Przemysław Saleta był gościem najnowszego odcinka vloga Andrzeja Kostyry. Słynny polski sportowiec skomentował wiele najnowszych spraw ze świata boksu czy MMA.
Przemysław Saleta chce motywować Polaków do aktywności fizycznej. W tym celu stworzył autorski program treningowy "Nokaut 25", z pomocą którego każdy może ćwiczyć w swoim domu - Pandemia zmusiła mnie też do zwolnienia. Dużo mniej pracuję, mniej zarabiam, ale też mniej wydaję. Mam więcej czasu dla siebie i na treningi – wyznaje sportowiec W rozmowie z Plejadą Przemysław Saleta opowiedział o tym, jak ocenia polski rząd i dlaczego wytatuował sobie osiem gwiazdek na ręce - Jeśli jakiś emerytowany bokser powie ci, że nie tęskni za walkami, to znaczy, że kłamie. Sporty walki to przeżycie jedyne w swoim rodzaju. Na ringu adrenalina jest ogromna – podkreśla sportowiec Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Michał Misiorek: Ćwiczyłeś już dzisiaj? Przemysław Saleta: Tak, jestem już po treningu. Codziennie starasz się trenować? To zależy od tego, ile mam czasu. Ale od 1 stycznia, zgodnie z postanowieniem noworocznym, żeby w tym roku skupić się na zdrowiu i powrocie do formy po operacji kręgosłupa, intensywnie trenuję. Zacząłem od 3-4 razy w tygodniu, teraz zdarza się, że ćwiczę nawet 6 razy w tygodniu. Widzę postępy, więc to mnie napędza. Z jednej strony ciągnie mnie do tego, żeby codziennie się poruszać, a z drugiej – po prostu chcę być w dobrej formie. Wraz z upływem lat trudniej dbać ci o formę? Widzę dwie różnice. Jedna wynika ze "zużycia materiału". Zawodowy sport wymaga eksploatowania organizmu ponad miarę i teraz czuję tego skutki. A druga jest taka, że w pewnym wieku trzeba trenować mądrzej. Moje ciało nie regeneruje się już tak, jak wtedy, gdy miałem 20 czy 25 lat, łatwo jest więc przesadzić. A po przetrenowaniu dłużej wraca się do siebie. Trzeba uważać i być rozsądnym. Wspomniałeś, że przeszedłeś operację kręgosłupa. Zdaje się, że masz teraz w nim tytanowe śruby. Przez to musisz ograniczać pewne aktywności, unikać jakichś ćwiczeń? Zależy kogo o to spytasz. Jeśli lekarza – powie ci, że tak, jeśli mnie – odpowiedź brzmi: nie. (śmiech) W największym skrócie: miałem torbiel przy kręgosłupie. W pewnym momencie, w związku z tym, że mniej trenowałam, moje mięśnie głębokie trochę się poluzowały, a ponieważ od boksu jestem cały skręcony w jedną stronę, to kręgosłup zaczął wypychać tę torbiel i uciskała ona na nerwy. Przez to miałem niedowład obu nóg, a prawej w szczególności. A ponieważ ten nerw był uciśnięty przez długi czas, to po tej operacji nie udało mi się od razu wrócić do formy. Tak naprawdę prawa noga nadal nie jest tak sprawna jak kiedyś. Ale niedawno po raz pierwszy od operacji podskoczyłem obunóż. Mała rzecz, a cieszy! Traktuję treningi jako formę rehabilitację. Choć zapewne lekarze stwierdziliby, że przesadzam. Ale oni mają swoje zdanie, a ja swoje. Przemysław Saleta Przemysław Saleta zachęca Polaków do treningów. "Najtrudniej jest zacząć" Poza tym, że sam trenujesz, to od jakiegoś czasu zachęcasz też innych do aktywności fizycznej. Stworzyłeś autorski program treningowy "Nokaut 25". Skąd taki pomysł? To od dawna chodziło mi po głowie. A gdy zaczęła się pandemia, znalazłem