papierów rocznych i 0,25 pkt proc. w przypadku dwulatek. Do zestawu dojdą od sierpnia obligacje trzyletnie o stałym oprocentowaniu. Nabywcy pierwszej transzy dostaną 6,5 proc. w skali roku z coroczną kapitalizacją, która powiększy wartość bazową (100 zł) o odsetki naliczone za poprzedni okres. -W sierpniu wprowadzamy obligacje o trzyletnim terminie zapadalności, ze stałym oprocentowaniem – TOS. Są one kierowane do osób które chcą przed zakupem wiedzieć z góry, jaką wysokość odsetek otrzymają na koniec inwestycji – mówi Sebastian Skuza, sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów. W ofercie zostały obligacje czteroletnie indeksowane inflacją (w pierwszym roku oprocentowanie jest jednak stałe i wynosi 6,5 proc., później będzie sumą wskaźnika inflacji i marży w wysokości 1 pkt proc.) oraz dziesięcioletnie. W tym przypadku w pierwszym roku odsetki wyniosą 6,75 proc., a później do wskaźnika inflacji doliczona zostanie marża w wysokości 1,25 pkt proc. Nie zmieniło się oprocentowanie najkrótszych, trzymiesięcznych obligacji - wyniesie 3 proc. w skali roku. Termin do wykupuOprocentowanie w pierwszym okresie (w skali roku)Oprocentowanie w latach następnych3 miesiące3,001 rok6,502 lata6,75Stopa referencyjna + marża 0,25 lata6,50Niezmienne4 lata6,50Wskaźnik inflacji + marża 1,00 lat6,70 Wskaźnik inflacji + marża 1,50 lat6,75Wskaźnik inflacji + marża 1,25 lat7,00Wskaźnik inflacji + marża 1,75 proc. Źródło: Ministerstwo finansów © ℗
Kajtek do niedawna rozwijał się w tempie, powiedziałabym, umiarkowanym. Późno zaczął raczkować, pierwszy samodzielny krok postawił po ukończeniu roku, jeszcze 4 miesiące temu używał pieluch i posługiwał się może 20 wyrazami, które
Porady naszych EkspertówWitam, Mój synek za miesiąc skończy dwa latka, nie mówi jeszcze, bierze za rękę jak chce coś dostać i pokazuje. Nie potrafi powiedzieć smok - jak go nie może dostać to piszczy, żeby mu dać. Mówi tylko am, jak chce pić, jak jest głodny to sam bierze ze stołu, je tylko przy włączonych reklamach, tak to nie chce otworzyć buzi tylko zaciska zęby, biega po domu i na placu zabaw i woła aaaaa. Tak biega i piszczy wymawiając aaaa. Jak jest zmęczony to sam wsiada do wózka, lubi usypiać bawiąc się moimi włosami. Jak nie może sam usnąć tu wyciąga rączki i chce się ze mną położyć i bawiąc się moimi włosami usypia. Budzi się radosny, nie płacząc, ale jak nie dam mu czegoś co chce to płacze, albo jak zrobię nie tak jak chce to wpada w szał, kopie to coś albo rzuca na ziemię. Nie bawi się zabawkami tylko je wyrzuca z pudełka, lubi oglądać książeczki, ale nie lubi jak się mu czyta lub pokazuje obrazki, tylko przewraca na drugą stronę albo traci zainteresowanie jak chcę mu poczytać. Jak przychodzę z pracy to biegnie do mnie i mnie przytula, jak babcia przychodzi to on już wie, że ja pójdę i się mnie kurczowo trzyma i przytula. Jak mu coś smakuje to mruczy mniam, ale z jedzeniem ostatnio jest problem: nie chce jeść obiadów, ale martwi mnie, że nie mówi co chce, że w ogóle nie mówi - coś tam to swojemu gaworzy, ale nie wykonuje poleceń, udaje, że nie słyszy, bo słyszy. Jak reklamy usłyszy w tv to leci z ostatniego pokoju szybko do telewizora. Przed tv wymachuje rękami, śmieje się w głos, na bajkach trochę jakby tańczył, ale jak wyłączam to się złości, płacze, sam przyciska z boku telewizora, że się włącza jak ja mu nie chce włączyć albo sam bierze pilota i próbuje włączać, chce się z nim pobawić to nie zawsze jest zainteresowany, lubi wodę i pluskać się nad wodą, jak widzi dzieci to się cieszy, próbuje podejść, ale nie umie się bawić, uśmiecha się tylko i chce się gonić z dziećmi, z nami też lubi się bawić w chowanego, szuka nas i sam biegnie się schować, ale w ogóle nie słucha co do niego mówimy albo nie chce, bo jak mu machamy palcem, że "nunu" - nie wolno to się złości, czasem kładzie na ziemi w formie protestu. Co robić? Magdalena Droga Pani Magdaleno, Zachowania Synka wskazują na zagrożenie autyzmem i powinna Pani natychmiast rozpocząć terapię. Po stymulacji reklamami i dynamicznym obrazem telewizyjnym trudno jest powrócić na na prawidłową ścieżkę rozwoju. Wszystko zależy od intensywnej pracy w domu. Oprócz naturalnej stymulacji konieczne są 2 godziny dziennie przy stoliku. Kilka matek z odległych rejonów Polski prowadziło samodzielnie terapię dziecka. Warto czasem przyjechać na tydzień do Warszawy lub Krakowa i zobaczyć jak należy prowadzić terapię. Doświadczony terapeuta pokaże drogę, a potem sama Pani będzie kontynuować. Wiem z doświadczenia, że najważniejsze jest przełamanie niechęci do słuchania w słuchawkach. O tym jak radzą sobie rodzice z takim problemem można poczytać na forum rodziców na stronie Konieczne jest podjęcie natychmiastowej, systemowej, całościowej intensywnej terapii prowadzonej w domu we współpracy z terapeutą (spotkanie raz w tygodniu). Terapia