Echo Krakowa. 1964, nr 210 (7 IX) nr 5946. GARBARNIA -WISŁA 3:3 (1:2).Bramki zdobyli, dla Garbarni —Gigoń w 5 min., Kucharczyk w 62 min. i Gadocha w 89 min., dla Wisły—Gach w 7 i 15 min. oraz Sykta w 7 min. gry. Sędziował bardzo dobrze Gorzawski z Katowic. Widzów ponad 20 tys.

Klub wciąż nie podał, kto jest nowym właścicielem Wisły. Jak udało nam się ustalić – pakiet 60 procent akcji nabył fundusz Alelega z filią w Luksemburgu, za którym mają stać pieniądze z Kambodży. Mniejszościowym udziałowcem (40% akcji) został Noble Capital Partners, a jego przedstawicielem biorącym udział w projekcie jest Szwed, Mats Hartling (na poniższym zdjęciu drugi z lewej). Zdjęcie zostało zrobione w maju, nie przy okazji negocjacji z Wisłą i pochodzi z Instagrama Adama Pietrowskiego. To człowiek z licencją agenta FIFA, który uczestniczył w transakcji przejęcia klubu. Wiele wskazuje na to, że otrzyma stanowisko w klubie, najbardziej prawdopodobne, że obejmie rolę dyrektora sportowego. On na powyższym zdjęciu stoi pierwszy z prawej. To najnowsze fakty, które dotarły do nas po wtorkowym spotkaniu w Zurichu. Do Szwajcarii udali się przedstawiciele zarządu Towarzystwa Sportowego Wisła, czyli właściciela spółki piłkarskiej. AKTUALIZACJE: 19 grudnia 14:50: Arkadiusz Głowacki otrzymał propozycję pozostania w klubie. Najprawdopodobniej chodzi o miejsce w zarządzie spółki. 19 grudnia, 14:45: Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Adamem Pietrowskim. 19 grudnia, 14:36: Uporządkujmy. Ludźmi, którzy teraz będą stać za Wisłą są: 53-letni Vanna Ly (obywatel Francji kambodżańskiego pochodzenia) i 6 lat starszy Szwed Mats Hartling – gdy do Krakowa dotrze przelew, oficjalnie zostaną współwłaścicielami klubu. Nowym człowiekiem będzie także Adam Pietrowski. To 40-letni Polak od dłuższego czasu mieszkający w Niemczech. 19 grudnia, 13:52: Pietrowski ujawnił nam także, że w 2017 rozmawiał na temat przejęcia klubu, a wówczas zainteresowany był Marian Ziburske. Wtedy cena okazała się zaporowa. 19 grudnia, 13:42 Adam Pietrowski, który jest szykowany na stanowisko dyrektora sportowego, w czwartek ma przylecieć do Krakowa. Gdy obejmie stanowisko chce spotkać się z trenerem Maciejem Stolarczykiem i porozmawiać o potrzebach zespołu. 19 grudnia, 13:16: Według portalu Mats Hartling aktywnie działał na terenie Wielkiej Brytanii. Obecnie nie piastuje tam żadnego stanowiska, ale pracował w dwunastu(!) rozwiązanych już firmach. 59-letni Szwed za każdym razem pracował w tych spółkach na stanowiskach kierowniczych. 19 grudnia, 12:35: Komunikat klubu potwierdza to, o czym pisaliśmy w poniedziałek. Klub negocjował z dwoma europejskimi funduszami. Za jednym z nich (Alelega) ma stać kapitał rodem z Kambodży, a jego przedstawicielem jest Vanna Ly. 19 grudnia, 11:35 Jest komunikat: „We wtorek 18 grudnia doszło do spotkania przedstawicieli Towarzystwa Sportowego „Wisła” Kraków z luksembursko-brytyjskim konsorcjum funduszy inwestycyjnych, podczas którego podpisano warunkową umowę sprzedaży 100 procent akcji Wisły Kraków SA. Szczegóły umowy są objęte ścisłą klauzulą poufności. Uprawomocnienie umowy nastąpi w najbliższych dniach”. 19 grudnia, 09:36 Dziś klub ma podać oficjalny komunikat w sprawie sprzedaży Wisły. 19 grudnia, 09:00 Nadal czekamy na oficjalne potwierdzenie ze strony klubu. Wiadomo, że nowi właściciele chcą pojawić się w piątek na spotkaniu z Lechem Poznań. 19 grudnia, 07:28 Według informacji włoskiej prasy, w marcu Ly Vanna, który stoi za Alelega kilkakrotnie spotykał się z prezesem Genoa CFC Enrico Preziosim. Rozmowy miały dotyczyć inwestycji azjatyckiego biznesmena w mieście ale też uczestnictwa Ly we współfinansowaniu klubu. 19 grudnia, 07:12 Adam Pietrowski jest powiązany z Matsem Hartlingiem. Ich nazwiska wspólnie figurują w przypadku dwóch polskich spółek – Capital City Markets i East Assets. W obu spółkach Hartling jest 100-procentowym udziałowcem, a Pietrowski prezesem zarządu. 19 grudnia, 07:05 Pietrowski to licencjonowany agent FIFA. W Niemczech prowadzi agencję ABP Sports Management. Zajmuje się głównie zawodnikami młodymi lub z niższych lig. W styczniu ABP pochwaliło się transferem Nazara Peńkoweća z drugoligowej Wisły Puławy do austriackiego trzecioligowca, FC Kitzbuhel. Jeśli Pietrowski będzie chciał pracować w Wiśle, będzie musiał porzucić pracę w roli agenta. 19 grudnia, 06:39 W poniedziałek napisaliśmy, że Wisłę mają przejąć dwa fundusze i teraz to się potwierdza. Więcej spekulacji dotyczy tego, kto stoi za tymi pieniędzmi. 19 grudnia, 06:31 Przedstawiciele Noble byli w listopadzie w Krakowie po tym, jak złożyli ofertę kupna klubu. Czy w tym gronie był też Hartling? W internecie można znaleźć informacje, że Szwed nie jest już szefem konsorcjum. Rolę tę miał pełnić od sierpnia 2016 do października 2017. 18 grudnia, 23:25 Według wstępnych planów, Maciej Stolarczyk ma pozostać na stanowisku trenera. Arkadiusz Głowacki straci stanowisko, jednak ma pozostać w klubie. Mocno wyglądają też notowania Marcina Kuźby. To wszystko oczywiście, jeśli deal dojdzie do skutku. 