czas, żeby w końcu to nagrać. Mam ponad 30-letnie doświadczenie w uprawianiu sportu i wiem, jak organizm reaguje na wysiłek fizyczny w wieku 20, 30, 40 i 50 lat. Bazując na tym, stworzyłem program, który trwa osiem tygodni i na który składają się trzy 25-minutowe treningi tygodniowo. Ich intensywność rośnie z tygodnia na tydzień. Proszę mi wierzyć, że to naprawdę przynosi efekty. Boks jest fantastycznym sportem. Oczywiście, nie każdy powinien uprawiać go zawodowo, bo to trudna dyscyplina, która wymaga od zawodnika wielu specjalnych cech. Ale boks może być wspaniałym zajęciem rekreacyjnym. Buduje nie tylko ciało, ale również i charakter. Daje pewność siebie, pozwala na wyrzucenie z siebie stresów. Jak zmotywować się do treningów? Z promocją sportu staram się trafić do dwóch grup. Pierwsza to dzieci. Uważam, że czym skorupka nasiąknie za młodu, tym na starość trąci. Jeśli w dzieciństwie złapie się pewne nawyki, to potem łatwiej się ich trzymać. Druga grupa to ludzie, którzy skończyli 30, 40 lub 50 lat, mają już jakiś status społeczny, chcieliby w końcu coś zrobić dla siebie, ale nie wiedzą, jak zacząć. Prawda jest taka, że każdy musi znaleźć swoją motywację. Bardzo często jest to zdrowie. Jeśli ma się nadwagę, to w pewnym wieku zaczyna skutkować to chorobami i różnymi przykrymi konsekwencjami. Innym rodzajem motywacji mogą być bliscy, dla których chcemy mieć więcej energii, lepiej się czuć i wyglądać. Jak zrobić ten pierwszy krok? Najtrudniej jest zacząć. Ludzie nie mają doświadczenia, zaczynają trenować na własną rękę, robią to zbyt intensywnie i szybko się zniechęcają. Poza tym, łączą to z bardzo rygorystyczną dietą, która wcale nie jest potrzebna, jeśli nie ma się jakichś wskazań medycznych ku temu lub nie uprawia się sportu zawodowo. A jak już zaczniemy trenować i zobaczymy pierwsze postępy, zmotywuje nas to do dalszych ćwiczeń. Wówczas można trochę podkręcić śrubę, ale sugeruję, żeby nikt nie rzucał się na zbyt głęboką wodę, szczególnie po 35. roku życia, kiedy zdolności regeneracyjne naszego organizmu już maleją. Dla wielu osób obecnie wymówką są zamknięte siłownie. To tylko wymówka. Jak ktoś chce, zawsze jakąś znajdzie. Program treningowy, którzy stworzyłem nie wymaga siłowni. Wystarczy mieć dwa małe hantle lub nawet butelki z wodą. Całe ciało można przetrenować w domu. Problem polega na tym, że wiele osób nie wie, jak to zrobić. Na siłowni można skorzystać z pomocy instruktora czy trenera, który pokaże nam, jak ćwiczyć. Do zaplanowania programu treningowego potrzebne są wiedza i doświadczenie. Większość ludzi tego nie ma. Dlatego w tych dziwnych czasach warto sięgnąć po materiały, które dostępne są on-line. Foto: archiwum prywatne Przemysława Salety Przemysław Saleta Przemysław Saleta o skutkach pandemii COVID-19: w każdej sytuacji staram się znaleźć coś pozytywnego Twoim zdaniem zamknięcie siłowni to słuszna decyzja? Szczerze mówiąc, akurat siłownie zostawiłbym otwarte. Zarazić się można wszędzie. Trzeba natomiast zdawać sobie sprawę z tego, że lepsza forma fizyczna to większa odporność organizmu. A, niestety, wiele osób w czasie pandemii zamknęło się w domach, zaprzestało jakichkolwiek treningów i najczęściej zajada stres. To