systemowa obejmuje: - program słuchowy (CODZIENNIE, W SŁUCHAWKACH), - ćwiczenia spostrzegania wzrokowego, - ćwiczenia dużej i małej motoryki, - ćwiczenia pamięci, - stymulacje lewej półkuli mózgu (szeregi, sekwencje, układanie klocków wg wzorów), - ćwiczenia myślenia przyczynowo-skutkowego i przez analogię, - ćwiczenia kategoryzacji (dobieranie takich samych obrazków, klocków itp) - ćwiczenia rozumienia sytuacji społecznych (dziennik wydarzeń!), - ćwiczenia rozumienia mowy (rzeczowniki, czasowniki) i spełniania poleceń, - nauka czytania ("Kocham czytać" i "Sylaby inaczej"). Wszystkie te ćwiczenia warunkują skuteczną naukę mowę ze wsparciem języka pisanego. Chłopiec będzie uczył się od słowa przeczytanego do wypowiedzianego. Ponieważ brak mowy wpłynie na dalszy rozwój intelektualny dziecka, także emocji i zachowań społecznych, budowanie systemu językowego jest priorytetem w terapii. Konieczne jest konsekwentne stosowanie reguł wychowawczych oraz całkowita rezygnacja z prawopółkulowej stymulacji (TV, radio, komputer). Ćwiczenia rozwojowe, dla dzieci od 3 miesiąca do 6 roku życia są opisane w książce "Wczesna interwencja terapeutyczna" - oraz w książce "Metoda Krakowska wobec zaburzeń rozwoju dzieci" ( Spektrum autyzmu omówione jest w książce "Wczesna diagnoza i terapia zaburzeń autystycznych" Tu omawiam także szczególne zadania dla ojca i rodzeństwa. Wszystkie ćwiczenia muszą się pojawić codziennie, każde trwać 3-4 minuty. Każde konkretne ćwiczenie, polecenie może być powtórzone dwa razy, jeśli dziecko nie wykona zadania należy to zrobić ręką dziecka. Najważniejsze zalecenia do pracy terapeutycznej to słuchanie wypowiedzi językowych program: "Słucham i uczę się mówić", najpierw "Samogłoski i wykrzyknienia" oraz "Wyrażenia dźwiękonaśladowcze", a potem - "Sylaby i rzeczowniki" oraz "Sylaby i czasowniki l. pojedyncza", 30-40 minut dziennie ( Istotne, by dziecko słuchało w słuchawkach, w celu eliminacji innych bodźców słuchowych. Słuchanie można podzielić na dwie lub trzy sesje. Warto udać się do specjalisty, który określi rozwój funkcji poznawczych, opracuje program stymulacji i pokaże jak pracować. Terapeutów metody krakowskiej znajdzie Pani na stronie Serdecznie pozdrawiam JAgoda Cieszyńska Portal ma przyjemność współpracować z gronem ekspertów, jednak często problemy wymagają pilnej lub dodatkowej porady medycznej. nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z zastosowania informacji zawartych w niniejszym serwisie. Zalecamy bezpośredni kontakt ze specjalistą w celu konsultacji danego problemu. Po zgłoszeniu pytania, zostanie ono po akceptacji redakcji umieszczone wraz z odpowiedzią konkretnego eksperta.
DWULATEK NIC NIE MÓWI: najświeższe informacje, zdjęcia, video o DWULATEK NIC NIE MÓWI; Dwulatek nic nie mówi
anulka312 Newbie Wiadomości: 1 Witam serdecznie,Jestem mamą 26 miesięcznego syn bardzo mało mówi. Używa słów: mama, tata, dziadzia, dzidzi, ciocia, baba, bach, bum, jeść, klu (klucz), pee (czapka), cyk (włączyć tv), ku lub koko (kura), kwa (kaczka), au au (pies), miau (kot), muu (krowa), mimi (myszka) ijo ijo (ambulans) nie chce powtarzać po mnie słów, a jak już mu się zdarzy to powtarza tylko początek wyrazu np. po (pomidor). Z reguły jak proszę go by cos powtórzył to mi to pokazuje np. części garderoby lub opowiada jakąś historie/zdarzenie to gestykuluje mówiąc przy tym po swojemu oraz używając onomatopei. A ja wtedy układam to w ładne zdania a on mi przytakuje. Rozumie dużo, jak proszę go by coś przyniósł bądź zrobił to wykonuje to (chyba że ma "focha", wtedy ignoruje to co do niego mówie). Często ma swoje chimery, ale tłumacze to sobie buntem dwulatka:)Poza słabą mową syn rozwija się prawidłowo, jest bardzo sprawy ruchowo - biega, skacze, gra w piłkę. Szybko uczy się gestów do piosenek (rodzina jest zdumiona jak ładnie tańczy i pokazuje). Ponadto jest samodzielny i potrafi sam się ubrać, sam je, korzysta z nocniczka itd. Sam bawi się zabawkami, lubi malować, lepić z plasteliny lubi jak czytam mu książeczki, przerzuca tylko kartki i skupia się tylko na obrazkach, wtedy proszę by pokazał mi gdzie co się w jego zachowaniu zaniepokoiło mnie to że mruga oczkami i nie tylko wtedy gdy jest zmęczony i zaczął obgryzać paznokcie (może dlatego, że ja sama obgryzam skórki) ponadto od jakiś 2 tyg boi się filmów/ programów w tv, gdzie rozgrywa się jakaś akcja, albo pojawia się postać klowna, św. mikołaja, wtedy wpada w histerie i musimy przełączyć słabą mową i tym co napisałam wyżej, Dawidek jest wesołym chłopcem, który lubi nawiązywać kontakty z innymi. Mieszkamy na wsi i jego kontakt z rówieśnikami jest proszę o poradę/sugestie co powinnam zrobić?Wiem, że mój syn powinien już łączyć wyrazy, a on jest z mową daleko w tyle...Myślałam o zakupie pakietu "Słucham i uczę się mówić", tylko nie wiem czy nie jest na to za mały?