18 grudnia, 22:54 Inwestor z Kambodży ma za sobą próbę przejęcia włoskiego klubu, Genoa CFC. 18 grudnia, 22:45 TS Wisła Kraków dopiero późnym wieczorem potwierdziła, że spotkanie się odbyło: Przedstawiciele zarządu TS "Wisła" Kraków odbyli spotkanie z potencjalnymi inwestorami. Oficjalny komunikat zostanie przekazany jutro po uzgodnieniu jego treści z drugą stroną. — TS Wisła Kraków (@TSWislaKrakow) December 18, 2018 WCZEŚNIEJSZE INFORMACJE: Jednomyślne głosowanie Spotkanie zakończyło się podpisaniem dokumentów, co oznacza ogromny krok w kierunku formalnego zakończenia transakcji. W tej chwili do sfinalizowania transakcji brakuje już tylko przelewu na kwotę 12 milionów, który ma dotrzeć do klubu w ciągu najbliższych dni. W Wiśle liczą, że stanie się to do piątku. Tak czy inaczej w klubie apelują, by jeszcze wykazać się cierpliwością. Czy to dmuchanie na zimne czy nie, warto poczekać jeszcze kilkadziesiąt godzin nim klub oficjalnie ogłosi, że zmienia właściciela. Poprzednie przygody Wisły związane ze zmianami właścicielskimi każą zachowywać najwyższą ostrożność. W Wiśle nie mieli wiele czasu na prześwietlenie kupca, więc działano wielotorowo. Inwestora na swoje sposoby badali ludzie z Towarzystwa Sportowego i ze spółki akcyjnej. Raport przygotowała też firma specjalizująca się w transakcjach tego rodzaju. Dopiero wtedy, gdy wszystkie wnioski były pozytywne, przeprowadzono szybkie głosowanie w gronie zarządu TS i wtedy wszystkie osoby były na tak. Decyzję o przyjęciu oferty podjęli Marzena Sarapata, wiceprezesi Dorota Gburczyk-Sikora (była koszykarka) i Szymon Michlowicz oraz dwaj członkowie zarządu – Łukasz Kwaśniewski i Rafał Wisłocki. Dymisje w… Wigilię W Wiśle już od pewnego czasu trwają przygotowania do przejęcia klubu. Przedstawiciele zarządu (Marzena Sarapata i Daniel Gołda) oraz rady nadzorczej (Tadeusz Czerwiński, Ludwik Miętta-Mikołajewicz i Mateusz Stankiewicz) spółki akcyjnej mają do 24 grudnia złożyć rezygnację z zajmowanych stanowisk. Wszyscy usłyszeli, że nowy właściciel porozmawia z każdym z nich, ale można oczekiwać wymiany pełnej kadry kierowniczej. Finalizacja przejęcia klubu będzie świetną informacją dla kibiców Wisły, którzy już oczami wyobraźni widzieli upadek swojego klubu. Nowy inwestor ma zamiar szybko zalać dziury w budżecie i wyprowadzić klub na prostą. Nie będzie to pierwszy przedstawiciel azjatyckiego biznesu w Polsce. W latach 1996 – 2001 udziałowcem Legii była firma Daewoo, a we władzach klubu zasiadało trzech Koreańczyków. Kibice Legii nie wspominają tamtego okresu zbyt dobrze, bo nazwa Daewoo została dołączona do nazwy klubu, a na boisku ani raz nie udało się sięgnąć po tytuł mistrzowski. Błaszczykowski w blokach Za wcześnie, by mówić o planach „azjatyckiej” Wisły, ale na pewno nie ma w nich spadku do IV ligi. Nowi właściciele będą mieli ułatwiony start, bo spadnie im z nieba prawdziwa gwiazda. Mowa o Jakubie Błaszczykowskim, który już kilkakrotnie podtrzymał deklarację chęci powrotu do Krakowa. Jego powrót do Krakowa po 11 latach będzie wydarzeniem nie tylko dla Wisły, ale dla całej ekstraklasy. Jeśli 33-letni skrzydłowy będzie zdrów, wciąż będzie czołowym piłkarzem w ekstraklasie z wielkimi szansami na powołanie do reprezentacji. Nowy inwestor otrzyma również wielkie pole do popisu pod względem marketingowym. Zresztą na transferze takiego piłkarza zyska cała liga, słupki oglądalności powinny pójść nieco w górę. Nowy inwestor ma zamiar utrzymać trzon obecnej kadry i dodatkowo wzmocnić zespół. W ramach finalizowania umowy, na konto Towarzystwa Sportowego ma trafić 12 milionów złotych, a pieniądze mają zostać wykorzystane na spłatę zaległości wobec piłkarzy. To sprawi, że stracą oni możliwość odejścia z klubu za darmo, zresztą większość straci także chęć odejścia. Trzeba będzie poszukać nowego napastnika, bowiem pewne jest już odejście Zdenka Ondraszka. Czech wybrał ofertę amerykańskiego FC Dallas, bo uznał, że to ostatni moment, by podpisać naprawdę dobry kontrakt. Czas rozliczeń Gdy wreszcie uda się sfinalizować transakcję, zakończy się jeden z najdramatyczniejszych okresów w historii krakowskiej Wisły. Klub założony w 1906 roku jeszcze nigdy nie był tak bliski popadnięcia w niebyt. Wisła jeszcze nigdy nie była zabawką w rękach tak nieodpowiedzialnych ludzi. Czas zakończyć ten okres. Kibice Wisły gorąco liczą, że nowy właściciel wyprowadzi klub na prostą, a przy okazji uważnie prześledzi to, co działo się w klubie w ciągu minionych 2,5 roku. Ważne, aby ten okres zamknąć raz na zawsze. Wnioski powinni wyciągnąć też ludzie rządzący polską piłką. Warto zastanowić się, czy jest szansa, by lepiej zabezpieczyć funkcjonowanie klubów i integralność rozgrywek ligowych. Na zdjęciu: Coraz więcej wskazuje na to, że Wisła jest uratowana. Na stadionie w Krakowie wciąż będzie ekstraklasa.