Ale nawet najbardziej sprawne dziecko nie powinno myć ząbków samo. Rady dla rodziców: Nauka samodzielnego ubierania wymaga cierpliwości. Nie wyręczaj dziecka w zakładaniu butów, tylko dlatego, że zrobisz to szybciej i lepiej. Nie upieraj się, by nocnik stał zawsze w łazience, a dwulatek załatwiał swoje potrzeby w odosobnieniu
Wątek: dwulatek, który jeszcze nie mówi 76 odp. Strona 1 z 4 Odsłon wątku: 13228 Zarejestrowany: 23-04-2013 20:58. Posty: 12534 IP: Poziom: Maluch 6 listopada 2014 22:02 | ID: 1160866 DZIEWCZYNY!!!!!!!!! Pocieszczie mnie:(Byłam dzisiaj na bilansie dwulatka, ogólnie rozojowo fizycznie jest wszystko idealnie, gorzej jest z brakiem mówienia u niego. Jak widzę dzieci inne, które w tym wieku juz potrafią powiedzieć jakieś słowa a mój synek nie to bardzo sie martwię. Dzisiaj doktorka powiedziała, że w tym wieku powinien wypowiadać jakies słowa i powinien sygnalizować potrzeby fizjologiczne. Wydawało mi sie, że uważała, że nie rozmawiam z dzieckiem, nie mówie do niego oraz, że nie przykładam się do tego, aby dziecko nie używało pampersa. Prawda jest taka, że codziennie mówimy do dziecka, w domu, na spacerze. Mówimy głośno, wyrażnie i powoli pojedyńcze głoski, pokazujemy na rzeczy i mówimy co to jest itp. Synek wszystko rozumie, bo kiedy powiem idziemy na pole, ubieraj czapkę, gdzie sa buciki, przynieś mamie pilot, idziemy na górę to wszystko rozumie, gorzej jest z jego mówieniem. Mówi mama, papa, kongo, kiki, daj. A tak mówi swoim językiem po swojemu. Nie wiem czy to moja wina, czy co. Nie dośc, że na nocnik nie chce usiąść to problem z mówieniem. Czasem myślę, że jestem nieudolna matką. bardzo się staram, dbam o dziecko, czytam jemu książki ale co z tego. Co robic?? 1 Maniuśka Poziom: Starszak Zarejestrowany: 12-10-2010 15:30. Posty: 4401 6 listopada 2014 22:07 | ID: 1160870 gocha2323 (2014-11-06 22:02:37) DZIEWCZYNY!!!!!!!!! Pocieszczie mnie:(Byłam dzisiaj na bilansie dwulatka, ogólnie rozojowo fizycznie jest wszystko idealnie, gorzej jest z brakiem mówienia u niego. Jak widzę dzieci inne, które w tym wieku juz potrafią powiedzieć jakieś słowa a mój synek nie to bardzo sie martwię. Dzisiaj doktorka powiedziała, że w tym wieku powinien wypowiadać jakies słowa i powinien sygnalizować potrzeby fizjologiczne. Wydawało mi sie, że uważała, że nie rozmawiam z dzieckiem, nie mówie do niego oraz, że nie przykładam się do tego, aby dziecko nie używało pampersa. Prawda jest taka, że codziennie mówimy do dziecka, w domu, na spacerze. Mówimy głośno, wyrażnie i powoli pojedyńcze głoski, pokazujemy na rzeczy i mówimy co to jest itp. Synek wszystko rozumie, bo kiedy powiem idziemy na pole, ubieraj czapkę, gdzie sa buciki, przynieś mamie pilot, idziemy na górę to wszystko rozumie, gorzej jest z jego mówieniem. Mówi mama, papa, kongo, kiki, daj. A tak mówi swoim językiem po swojemu. Nie wiem czy to moja wina, czy co. Nie dośc, że na nocnik nie chce usiąść to problem z mówieniem. Czasem myślę, że jestem nieudolna matką. bardzo się staram, dbam o dziecko, czytam jemu książki ale co z tego. Co robic?? PRZECZEKAĆ!! Koleżanki synek miał 4 lata jak zaczął mówić, córka w lipcu skończyła dwa i też nie mówi. Cierpliwości, a uwagi lekarki olać. Każde dziecko ma inne tempo rozwoju, nie można się porównywać. Moja mała była bardzo dobra i jest ruchowo, jakiś małpi gaj itd to obskakiwała raz dwa, koleżanka córki była z naami to musieliśmy ją za rękę prowadzać , pokazywać jak schodzić itd, ale za to jest dobra w obsłudze komputera i laptopa. Nasza takich rzeczy nie tyka i prędko tego robić nie będzie. Każde dziecko jest w czymś dobre, może Twój umie super klocki układać a inny nie? Daj sobie na luz, nie stresuj siebie i synka bo to przedłuży cały proces:) 2 Stokrotka Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 28-04-2009 15:58. Posty: 66128 6 listopada 2014 22:17 | ID: 1160877 Sławna aktorka Hanna Bielicka której juz z nami nie ma sama o sobie opowiadała że do ,,czterech lat to nic nie mówiła ale jak się potem rozgadała do gada do dzieś"- tak o sobie opowiadała. A mamusia napewno jesteś super! Widać jak bardzo martwisz się o swoje dziecko! 