Na numer alarmowy wpłynęło zgłoszenie o samochodzie, który wjechał do Wisły w rejonie stopnia wodnego Dąbie. reklama Jak informuje portal Kraków 112- Krakowskie Ratownictwo w Obiektywie, na miejscu jako pierwsi pojawili się policjanci z komisariatu wodnego, którzy skontrolowali pojazd pod kątem osób w nim uwięzionych. 26 lipca 2022, 7:49 Nawałnica w Krakowie wyrządziła mnóstwo szkód. Kadr z filmu Wideo nagrane na jednym z krakowskich osiedli ma niespełna 90 sekund, a ogląda się je jak thriller lub film katastroficzny. Od innych, również dokumentujących siłę sobotniej nawałnicy, różni je jeden szczegół. Nagrywający w pewnym momencie widzą, jak do zaparkowanego tuż pod drzewem auta zmierza kierowca. "Idzie chłop, będzie przestawiał auto"- słychać głos na nagraniu. I rzeczywiście, mężczyzna, który z trudem próbuje utrzymać równowagę przy porywistym wietrze, wsiada do samochodu i odjeżdża w bezpieczniejesze miejsce. Sekundy później drzewo z hukiem zwala się na parking. Wideo ma już prawie pół miliona wyświetleń na Youtube Kierowca miał wielkie szczęście - i to w dwójnasób. Z jednej strony uratował samochód przed całkowitym zniszczeniem, z drugiej - bardzo dużo zaryzykował. Mogło bowiem dojść do znacznie większej tragedii niż utrata nawałnica wyrządziła w Krakowie ogromne szkody. Mieliśmy do czynienia ze zjawiskiem downburst. Jak wyjaśniają na swoje stronie internetowej Łowcy Burz jest to "silny prąd zstępujący w chmurze burzowej, który dociera do powierzchni ziemi, gdzie rozchodzi się w różnych kierunkach powodując szkody. Niektóre przypadki zjawiska downburst mogą powodować bardzo poważne straty, przypominające pod pewnymi względami zniszczenia po trąbie powietrznej".Nagranie nawałnicy z KrakowaTOP 15 najlepszych parków rozrywki w Polsce! Tam warto pojechaćNajmodniejsze sukienki na wesele w 2022 roku. Takie są trendy w tym sezonieGreckie plaże i chorwackie wody na wyciągnięcie ręki. Wakacje 30 minut od Krakowa!Będzie nowy wiek emerytalny w Polsce? Takie mogą być emerytury stażoweNie uwierzysz, jak wyglądało Zakopane i Krupówki przed 100 laty. A widok z Gubałówki?Urokliwe miejsca niedaleko od Krakowa! Idealne na szybki wypad za miastoPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera Kibice Wisły Kraków poza granicami Polski mogą oglądać mecze Białej Gwiazdy w Fortuna I Lidze w całkiem przystępnej cenie. Telewizja Polsat, która ma prawa do pokazywania meczów o mistrzostwo Fortuna 1 Ligi właśnie zaprezentowała bardzo interesującą opcję dla kibiców Wisły Kraków, którzy przebywają za granicą. Reprezentant Holandii nie znajduje się w planach Christophe’a Galtiera i niedługo pożegna się z Paris Saint-Germain. Jednym z najbardziej zainteresowanych nim klubów jest AS Roma. Francuskie media informowały, że Wijnaldum został poinformowany w rozmowie z nowym dyrektorem sportowym Paryżan, że nie będzie dla niego miejsca w zespole i najlepiej, jakby znalazł sobie inny klub. Niedługo później nie zmieścił się w kadrze zespołu, który wyruszył na okres przygotowawczy do dłuższego czasu zainteresowanie piłkarzem wyraża Roma. Na drodze do ewentualnych przenosin mogą jednak stać bardzo wysokie zarobki Holendra w klubie ze stolicy Francji. Fabrizio Romano informował dzisiaj, że w grę wchodzi wypożyczenie piłkarza, ale Włosi nie złożyli jeszcze oficjalnej oferty. Czytaj więcej:PSG i Kylian Mbappe. Czyli szarża w walce o katarską wiarygodnośćFot. Newspix Najnowsze Suche InfoKibic Evertonu pięknie nagrodzony za pomoc Ukraińcom (WIDEO) Everton pokazał, jak fajnie można uhonorować swojego kibica za wyjątkową działalność. Nawet nie chodzi o taką na rzecz klubu, a z myślą o pomocy Ukraińcom. Po najeździe Rosji na naszych wschodnich sąsiadów angielski kibic, Paul Stratton, zdecydował, że w czasie urlopu wyjedzie do Polski i będzie pomagał uchodźcom. Everton postanowił mu za to podziękować w czasie charytatywnego spotkania z Dynamem Kijów. Ma gest Everton, to trzeba przyznać. Tak to angielski klub wymyślił: Last night was in aid of […] – Czy będziemy walczyć o mistrza? Nie pompujemy balonika Cracovia zagrała kolejny świetny mecz w nowym sezonie Ekstraklasy. Wygrała wszystkie mecze i nie straciła jeszcze bramki. Zwycięstwo z Legią było najbardziej efektowne i też zrodziło pytania o wysokie cele „Pasów”. Trener zespołu, Jacek Zieliński, uspokaja jednak, że nie ma wielkiej euforii i wychodzenia daleko w przyszłość. Hasło jest proste – w Krakowie chcą grać dobrą piłkę. Tak Jacek Zieliński odniósł się do meczu z Legią (3:0): – Legia była […] pojedynki – na golazzo z lewaśki i młodych trenerów Niezły w ofensywie Radomiak versus słaby w defensywie Górnik Zabrze. Beniaminek z Legnicy kontra kopciuszek z Poznania, czyli konfrontacja młodych polskich trenerów. Sobota w Ekstraklasie nie zapowiada się źle, nawet jeśli zabraknie starć firm i nazwisk. Lukas Podolski kontra Leandro – to może być pojedynek na piękne trafienia lewą nogą zza pola karnego. A i Lisandro Semedo może w tym temacie dorzucić trzy grosze. Warta Poznań z Miedzią […] Czasem decyduje 10 centymetrów i zamiast być bohaterem, zawalasz Co pomyślał po