3 Joaśka35 Poziom: Starszak Zarejestrowany: 11-06-2010 18:03. Posty: 8329 6 listopada 2014 22:23 | ID: 1160880 Gocha nie obwiniaj się,każde dziecko rozwija się w swoim tempie,i choćbyś stawała na rzęsach to i tak nie przyspieszych tych czynności,a tak na pokrzepienie dodam ,że szwagierki syn (dzis juz 19-latek) do 3,5 lat nic prawie nie mówił,nocnika też długo nie chciał na oczy widzieć,więc głowa do góry i cierpliwości ,wszystko w swoim czasie . 4 gocha2323 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 23-04-2013 20:58. Posty: 12534 6 listopada 2014 22:51 | ID: 1160904 Do dzisiaj nie przejmowałm się tym, ale ostatnio kilka osób no i dzisiaj doktorka insynuowało,że nie mówi jeszcze, Nawet ktoś zasugerował, żebym pojechała do logopedy z nim. A ja na to, że jak nie bardzo umie mówić to co logopeda zdziała. Nie moge powiedzieć, że jest jakiś opóxniony, bo uważam że jest bardzo mądry: kiedy wyleje cos na podłogę to idzie po mop i ściera, pampersy swoje wyrzuca sam do kosza, śmieci rzuca do kosza, co weźmie z kuchni to odkłada to na miejsce, sztućce i talerze daje do zlewu. naprawdę mogę znaleźć w dziecku duzo pozytywów i tak to zawsze robiłam po to, aby nie nakaręcac się. 5 gocha2323 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 23-04-2013 20:58. Posty: 12534 6 listopada 2014 22:52 | ID: 1160905 w sumie troche pocieszyłyscie mnie, będe lepiej spała 6 pszczolka87 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 29-02-2012 21:52. Posty: 736 6 listopada 2014 22:54 | ID: 1160907 Synek mojej koleżanki ma 3 i pół roku i nie idzie go zrozumieć. Dosłownie! Ostatnio tłumaczył mi " ej bum bum tika bum" ja nie wiedziałam o co chodzi a chodziło o to że tata pojechał samochodem po tiktaki. Czyli ej to tata (bo na tate mówi ej) bum bum czyli pojechał, tika czyli tiktaki, a bum to samochód. Z pieluch też późno skończył kożestać bo jak miał 3 lata. Jego mama patrzy jak moja Patka się rozwija i też się martwi o swojego małego, ale lekarka jej tłumaczyła że każde dziecko w swoim tępie się rozwija i że ma jeszcze czas na mówienie. 7 gocha2323 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 23-04-2013 20:58. Posty: 12534 6 listopada 2014 23:00 | ID: 1160908 pszczółko, ale mnie rozśmiesyzłaś tym zdaniem synka koleżanki " ej bum bum tika bum". Czuję się trochę spokojniejsza, a cały dzień myslalam, nie mogłam zapomniec o tym 8 ewewita1383 Zarejestrowany: 13-10-2011 16:48. Posty: 7303 6 listopada 2014 23:16 | ID: 1160913 nie masz czym się martwić moja siostrzenica do 3 roku życia wszystko rozumiała i wykonywała w cichości polecenia ,po trzecim roku życia przyszła pora na rozmowy i dziś może zagadać cały świat uważam ,że przychodzi pora na mowę i najważniejsze ,aby do 4 roku życia mama i najbliższe otoczenie wiedziało o co chodzi dziecku jeśli wydobywa z siebie jakieś głoski ,wyrazy to jest ok. . moja ada szybko zaczęła mówić ,dziś kłóci się ze mną itp. jeśli chodzi o potrzeby fizjologiczne dziecko też musi do tego dojżeć nic na siłę. córka moja jak miała 1,5 roku sygnalizowała to ,że chce jej się załatwić,i tak jest do dziś tylko w dzień ,a na noc ubieram jej pampersa bo nie zawsze mnie obudzi ,nie zawsze czuje ,że jej się chce i czasem miałyśmy niespodzianki w nocy choć pampers jest przeważnie suchy jednak to jest dziecko i musi do tego dorosnąć . czasem mi się zesiusia nawet w galotki bo zabawi się tak ,że nie zdąży na nocnik. musimy to przetrwać i uzbroić się w cierpliwość nie widzę powodu do zmartwienia :) 9 ila Zarejestrowany: 24-09-2013 11:39. Posty: 1978 7 listopada 2014 07:13 | ID: 1160935 Gosia, mój synek też jeszcze nie mówi i wiem co przeżywasz. Mój synek żyje w świecie dorosłych gdzie każdy z nim rozmawia, bez żadnych zdrobnień, no ale on i tak mówi po swojemu. Najgorsze dla nas matek jest właśnie nagonka ze strony otoczenia i obserwowanie innych dzieci i porównywanie do swojego. Nie bede ukrywać że też się już zaczynałam martwić że Mikołaj nie mówi ale w oststnim tygodniu zaczął robić postępy, malutkie, ale ja je widzę, więc myśle że musze cierpliwie czekać. Przyjdzie odpowieni czas i pora i nasi chłopcy napewno zaczną mówić :) 7 listopada 2014 08:18 | ID: 1160941 Dsiewczyny to nie wasza wina, zapewne dużo rozmawiacie z dziećmi, po prostu każde dziecko rozwija się w innym tępie. Chłopcy zresztą zaczynają mówić później. Córka koleżanki zaczęła mówić jak miała 3,5 roku. Też się bardzo martwili, a teraz jej przegadać nie potrafią, w dodaku jest bardzo inteligentna, więc głowa do góry. 11 olkensowka Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 04-04-2014 20:48. Posty: 394 7 listopada 2014 08:58 | ID: 1160968 Moja Gaja w wieku dwóch lat mówiła po swojemu. Chyba tylko ja i Michał ją rozumieliśmy. Dopiero jak zbliżała się do trzech zaczęła wypowiadać zrozumiałe dla wszystkich słowa i jak poszłą do przedszkola to tak się rozgadała, że czasami mam dosyć :D A co do nocnika to jakoś 2,5 lat miała jak się załatwiać zaczęła, ale dopiero wtedy jak my odpuściliśmy. 