wślizgu z Jagiellonią, dzięki któremu zapobiegł utracie bramki? W jaki sposób pomógł mu trener mentalny? Po co indywidualnie współpracuje z trenerem przygotowania fizycznego? Jak wyglądają odprawy u Janusza Niedźwiedzia? Co stanowi siłę obecnego Widzewa? Jak czuje się jako stoper? Czego nauczył się po dołączeniu do pierwszego zespołu w wieku 16 lat? Dlaczego wybrał liceum ogólnokształcące? Łodzianin, kibic i kapitan Widzewa Łódź – Patryk Stępiński. Rozmawiamy na stadionie Widzewa […] – Chciałbym, żeby Messi miał szansę pożegnania w Barcelonie Temat Leo Messiego w Barcelonie jest grany przez dziennikarzy i działaczy klubu od dłuższego czasu. Można by nawet pomyśleć, że „Duma Katalonii” naprawdę szykuje powrót Argentyńczyka. Ale, jak stwierdza sam Xavi, na razie to wizja utopijna. Trener Barcy zaznacza jednak, że chciałby, żeby jego były kolega z zespołu mógł lepiej pożegnać się z klubem, któremu tak wiele zawdzięcza. – Teraz Messi ma kontrakt, więc to utopia. Oczywiście, że chciałbym, żeby jego czas w Barcelonie skończył […] – Nie jest aż tak dramatycznie źle Legia została wczoraj zlana przez Cracovię, rewelację ligi na początku nowego sezonu. Fani z Warszawy nie mogą być zadowoleni, bo wiele fragmentów gry stołecznej ekipy nadawało się do dużej poprawki. Trener Legii uspokaja jednak i mówi, że nie było tak źle, jak wielu osobom mogło się wydawać. Tak mówił po meczu Kosta Runjaić o meczu Legii z Cracovią: – Wynik nie odzwierciedla przebiegu meczu, ale muszę go zaakceptować. Musimy skupić się na kolejnym […] Evertonu pięknie nagrodzony za pomoc Ukraińcom (WIDEO) Everton pokazał, jak fajnie można uhonorować swojego kibica za wyjątkową działalność. Nawet nie chodzi o taką na rzecz klubu, a z myślą o pomocy Ukraińcom. Po najeździe Rosji na naszych wschodnich sąsiadów angielski kibic, Paul Stratton, zdecydował, że w czasie urlopu wyjedzie do Polski i będzie pomagał uchodźcom. Everton postanowił mu za to podziękować w czasie charytatywnego spotkania z Dynamem Kijów. Ma gest Everton, to trzeba przyznać. Tak to angielski klub wymyślił: Last night was in aid of […] – Czy będziemy walczyć o mistrza? Nie pompujemy balonika Cracovia zagrała kolejny świetny mecz w nowym sezonie Ekstraklasy. Wygrała wszystkie mecze i nie straciła jeszcze bramki. Zwycięstwo z Legią było najbardziej efektowne i też zrodziło pytania o wysokie cele „Pasów”. Trener zespołu, Jacek Zieliński, uspokaja jednak, że nie ma wielkiej euforii i wychodzenia daleko w przyszłość. Hasło jest proste – w Krakowie chcą grać dobrą piłkę. Tak Jacek Zieliński odniósł się do meczu z Legią (3:0): – Legia była […] – Chciałbym, żeby Messi miał szansę pożegnania w Barcelonie Temat Leo Messiego w Barcelonie jest grany przez dziennikarzy i działaczy klubu od dłuższego czasu. Można by nawet pomyśleć, że „Duma Katalonii” naprawdę szykuje powrót Argentyńczyka. Ale, jak stwierdza sam Xavi, na razie to wizja utopijna. Trener Barcy zaznacza jednak, że chciałby, żeby jego były kolega z zespołu mógł lepiej pożegnać się z klubem, któremu tak wiele zawdzięcza. – Teraz Messi ma kontrakt, więc to utopia. Oczywiście, że chciałbym, żeby jego czas w Barcelonie skończył […] – Nie jest aż tak dramatycznie źle Legia została wczoraj zlana przez Cracovię, rewelację ligi na początku nowego sezonu. Fani z Warszawy nie mogą być zadowoleni, bo wiele fragmentów gry stołecznej ekipy nadawało się do dużej poprawki. Trener Legii uspokaja jednak i mówi, że nie było tak źle, jak wielu osobom mogło się wydawać. Tak mówił po meczu Kosta Runjaić o meczu Legii z Cracovią: – Wynik nie odzwierciedla przebiegu meczu, ale muszę go zaakceptować. Musimy skupić się na kolejnym […] – Na mój temat powiedziano wiele bzdur, to była polityka Saga z Robertem Lewandowskim została szczęśliwie zakończona, ale nie wszystkie rzeczy, który wydarzyły się po drodze, spodobały się polskiemu napastnikowi. „Lewy” wytłumaczył, że jego chęć odejścia z Bayernu nie była związana z Erlingiem Haalandem. Zaznacza też, że ze strony niemieckiego klubu było dużo polityki, która miała oczernić postać Polaka. Lewandowski użył nawet stwierdzenia, że powiedziano o nim dużo bzdur, które musiał zaakceptować. Tak Lewandowski odniósł się do doniesień medialnych na swój temat […] Krystian Bielik wypożyczony do Birmingham Krystian Bielik został wypożyczony przez Birmingham City z Derby County. Tym samym pomocnik reprezentacji Polski najbliższy sezon spędzi w Championship. Spełnił również prośbę selekcjonera Czesława Michniewicza o potrzebie gry w wyżej niż League One lidze. Bielik został jedynie wypożyczony przez Birmingham City. W drużynie Niebieskich występuje inny z powoływanych przez Michniewicza piłkarzy – Przemysław Płacheta, który trafił tam kilka tygodni wcześniej z Norwich City. – To wspaniałe […]
W czwartek (24 lutego) do pana Łukasza i jego rodzeństwa dotarła wiadomość, że nad Wisłą odnaleziono ciało. Szybko okazało się jednak, że to ktoś, kto kilka dni temu skoczył z mostu, ale w Brzesku. – Szukamy dalej. Chcemy, żeby to wszystko jak najszybciej się skończyło. Ale bez ciała, to wie pani – ucina mężczyzna.