12 oliwka Poziom: Dzierlatka Zarejestrowany: 19-04-2008 00:57. Posty: 161880 7 listopada 2014 08:58 | ID: 1160969 Miętówka (2014-11-07 08:18:12)Dsiewczyny to nie wasza wina, zapewne dużo rozmawiacie z dziećmi, po prostu każde dziecko rozwija się w innym tępie. Chłopcy zresztą zaczynają mówić później. Córka koleżanki zaczęła mówić jak miała 3,5 roku. Też się bardzo martwili, a teraz jej przegadać nie potrafią, w dodaku jest bardzo inteligentna, więc głowa do góry. Zgadzam się z tym... każde dziecko jest inne, przyjdzie czas to zacznie mówić... U nas podobna sytuacja jest z Ziemusiem, teraz dopiero zaczyna więcej mówić a ma już 2 latka i 7 m-cy... Głowa do góry, jeszcze się nagada... 13 Sylwiaws Poziom: Maluch Zarejestrowany: 15-12-2009 23:07. Posty: 4215 7 listopada 2014 09:08 | ID: 1160978 Sa dzieci co szybko mówią a sa co mówią później. Może w Twoim dziecku rozwija sie inna cecha. Np. uczy sie być wśród rówieśników. Mój mówił wcześnie ale za to był aspołeczny. Po czasie sie to wyrównało. I u was też tak będzie:) Gdyby dziecko miało jakiś uraz głowy albo nie wiem....przeżyło jakąś traumę i przestało przez to wydawać dźwięki, to bym się martwiła ale jak nic takiego go nie spotkało, to tylko czekać...aż będziesz odgrzebywać ten watek i powiesz Nam: dziewczyny nie daje rady...ciągle pytania i gadanie ....:) 7 listopada 2014 11:05 | ID: 1161036 W naszym przedszkolu są 3-latki, które jeszcze nie mówią, spokojnie :) 15 gocha2323 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 23-04-2013 20:58. Posty: 12534 7 listopada 2014 12:10 | ID: 1161056 ojeju normalnie kamień z serca mi spadł. mega pocieszenie spłynęlo od Was. Dzięki wielkie. Już nie będe tak przejmowała się głupimi docinkami z otoczenia. Ja osobiscie uważam, że mój synek jest bardzo mądry. Mogłam wcześniej napisac na forum to bym oszczedziła sobie zbędnego stresu. Mój mąż porównuje synka do swojej siostrzenicy, która mówiła już wieku 1,5roku, sikała do nocnika jak miała 2lata, ze jest spokojniejsza, że od 2 roku pije normalne mleko z kartonu i ciagle wytyka mi to, że Maksio tak nie potrafi. 16 ila Zarejestrowany: 24-09-2013 11:39. Posty: 1978 7 listopada 2014 12:14 | ID: 1161058 gocha2323 (2014-11-07 12:10:38)ojeju normalnie kamień z serca mi spadł. mega pocieszenie spłynęlo od Was. Dzięki wielkie. Już nie będe tak przejmowała się głupimi docinkami z otoczenia. Ja osobiscie uważam, że mój synek jest bardzo mądry. Mogłam wcześniej napisac na forum to bym oszczedziła sobie zbędnego stresu. Mój mąż porównuje synka do swojej siostrzenicy, która mówiła już wieku 1,5roku, sikała do nocnika jak miała 2lata, ze jest spokojniejsza, że od 2 roku pije normalne mleko z kartonu i ciagle wytyka mi to, że Maksio tak nie potrafi. Wybacz Gosiu ale, niech sam go uczy jak taki madry! 17 gocha2323 Poziom: Maluch Zarejestrowany: 23-04-2013 20:58. Posty: 12534 7 listopada 2014 12:33 | ID: 1161070 ila (2014-11-07 12:14:04) gocha2323 (2014-11-07 12:10:38)ojeju normalnie kamień z serca mi spadł. mega pocieszenie spłynęlo od Was. Dzięki wielkie. Już nie będe tak przejmowała się głupimi docinkami z otoczenia. Ja osobiscie uważam, że mój synek jest bardzo mądry. Mogłam wcześniej napisac na forum to bym oszczedziła sobie zbędnego stresu. Mój mąż porównuje synka do swojej siostrzenicy, która mówiła już wieku 1,5roku, sikała do nocnika jak miała 2lata, ze jest spokojniejsza, że od 2 roku pije normalne mleko z kartonu i ciagle wytyka mi to, że Maksio tak nie potrafi. Wybacz Gosiu ale, niech sam go uczy jak taki madry! on jest weekendowym tatą i tylko mówi mi to, tamto. Ale nigdy nie uda się jemu spać dziecka , nakarmić go, jak płacze to już każe mi go zabrać. Przez weekend jakoś nie wychodzi z inicjatywa zeby posadzic go na nocniku. A na tygodniu pyta, czy Maksiu załatwia sie do nocnika. Mówiłam jemu, że nie obchodzi mnie, że jego siostrzenica w tym wieku robiłą wszystko. Weekend zawsze u mnie jest do bani, bo dziecko nie chce zaspac, bo oczywiście mąz godzina 21 chodzi z nim od pokoju do pokoju, rozsmiesza go, zabawia i dziecko nie chce spac. Na tygodniu kiedy jestem sama godzina dziecko śpi. Powiem Wam, że mówienie do męza, że dziecko ma spać to jest jak grochem o sciane. kiedy ja wprowadzam codzienny rytuał dla dziecka to on na weekendzie mi go zakłóca i potem marudzi, że musi do roboty spac a dziecko nie chce spac. prośby, groźby nic nie dają bo mąż to gorzej jak dziecko. 