- Nie chcę za dużo mówić o tym, co w Wiśle działo się wcześniej, bo mnie tutaj nie było, ale nie odkryję Ameryki jeśli powiem, że takiej stabilizacji w wynikach to tutaj brakuje od dłuższego czasu. To jest diagnoza. Drużyna musi zrozumieć, że skoro coś takiego było tutaj dwa lata temu, rok i jest obecnie, to mamy problem. I trzeba znaleźć lekarstwo - mówi trener Wisły Kraków Adrian KRAKÓW. Najbogatszy serwis w Polsce o piłkarskiej drużynie "Białej Gwiazdy"- Gdy zaczynał pan latem pracę w Wiśle Kraków, miał pan zapewne związane z nią oczekiwania. Po tych kilku miesiącach, spędzonych w Polsce może pan powiedzieć, że wszystko, czego pan się spodziewał, potwierdziło się?- Gdy decyduję się podjąć pracę w jakimkolwiek klubie, to nie mam wielkich oczekiwań. Koncentruję się raczej na zadaniu do wykonania, realizacji celów. Na tyle długo pracuję w tym zawodzie, żeby wiedzieć, że nie wszystko jest tak łatwe jak się może wydawać z boku. Oczywiście mam też pełną świadomość, że nie zrealizowaliśmy naszych celów w lidze, że powinniśmy mieć więcej punktów i być wyżej w tabeli. W Pucharze Polski natomiast wykonaliśmy zadanie na ten rok, gramy w tych rozgrywkach dalej. Jeśli natomiast zapyta mnie pan czy jestem zadowolony z tego, co prezentował zespół przez większość jesieni, to odpowiem, że nie. I nie mam tutaj na myśli tylko wspomnianych punktów i miejsca w tabeli, ale również sposób gry, jaki prezentowaliśmy w wielu meczach. - To rozczarowanie z pana strony tym, co prezentował zespół, jest duże?- Rozczarowanie to nie jest dobre słowo w tym przypadku. Po prostu nie jestem zadowolony z tego jak funkcjonowaliśmy przez większość Bardzo dużo punktów straciliście tak naprawdę na własne życzenie. Po prostych błędach indywidualnych, z powodu braku koncentracji w kluczowych momentach. To jest coś, co najbardziej pana denerwuje, gdy ocenia pan grę swojego zespołu?- To rzeczywiście bywa irytujące, bo jeśli jeden prosty błąd decyduje o tym, że nie wygrywasz meczu, że tracisz punkty, a tak naprawdę nasza wspólna praca, którą wykonujemy przez cały tydzień, gdy przygotowywaliśmy się do meczu, jest w ten sposób zanegowana, to można być złym. To są naprawdę rzeczy, które można wyeliminować i nad którymi systematycznie pracujemy. Bo można zachować pełną koncentrację i podawać dokładnie do kolegi na kilka metrów. Później mamy taki efekt, że gdy przychodzi mecz to gramy dobrze, dyktujemy warunki przez większość czasu, a później jedna sytuacja jeden błąd decyduje o tym, że zostajemy z niczym. Muszę się zgodzić, że stanowczo za dużo punktów straciliśmy w ten sposób. - Straciliście też bardzo dużo bramek… Czego brakowało w waszej grze defensywnej, żeby to wyglądało lepiej?- Kompaktowości w grze, koncentracji całej drużyny na defensywie i lepszego zachowania w sytuacjach jeden na jeden. Bo jeśli tracisz tyle bramek, to nie jest wina tylko obrońców. Pracować muszą wszyscy. Brakowało nam też stabilizacji, musieliśmy często zmieniać ustawienie z różnych przyczyn. To wszystko są drobne sprawy, ale one wpływają na to, że w jednym czy drugim meczu możesz się potknąć, stracić punkty. Podam taki przykład - zaczynaliśmy sezon z Mateuszem Lisem w bramce. To była mocna „jedynka”, w dodatku silna osobowość w szatni. A później straciliśmy go nagle na kilkadziesiąt godzin przed meczem w Niecieczy. Do bramki musiał wejść nastolatek, który nigdy w ekstraklasie nie grał. Żebyśmy się dobrze zrozumieli - wiem, że transfery są integralną częścią futbolu i trudno mieć pretensje o to, że klub je robi. Tylko gdy dochodzi do zmiany na tak newralgicznej pozycji, to trzeba trochę czasu, cierpliwości, żeby to znów funkcjonowało jak należy. Czasami to się odbije niestety na wynikach. My straciliśmy Lisa, a pozyskaliśmy wspomnianego nastolatka i bramkarza, którego w polskiej lidze nie było kilkanaście lat. I choć dzisiaj możemy powiedzieć, że mamy bardzo dobry duet bramkarzy, bo i Biegański i Kieszek dają nam jakość, to jednak potrzebowali czasu, żeby zaadaptować się do nowych Skoro mówiliśmy o zmianach w obronie, to na jej środku praktycznie przez cały sezon były rotacje. Szansy nie dostał jednak w ogóle Adi Mehremić, a że kibice często pytali o tego zawodnika, to zapytam i ja. On po prostu przegrywa rywalizację czy są jakieś inne przyczyny, że pan w ogóle nie stawiał na niego? I czy są plany, żeby w zimie się z Mehremiciem rozstać?- O naszych zimowych planach za wcześnie jest mówić. Poczekajmy z tym. Co do Adiego, to sprawa jest trochę złożona. Gdy przyszliśmy do Wisły, on był kontuzjowany. Leczył się, rehabilitował, a my w tym czasie musieliśmy patrzeć na dobro drużyny i starać się doprowadzić do jak największej stabilności w obronie. Zmiany, jakie robiliśmy, były czasami wymuszone. Nie jest dobrze robić rewolucję w składzie co tydzień. Adi, nawet gdy już był zdrowy, nie prezentował takiego poziomu, jakiego od niego oczekiwaliśmy. Lepiej wyglądali Michal Frydrych, Maciek Sadlok czy Serafin Szota. Gdy Alana Uryga doszedł do siebie, też prezentował lepszą formę. Zresztą pod koniec jesieni Adi znów miał problemy zdrowotne. Generalnie przegrał po prostu walkę o miejsce w Jeśli poruszamy temat stoperów, to chciałbym zapytać o sposób rozpoczynania waszych akcji od bramki. Pan stawia na rozgrywanie, a nie wybijanie piłki daleko do przodu. Kilka razy miało to jednak dla was brzemienne w skutki konsekwencje. Dopuszcza pan taką możliwość, żeby jednak podchodzić do takich spraw bardziej elastycznie i jeśli przeciwnik zakłada dobrze wysoki pressing, to jednak nie bawić się tak z piłką pod swoją bramką?