7 listopada 2014 12:36 | ID: 1161073 gocha2323 (2014-11-07 12:33:21) ila (2014-11-07 12:14:04) gocha2323 (2014-11-07 12:10:38)ojeju normalnie kamień z serca mi spadł. mega pocieszenie spłynęlo od Was. Dzięki wielkie. Już nie będe tak przejmowała się głupimi docinkami z otoczenia. Ja osobiscie uważam, że mój synek jest bardzo mądry. Mogłam wcześniej napisac na forum to bym oszczedziła sobie zbędnego stresu. Mój mąż porównuje synka do swojej siostrzenicy, która mówiła już wieku 1,5roku, sikała do nocnika jak miała 2lata, ze jest spokojniejsza, że od 2 roku pije normalne mleko z kartonu i ciagle wytyka mi to, że Maksio tak nie potrafi. Wybacz Gosiu ale, niech sam go uczy jak taki madry! on jest weekendowym tatą i tylko mówi mi to, tamto. Ale nigdy nie uda się jemu spać dziecka , nakarmić go, jak płacze to już każe mi go zabrać. Przez weekend jakoś nie wychodzi z inicjatywa zeby posadzic go na nocniku. A na tygodniu pyta, czy Maksiu załatwia sie do nocnika. Mówiłam jemu, że nie obchodzi mnie, że jego siostrzenica w tym wieku robiłą wszystko. Weekend zawsze u mnie jest do bani, bo dziecko nie chce zaspac, bo oczywiście mąz godzina 21 chodzi z nim od pokoju do pokoju, rozsmiesza go, zabawia i dziecko nie chce spac. Na tygodniu kiedy jestem sama godzina dziecko śpi. Powiem Wam, że mówienie do męza, że dziecko ma spać to jest jak grochem o sciane. kiedy ja wprowadzam codzienny rytuał dla dziecka to on na weekendzie mi go zakłóca i potem marudzi, że musi do roboty spac a dziecko nie chce spac. prośby, groźby nic nie dają bo mąż to gorzej jak dziecko. No to rzeczywiście wkurzajace. Wspólny front jest najlepszy i dziecko grzeczniejsze. Tylko jak męża przekonać, może porozmawiaj z nim szczerze i poproś o więcej pomocy. Trzymam kciuki 19 oliwka Poziom: Dzierlatka Zarejestrowany: 19-04-2008 00:57. Posty: 161880 7 listopada 2014 16:16 | ID: 1161125 I Ziemuś nas mile zaskoczył już sporo mówi - chociaż tak jeszcze po swojemu ale powtarza wszystko o co się go poprosi lub powtarza co ktoś mówi... fajnie to wygląda.... 7 listopada 2014 20:43 | ID: 1161162 Gosia, napiszę Ci coś, co postawi Cię na nogi. Moja Liwka skończyła w październiku 3 lata. Owszem coś tam mówiła, ale po swojemu. Miała swoje określenia, które osoby z naszego kręgu rozumiały, ale ktoś kto był z nią raz na jakiś czas, zupełnie nie. Od jakiegoś miesiąca, mała, bardzo się rozgadała. Mówi ładnie, pełnymi zdaniami, chociaż zdarza jej się przy zmęczeniu iść na łatwiznę, i używać swoich określeń. Czasem używa takich słów, że zastanawiam się, skąd je zna! Poszłam do logopedy gdy skończyła 2,5 roku, chociaż Panie w przedszkolu, mówiły że jeszcze jest czas, ale dla świętego spokoju wolałam skonsultować się ze specjalistą. Pani stwierdziła, że trzeba ćwiczyć pionizację języka, a jej ćwiczenia z małą, pokazały, że rozwija się prawidłowo, nawet, że jest aż nadto bystra. Po jakimś czasie, przedszkole zatrudniło, swoją Panią logopedę, która oznajmiła, że młodej trzeba zrobić badanie słuchu. bo prawdopodobnie niedosłyszy i stąd problem z mową, ale z drugiej strony wszystkie ćwiczenia wykazały, że umie naśladować dźwięki, więc Pani też nie była do końca pewna swojej diagnozy. Dodam, że Liwia jest bardzo nieśmiała, potrzebuje czasu, żeby zapoznać się z nową osobą, ok. pół godziny wycofania, a potem jest wszystko ok. Nie martw się kobieto, będzie wszystko ok. W razie czego nie zaszkodzi wizyta u logopedy, ale idź do kogoś dobrego, a nie jakiegoś konowała pierwszego lepszego.
  1. ዑቂօμ չιцաβоሯեዧ
  2. Хрэπυւуም θшυթиκ δ
„Moje dziecko ma dwa lata i nie mówi” – mówi zatroskany rodzic. „Spokojnie, ma czas. Do mówienia dorośnie” – uspokajają nie tylko członkowie rodziny czy znajomi, ale często również pediatrzy uspokajają. To błąd. Nie jest prawdą, że nie należy podejmować terapii logopedycznej, jeżeli dziecko nie mówi w 2. roku życia.
Niekiedy jestem w wielkim szoku jak Hubi opowiada cos co bylo miesiac czy dwa miesiace temu,ale kiedy tydzien temu opowiedzial mi jak zima jezdzil na sankach myslalam ze to przypadek ze opowiadal czyjas historie lub ktos mu przypomnial, jednak dzis hubert przypomnial sobie np. ze na scianie i pokazal miejsce wisiala kiedys lampka-sladu po tym miejscu nie ma zadnego, a lampka wisiala owszem,ale rok temu, potem zaczelismy go wypytywac o rozne rzeczy np. o miejsce gdzie popsul mi sie samochod jak z nim jechalam (styczen 2005) i hubi bez najmniejscego problemu przypomnial mi kto czym przyjechal, kto zabral go do babci, a czym ja pojechalam do pracy itd….potem spytalam sie go czy pamieta imiona dzieci ktore poznal na slasku: beznajmniejszego problemu wyminil wszystkie imiona-8-ro dzieci, dodajac jeszcze ze graly na komputerze i ciocia krzyczala i ze dali mu traktor i ze on siedzial w traktorze i ze u swinek smierdzialo, a na koniec kazal dac album i pokazal wszystkich na zdjeciach. Czy wasze dzieciaczki tez tak maja? Pytam bo moja siostra ktora ma synka 3 miesiace starszego, czesto nie wierzy w to co Hubi umie i robi, a kiedy dzis uslyszala te historie to stwierdzila ze Hubi zmysla:((
Gdy rodzice zgłaszają się na diagnozę logopedyczną z informacją, że dziecko mówi po swojemu, często mają na myśli to, że maluch posługuje się wieloma onomatopejami, zwanymi także wyrażeniami dźwiękonaśladowczymi. Onomatopeje to na przykład: bam, ko ko, brum brum, am – czyli takie wyrażenia, które imitują dźwięki z
Porady naszych EkspertówWitam, mój syn ma 2 lata i 3 miesiące, martwi mnie jego mowa. Mówi głównie po swojemu. Poza tym: mama, tata, baba, dada; na smoczek mówi didi, inne słowa - eszcze, eknie i różne, które sam tworzy. Jest strasznie uparty, nie chce powtarzać, ciężko mu słuchać bajek, zaraz się denerwuje i zabiera mi bajkę po czym jeździ po niej autkami. Wiem że rozumie, co do niego mówię. Wykonuje polecenia, staram się z nim ćwiczyć język w różnych zabawach, syn rozwija się normalnie tylko ta mowa... byłam z nim u logopedy, gdy miał 2 lata i prawie 2 m-ce. Pani logopeda powiedziała mi, że do 3 lat to norma, chłopcy są leniwi, poleciła, by dużo do niego mówić i być cierpliwym. Wytrzymałam miesiąc i dalej się martwię, co mogę zrobić sama? Może polecicie mi dobrego logopedę na terenie Tarnowskich Gór? Już nie wiem, co mam robić... mama Ania Droga Pani Aniu, pani logopeda nie ma niestety racji, dwuletnie dziecko buduje już zdania gramatyczne i poprawne. Wyniki badań pokazały, że dwulatek posiada w słowniku od 200-400 słów. Synek więc ma opóźnienie rozwoju mowy i warto rozpocząc stymulację rozwojową. W ułożeniu programu stymulacji pomoże terapeuta metody krakowskiej, który określi rozwój funkcji poznawczych, o i pokaże jak pracować. Terapeutów metody krakowskiej znajdzie Pani na stronie O tym jak mamy same pracują z dziećmi może Pani przeczytać na forum rodziców na stronie Najważniejsze zalecenia do pracy terapeutycznej to słuchanie wypowiedzi językowych program: "Słucham i uczę się mówić" najpierw Samogłoski i wykrzyknienia" oraz "Wyrażenia dźwiękonaśladowcze" ( a potem, gdy tylko pojawi się spontaniczne powtarzanie kilku samogłosek lub wybranych wyrażeń dźwiękonaśladowczych należy natychmiast włączyć- "Sylaby i rzeczowniki" oraz "Sylaby i czasowniki l. pojedyncza", 10-15 minut dziennie ( Istotne, by dziecko słuchało w słuchawkach, w celu eliminacji innych bodźców słuchowych. Słuchanie można podzielić na dwie lub trzy sesje. Do ćwiczenia powtarzania samogłosek można zastosować układankę "Gdzie jest A?" oraz "Samogłoski" ( Po wysłuchaniu programu oglądamy, "czytamy" z dzieckiem książeczki sylabowe "Kocham czytać" ( by stymulować powtarzanie, słuchanie i koncentrację na obrazie połączonym z mową. Niezwykle ważna jest eliminacja prawopółkulowych stymulacji, co oznacza CAŁKOWITĄ rezygnację z telewizji, radia, komputera. Nie mogą one być włączone, mimo, że dziecko nie patrzy na ekran. Chodzi o to, że dźwięki płynące z medium nie pozwalają dziecku na słuchanie mowy z otoczenia. Serdecznie pozdrawiam Jagoda Cieszyńska Portal ma przyjemność współpracować z gronem ekspertów, jednak często problemy wymagają pilnej lub dodatkowej porady medycznej. nie ponosi żadnych konsekwencji wynikających z zastosowania informacji zawartych w niniejszym serwisie. Zalecamy bezpośredni kontakt ze specjalistą w celu konsultacji danego problemu. Po zgłoszeniu pytania, zostanie ono po akceptacji redakcji umieszczone wraz z odpowiedzią konkretnego eksperta.