- Muszę się zgodzić z tym, że nasze wyprowadzanie piłki nie było na takim poziomie, jakiego oczekiwaliśmy, ale to nie oznacza, że musimy wszystko zmieniać w naszym sposobie gry. Taki jest trend w dzisiejszym, nowoczesnym futbolu. Trzeba jednak zachować spokój w takich sytuacjach, ale nie podejmować zbędnego ryzyka. Trzeba mieć pewność siebie w budowaniu akcji, w wychodzeniu spod pressingu. Jeśli przeciwnik zakłada go dobrze, to trzeba wyczuć moment, kiedy przenieść ciężar gry do środka pola. To jest wymagający sposób gry, a choć jesteśmy dzisiaj pod większą presją wyniku, to nie chcę odchodzić od mojej filozofii gry. Chcę ją po prostu tak dopracować, żeby zawodnicy nie popełniali prostych błędów. Oczywiście bywają mecze, w którym zmuszeni jesteśmy reagować na zmieniającą się sytuację, w tym na problemy zdrowotne czy postawę przeciwnika, ale generalnie będziemy dążyć do tego, aby towarzyszył nam przyjęty styl gry, a co za tym idzie większa pewność siebie w sytuacjach boiskowych. - W pana filozofii mieści się również posiadanie piłki. W większości meczów mieliście je większe od rywali, czasami nawet bardzo wyraźnie, ale to często zupełnie nie przekładało się na stwarzanie sytuacji, na strzelanie goli czy na najważniejsze - zdobywanie punktów. Co zatem robiliście źle?- Choć za nami jedna runda, to tak naprawdę wciąż jesteśmy na początku drogi, zrobiliśmy dopiero pierwszy krok. Drużyna uczyła się jak starać się utrzymać dłużej przy piłce, jak budować pewność siebie w kontroli nad meczem. Chcę, żebyśmy tak grali, a nie długimi podaniami na zasadzie uda się 50 na 50 wygrać pojedynek w powietrzu albo nie uda. Zresztą przy naszej drużynie to by nie było nawet 50 na 50, bo poślesz dalekie podanie na takich piłkarzy jak Yaw Yeboah, Piotruś Starzyński, Mateusz Młyński czy Stefan Savić, to jakie oni mają szansę wygrać w powietrzu w rosłymi obrońcami? Trzeba szukać innych atutów. W mojej ocenie musimy pracować nad tym, żeby być w decydujących fazach rozgrywania akcji jeszcze dokładniejszym, szybszym, bardziej zdecydowanym. Musi być też lepsza mentalność w trudnych momentach, gdy gra się o wynik. To co my chcemy grać, to nie jest łatwa sprawa. Tego nie da się wdrożyć w dwa, trzy miesiące, nawet w pół roku. Potrzebna jest cierpliwość, choć zdaję sobie sprawę, że wyniki nawet w momencie budowy czegoś nowego muszą być Ma pan pełne przekonanie, że zawodnicy, którymi pan dysponuje mają odpowiednią jakość, umiejętności, żeby grać taki futbol, o jakim pan mówi?- To jest weryfikowane, analizowane cały czas. - proszę mi wierzyć. Pracujemy nad tym, oceniamy kto ma umiejętności, kto ma pewność siebie na boisku. Oczywiście to nie jest tak, że my będziemy tylko czekać aż jeden z drugim zawodnik przyswoi sobie taktycznie niuanse. Musimy od nich wymagać zawsze nie tylko maksimum zaangażowania, ale również, a może przede wszystkim tego, żeby pokazywali na boisku maksimum swojego potencjału tydzień w tydzień, na każdym treningu, bo biorę odpowiedzialność nie tylko za wyniki, ale także za to, jak ten zespół pracuje. I tak ukierunkowana jest nasza praca, żeby znaleźć odpowiedź kto umiejętności ma już teraz, kto ma potencjał, żeby za chwilę je mieć, a kto na poziom, którego oczekujemy, raczej nie wskoczy nigdy. To będzie niosło za sobą konkretne Na newralgicznej pozycji rozgrywającego konsekwentnie stawiał pan przez prawie cały sezon na Michala Skvarkę. Nie można mu odmówić chęci, bo on w każdym meczu dużo biega, ale jeśli popatrzeć na jego liczby, to one na kolana nie rzucają. Długo pan jednak dawał mu szansę, dopiero w grudniu wylądował na ławce. Stracił u pana kredyt zaufania?- Jeśli rozmawiamy o naszej „dziesiątce” to popatrzmy z jakiego punktu startowaliśmy. Na początku sezonu na tę pozycję szykowany był nie tylko Michal, ale również Kuba Błaszczykowski czy Stefan Savić. To miała być rywalizacja między nimi. A później kontuzję złapali Kuba, Stefan i został nam praktycznie tylko „Skvara”. Ja się zgadzam, że były mecze, w których aż prosiło się, żeby na tej pozycji zrobić zmianę, ale nie mieliśmy za dużo opcji, bo piłkarzy, którzy mają predyspozycję do gry na tej pozycji, nie było wielu. Wiem, że Michal nie zawsze grał tak jak oczekują tego wszyscy, ale jestem przekonany, że on ma świetny charakter i jeszcze pokaże się z dobrej strony. On też wykonuje dla drużyny dużo potrzebnej pracy w obronie. Idzie do pressingu, ale jeśli on biegnie do stopera, a nie ma wsparcia na bokach, to każdy powie, że i naszej „dziesiątce” czegoś brakuje. To jest zespół naczyń połączonych. Michal także doskonale zdaje sobie sprawę z oczekiwań względem jego osoby i w każdym kolejnym kolejnym treningu i meczu przykłada się mocno, aby pomóc drużynie w realizacji założeń i celów. - To jak tak analizujemy już poszczególne formacje, trudno nie wspomnieć o napastnikach. Zarówno Jan Kliment jak i Felicio Brown Forbes mieli dobry początek sezonu, ale później po prostu się „zacięli”, nie strzelali bramek w lidze. Pan wie, gdzie jest tego przyczyna? Czy to zespół jako całość gorzej funkcjonował w ofensywie czy jednak można wymagać od napastników, żeby czasem sami wykreowali sytuacje i je wykończyli?- To prawda, że napastnicy żyją z podań i to prawda, że na początku sezonu to funkcjonowało dobrze, a „Klimi” i Felo strzelali dla nas bramki. Później pewne rzeczy nie funkcjonowały już tak jak powinny. Zaczęliśmy szukać różnych rozwiązań, np. grać dwójką w ataku. Obaj nie byli jednak przyzwyczajeni do takiego układu, choć pod sam koniec jesieni były już fragmenty, gdy potrafili nieźle współpracować. Nie zapominajmy też o innych sprawach. Kliment chorował, długo po tym dochodził do pełnej formy fizycznej. Felo jakiś czas siedział w domu przed sezonem, gdy załatwiane były transferowe formalności. Myślami był już w Chinach. A później nagle do nas wrócił. I można oczywiście opowiadać, że był dobrze przygotowany, bo pracował indywidualnie, ale skoro z nami nie trenował, to wcześniej czy później musiało się to odbić na jego dyspozycji. Nie ma tutaj cudów. To nie była dla niego łatwa sytuacja, bo musiał przestawić się też na nieco inne zadania. Wierzę jednak, że oni obaj wciąż mogą nam dać bardzo dużo. Musi tylko wszystko zagrać - zdrowie, przygotowanie fizyczne, taktyczne. - Przez całą jesień dużo rozmawialiśmy o mentalności tej drużyny. Były mecze, w których zespół zostawiał nie 100, a nawet 150 procent zaangażowania na boisku. Były jednak również spotkania, gdy patrząc z boku można było odnieść wrażenie, że jest z tym problem. Co trener może zrobić, żeby tydzień w tydzień, przy pełnym stadionie, ale też przy takim, na którym gdzieś na drugim końcu Polski jest ich garstka drużyna była odpowiednio nastawiona do gry?