Ogólnie jest ciężko i nie jest ani trochę lepiej niż jak był niemowlakiem. Odkąd skończył dwa lata pracuje na 3/4 etatu po 12h. Mam dużo wolnego i każdy dzień wolny poświęcam jemu Płacz, gruchanie, gaworzenie. Staś przeszedł te etapy w rozwoju mowy wzorcowo. Ale w dniu swoich pierwszych urodzin nie mówił ani „mama”, ani „tata”. Chociaż – teoretycznie – nic nie stało na przeszkodzie… Picabay Niedługo będziemy świętować ze Stasiem jego drugie urodziny. Tym razem usłyszymy „mama” i „tata”, ale… w zasadzie niewiele więcej. Wiem, że nauka mówienia jest w pewnym stopniu kwestią indywidualną, ale mimo wszystko to niepokojące, kiedy zapytany o zwierzątko z obrazka Staś patrzy znacząco i czeka, aż to ja powiem „ko, ko”, „kot”, „be” itp. Sam nie chce (wiem też – bo czasem coś mu się jednak „wyrwie” – że umie te słowa wymówić). Prędzej przewróci kartkę książki, niż coś powie lub powtórzy. Gdy chce pić, wskazuje palcem butelkę. Mimo że wcześniej mówił w tej sytuacji „da”. Czy to już czas, by zacząć martwić się na serio? Zacząć odwiedzać specjalistów? Rozwój mowy dziecka może być wolniejszy nawet o pół roku od wzorca przyjmowanego przez logopedów. Ale nie więcej. A Staś nieubłaganie zbliża się do tej granicy. Jak więc mam nauczyć swoje dziecko mówić? Nauka mówienia z dwuletnim dzieckiem W teorii wygląda to tak: dwuletnie dziecko kończy już tzw. okres wyrazu i zaczyna wchodzić w okres zdania. W praktyce oznacza to, że Staś powinien nauczyć się mówić samogłoski (oprócz ę, ą) – w tym przypadku „spełnia normy”; i większość spółgłosek (p, b, m, t, d, n, l, k, ś, ć, dź) – tu jest trochę gorzej. Powinien też wypowiadać pojedyncze wyrazy – oczywiście w dużej mierze w swoim dziecięcym języku, czyli „miau” zamiast „kota” albo „da” zamiast „daj”. Mógłby już nawet budować z nich dwuwyrazowe zdania typu „Tata da”, „Baba am”. Jednak nauka mówienia idzie Stasiowi opornie. Naszemu dziecku daleko do składania zdań. Nawet złożonych z dwóch słów. Ćwiczymy, zachęcamy… jednak na razie niewiele wskazuje na to, żebyśmy zbliżyli się do jakiegoś przełomu w nauce mówienia. Jak nauczyć dziecko mówić? Mamy w rodzinie logopedę, więc popytaliśmy się o przyczyny opóźnień w rozwoju mowy dziecka i sposoby zachęcające do nauki mówienia. Pierwsze pytania cioci dotyczyły tego: Czy Staś nie ma problemów ze słuchem (nie ma, doskonale słyszy każdy, najcichszy odgłos)? Czy prawidłowo gryzie i żuje, prawidłowo przełyka? Czy nie zaobserwowaliśmy kłopotów z oddychaniem? (wszystko jest, na szczęście, w porządku). Czy rozumie polecenia? Czy zna nazwy osób, przedmiotów i wykonywanych czynności? (tutaj też wszystko w normie). W zasadzie znaleźliśmy tylko jedno „ALE”… I prawdopodobnie ono właśnie jest odpowiedzialne za kłopoty Stasia z nauką mówienia. Mianowicie takie same problemy miał jego tata (teściowa do tej pory z lekką zgrozą wspomina, że jako 2,5-latek praktycznie nic nie mówił i już się bała, że tak „mu zostanie”). Duże opóźnienia w rozwoju mowy mieli też bracia cioteczni taty Stasia. Powszechnie znany jest fakt, że problemy z nauką mówienia częściej dotyczą chłopców. Trochę mniej, że w około 30% są dziedziczne. Co zatem dalej? Jak próbujemy nauczyć mówić swoje dziecko? Po pierwsze, na postępy czekamy cierpliwie (nie wymagamy cudów, nauka mówienia jest dla Stasia wystarczająco stresująca). Po drugie ćwiczymy. Nie tylko buzię. Na razie sprawdzamy poniższe sposoby nauki mówienia dla dzieci: Nie zdrabniamy. Staramy się mówić wyraźnie. Opowiadamy o tym, , co robimy. Słuchamy tego, co mówi Staś – chociaż do tego zalecenia stosujemy się w ograniczonym zakresie, bo Stasiek wyraźnie woli mówić w samotności. Więc raczej podsłuchujemy Chwalimy za każde wypowiedziane przy nas słowo. Staramy się nie reagować od razu na każde polecenie wydane przez Stasia palcem. Czekamy aż wypowie prośbę. To w zasadzie jest najtrudniejszy punkt, bo z reguły kończy się nerwowym płaczem. Pytamy, co Staś chce zjeść, obejrzeć. Gdzie chce iść itp. Ćwiczymy odgłosy wydawane przez zwierzęta, pojazdy, przedmioty domowe. Czytamy dużo książek. Pytamy o ilustracje. Śpiewamy. Tańczymy. Malujemy, budujemy z klocków. Dmuchamy, robiąc bańki. Gramy w piłkę (podobno naprzemienne zabawy przypominają prowadzenie dialogu). Nauka mówienia to nie taka prosta sprawa, jak mogłoby się wydawać. Przede wszystkim więc cieszymy się razem ze Stasiem z każdego wypowiedzianego słowa. Może obędzie się bez regularnych wizyt u logopedy… Czy macie jakieś inne sprawdzone sposoby na naukę mówienia z dwuletnim dzieckiem? .