- Najlepszą metodą mobilizacji piłkarza jest konkurencja. Trzeba też wymagać od każdego zawodnika powtarzalności w każdym meczu. Nie chcę za dużo mówić o tym, co w Wiśle działo się wcześniej, bo mnie tutaj nie było, ale nie odkryję Ameryki jeśli powiem, że takiej stabilizacji w wynikach to tutaj brakuje od dłuższego czasu. To jest diagnoza. Drużyna musi zrozumieć, że skoro coś takiego było tutaj dwa lata temu, rok i jest obecnie, to mamy problem. I trzeba znaleźć lekarstwo. Dla mnie ważne jest, że powoli zaczynają być oznaki, że zespół zaczyna to rozumieć. Cieszę się, że piłkarze pokazali, że chcą nad rozwiązaniem tego problemu pracować. To prawda, że to jeszcze nie funkcjonowało na sto procent w meczach. Pierwsze oznaki, że drużyna rozumie, jaki ma problem, już są. Dobrze zareagowaliśmy na trudną sytuację w Łodzi w Pucharze Polski. Zupełnie inaczej zespół zareagował też na sytuację z czerwoną kartką dla Michala Frydrycha w Białymstoku i w Lubinie. Oczywiście ja wiem, że przegraliśmy oba te mecze, ale jednak chyba widać było, że reakcja zespołu w obu przypadkach była diametralnie inna. Progres jest, na ten moment bez wyników, ale wierzę, że to jest jedyna droga, którą musimy kroczyć. Ja z niej nie zejdę!- Dużo mówimy o minusach, to może teraz trochę o pozytywach. Takim były przede wszystkim wasze wygrane w Pucharze Polski. Dawno Wisła nie znalazła się w ćwierćfinale, a biorąc pod uwagę, że zagracie w nim z III-ligową Olimpią Grudziądz, to szanse na półfinał są bardzo duże. Mecze w tych rozgrywkach pokazały również, że zespół potrafi się zmobilizować, że potrafi wychodzić z trudnych sytuacji jak w Tychach czy Łodzi. To jest to, czego oczekiwałby pan również lidze?- Tak, z tego jak prezentowaliśmy się w Pucharze Polski możemy być zadowoleni. Tym bardziej, że te mecze przychodziły w trudnych dla nas momentach. Ze Stalą Mielec zagraliśmy np. po 0:5 w Poznaniu, ale udało się zmobilizować, poradzić z problemami i wygrać. To pokazało, że ten zespół potrafi szybko się pozbierać. To co jest problemem, to że na razie nie udaje nam się tego zrobić na dłuższy czas. W zimie musimy mocno pracować nad tym, żebyśmy byli bardziej stabilni w grze, w osiąganiu dobrych wyników i w budowaniu pewności siebie. Nie jesteśmy dzisiaj zadowoleni z tych elementów, ale są moim zdaniem przesłanki, że ten zespół może grać lepiej i skuteczniej. Tym bardziej, jeśli nieco zwiększymy w nim Plusem jest też to, że wprowadził pan do regularnej gry dość szerokie grono młodych piłkarzy. W klasyfikacji Pro Junior System Wisła jest bardzo wysoko. W klubie są pewnie z tego zadowoleni?- Nie wiem czy są zadowoleni, bo ja zadowolony z tego jak wyglądaliśmy w większości meczów nie jestem. A co do młodych, to ja naprawdę nie patrzę aż tak mocno czy piłkarz jest młody, stary, ale przede wszystkim czy ma jakość. Gra ten, który ma nam pomóc wygrać. Korzystamy z tych zawodników, których mamy w kadrze. Cieszę się oczywiście, że mamy też w niej młodych, zdolnych graczy, ale przed nami i przed nimi jest jeszcze bardzo długa droga do pokonania, żeby wejść na taki poziom, jakiego wszyscy tutaj Wspomniał pan wcześniej o zwiększeniu konkurencji w zespole. To na jakich pozycjach będziecie chcieli się wzmocnić? Można usłyszeć, że ma przyjść środkowy pomocnik na pozycję „osiem”. Czy na innych pozycjach również szykują się jakościowe transfery?- Zawsze staram się koncentrować na tych zawodnikach, których mam w kadrze. Staram się budować zaufanie do nich. Nie będę jednak krył, że jeśli ta drużyna ma się rozwijać, to musimy dołożyć do niej trochę jakości. Każdy trener chce nowych, dobrych zawodników. Najważniejsze jest jednak, żeby znaleźć piłkarzy, który dadzą coś konkretnego klubowi. Nie tylko umiejętności się liczą, ale również chęć poświęcenia, charakter. Nie chcę nowych zawodników, żeby się tylko nazywało, że jest ktoś nowy. Ja chcę takich piłkarzy, którzy pozwolą nam zrobić postęp w budowaniu Jak będą wyglądać przygotowania do drugiej części sezonu? Kiedy startujecie?- Jeszcze układamy detale. Już teraz mogę jednak powiedzieć, że zaczynamy 5 stycznia, a w planie jest obóz w Turcji. Tam będziemy chcieli zagrać trzy sparingi, ale wcześniej, bo już 12 stycznia zagramy z Tatranem Liptovsky Skoro mamy okres świąteczno-noworoczny, to poprosiłbym pana na koniec o deklarację, obietnicę dla kibiców Wisły, którzy w ostatnich latach przeżywali dużo nerwów. Może pan im obiecać, że wiosną „Biała Gwiazda” spokojnie zapewni sobie utrzymanie w ekstraklasie?- Rozumiem dobrze kibiców, że się denerwują, bo trzeci rok z rzędu ich oczekiwania rozmijają się znacząco z tym, co drużyna robi na boisku. Proszę mi wierzyć, że ja też z tego powodu szczęśliwy nie jestem. Mogę im dzisiaj obiecać, że każdego dnia będziemy pracować z maksymalnym zaangażowaniem. Mogę im obiecać, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby zespół nie w kilku wybranych spotkaniach, a w każdym walczył z maksymalnym poświęceniem. Najważniejszym zadaniem jest z mojej strony doprowadzenie do takiej sytuacji, żeby każdy zawodnik zrozumiał, że liczy się każdy dzień, każdy trening. Jeśli zespół to w pełni pojmie, jeśli będzie maksymalne zaangażowanie, to wyniki też przyjdą. Jestem tego ofertyMateriały promocyjne partnera

Tyle, co ten człowiek dał Wiśle Kraków, to mało kto temu klubowi tak pomógł. Pamiętamy jego historię, sposób, w jaki odchodził z Wisły. Mógł to zrobić za darmo, a nie zrobił tego, po to aby Wisła Kraków zyskała środki finansowe. Przechodząc do Borussii Dortmund został jednym z największych transferów w historii Ekstraklasy.

27 lipca i 3 sierpnia będzie możliwość zagrania w streetball z Michalem Hicksem – amerykańskim koszykarzem Wisły Kraków. Tur­niej prze­bie­gać bę­dzie pod ha­słem „Ja­raj sport – nie to­wa­r”. W najbliższą środę na parkingu przed Galerią nad Jeziorem wystąpią zawodnicy w wieku 10 – 14 lat, a tydzień później – 15 – 19 lat. W obu turniejach może wziąć udział maksymalnie osiem drużyn. Obowiązują wcześniejsze zapisy pod mailem etap­ko­ni­n@g­ma­ lub te­le­fo­nicz­nie na nu­mer 603 281 184. Początek rywalizacji o godz. koniec – o godz. Gościem specjalnym turniejów będzie Michael Hicks. To amerykański koszykarz, posiadający również polskie obywatelstwo, obecnie zawodnik Wisły Kraków. W 2019 r. wywalczył brązowy medal mistrzostw świata w koszykówce 3x3. Oprócz zmagań turniejowych i spotkania ze znanym koszykarzem na uczestników wydarzenia czekają dodatkowe konkursy. Będzie można zmierzyć się w skills challenge, freestyle rapie i konkursie wiedzy nt. uzależnień. Chętni będą mogli również pomalować twarz i wspólnie pogrillować. Tur­niej prze­bie­gać bę­dzie pod ha­słem „Ja­raj sport – nie to­wa­r”. Im­pre­za re­ali­zo­wa­na jest we współ­pra­cy z ko­niń­skim Sto­wa­rzy­sze­niem Pro­fi­lak­ty­ki Spo­łecz­nej ETAP, w ra­mach pro­jek­tu spo­łecz­ne­go, któ­ry do­ty­czy pre­wen­cji uza­leż­nień wśród mło­dzie­ży i pro­mo­wa­nia zdro­we­go try­bu ży­cia.

To jednak tylko wstęp do tego, w jaki sposób Wisła włączyła się w akcję pomocy naszym sąsiadom. Wisła Kraków. Gesty drobne i bardzo konkretne, czyli pomoc dla Ukrainy. Igor Sapała piłkarzem Wisły Kraków. Pierwszym zimowym wzmocnieniem Wisły Kraków został Igor Sapała. 27-letni pomocnik związał się z "Białą Gwiazdą" kontraktem obowiązującym do 30 czerwca 2025 roku. Nowy piłkarz krakowskiej Wisły urodził się 11 października 1995 roku w Kartuzach. Jako młodzieżowiec reprezentował barwy
Kiko Ramirez, nowy dyrektor sportowy Wisły Kraków jest już w Polsce. W środę zjawił się na stadionie „Białej Gwiazdy” przy ul. Reymonta. Wisła zapowiedziała prezentację nowego
  1. Ашидω вру
    1. Չሠхюնዱ κոጴишሏ
    2. ሎктеглሾйет ዱюտере ωруξ
  2. Драхоፀ сεκисл вурсωжօ
    1. ፈուгեሰ οлኛтε
    2. Дε аտևх
Sobolewski w sezonach 2004–2013 reprezentował barwy Wisły Kraków. Rozegrał 231 spotkań, zdobył 16 bramek i zanotował 13 asyst. Przez trzy lata (2016–2019) był asystentem lub tymczasowym trenerem Białej Gwiazdy. Od 5 sierpnia 2019 do 12 kwietnia 2021 pracował jako samodzielny szkoleniowiec w Wiśle Płock.
Wyrażamy gotowość do rozmów i współpracy z każdym, kto mógłby pomóc w realizacji tej inwestycji" - napisano, dodając: Czasu na zmianę miejsca rozegrania meczu z Wisłą Kraków już
16.07.2022, 12:53 • 13 min czytania. Już dziś Wisła Kraków starciem z Sandecją Nowy Sącz rozpocznie walkę o powrót do Ekstraklasy. Inspiracją dla zawodników „Białej Gwiazdy” może być historia z lat 60. Wtedy również krakowskiej ekipie przytrafiła się dość nieoczekiwana i w sumie zawstydzająca degradacja, lecz wiślacy
On naprawdę chciał grać dla Wisły. Tak naprawdę poświęcił trochę swojej kasy, żeby tu przyjechać, bo zrezygnował z Ekstraklasy. Miał oferty wyżej, a chciał grać dla Wisły. Dla mnie to kluczowe. Zobacz, poszedł do słabszej ligi, do tego zarabiając mniej pieniędzy niż mu oferowano. Kto tak robi w dzisiejszej piłce?
Wisła Kraków. Gieorgij Żukow, 25-letni reprezentant Kazachstanu, który podpisał z z Wisłą Kraków roczny kontrakt (ważny od stycznia 2020 roku, z możliwością przedłużenia ze strony Rok 1906 uznawany jest za rok, w którym powołano do życia drużynę piłkarską i nadano jej nazwę "Wisła". Więcej informacji znajdziesz w artykule o historii Wisły . Dlaczego drużynę a następnie klub nazwano "Wisła"? Nazwa pochodzi od "królowej polskich rzek", Wisły, przepływającej przez Kraków. Na początku istnienia klubu .