nie wpływa dobrze na nasze zdrowie. Jak na ciebie wpłynął czas pandemii? Jestem osobą, która w każdej sytuacji stara się znaleźć coś pozytywnego. Tak, jak wspominałem, pierwszą falę pandemii wykorzystałem do tego, żeby nagrać mój program treningowy "Nokaut 25". Gdyby nie zamknięto nas w domach, pewnie dalej bym się za to nie zabrał. Poza tym, ostatnie miesiące uzmysłowiły mi, jak wielu rzeczy nie potrzebuję i jak wielu rzeczy nie doceniałem. Zanim wprowadzono różne zakazy pewne sprawy brałem za pewnik, a teraz okazuje się, że nic z tego. To zmienia myślenie. Pandemia zmusiła mnie też do zwolnienia. Dużo mniej pracuję, mniej zarabiam, ale też mniej wydaję. Mam więcej czasu dla siebie i na treningi. Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo: Zdaje się, że przez wybuch pandemii musiałeś wrócić z Tajlandii, w której spędziłeś kilka ostatnich lat. Nie do końca tak to wyglądało. Wróciłem z Tajlandii dwa lata temu ze względów osobistych. Natomiast zimę tak czy siak tam spędzałem, organizując obozy lub treningi indywidualne. Nie lubię mrozów, a poza tym uwielbiam być w Tajlandii, więc regularnie tam latałem. W zeszłym roku wróciłem kilka dni przed pierwszym lockdownem. Wyrwałem się stamtąd w ostatniej chwili, inaczej bym utknął. I już zostałem w Polsce. Po raz pierwszy od 20 lat spędziłem u nas zimę. Mam nadzieję, że również po raz ostatni. (śmiech) Z tego, co wiem, od października Tajlandia otwiera się dla gości z zagranicy i nie będzie trzeba poddawać się już żadnej kwarantannie. Wierzę więc, że następną zimę spędzę już tam. Pamiętasz swój pierwszy raz w tym kraju? Po raz pierwszy pojechałem do Tajlandii zimą kilka lat temu, od razu na trzy miesiące. Chciałem potrenować muay thai i zobaczyzć, jak się tam żyje. Trafiłem na wyspę Ko Samui, która jest specyficznym, ale bardzo uroczym miejscem. Od razu mi się spodobało. Po trzech miesiącach zacząłem kombinować, co zrobić, żeby spędzać tam możliwie dużo czasu. I od końcówki 2015 r. przez następne cztery lata zdecydowaną większość roku żyłem właśnie w Tajlandii. W sumie może przez miesiąc czy półtora bywałem w Polsce. Jak wyglądało twoje tajskie życie? Co tam robiłeś? Przez pierwsze dwa lata byłem na totalnych wakacjach. Oczywiście, trenowałem, ale najważniejszą decyzją, którą musiałem podjąć każdego dnia, było to, co zjeść na obiad. (śmiech) Tam żyje się dość specyficznie. Bezstresowo, znacznie wolniej i bez żadnego ciśnienia. Na wyspie odległości są żadne, więc można poruszać się wyłącznie skuterem. Potem stwierdziłem, że jednak wypadałoby coś robić. Najpierw zacząłem więc dawać prywatne lekcje boksu, a później – organizować wyjazdy z Polski na obozy treningowe. Ale nawet, gdy tam pracowałem, to miałem dużo więcej czasu dla siebie. Chociażby nie stałem w korkach. Mała rzecz, a dużo zmienia. Nie tęskniłeś za Polską? Tęskniłem za bliskimi i przyjaciółmi, którzy zostali w Polsce. Ale mam taki charakter, że jest mi dobrze wszędzie tam, gdzie robię to, co lubię. Foto: archiwum prywatne Przemysława Salety Przemysław Saleta Przemysław Saleta o władzy PiS: trudno być fanem obecnego rządu Przeczytałem, że wyprowadziłeś się do Tajlandii, bo miałeś dość rządów Prawa i Sprawiedliwości. Coś było na rzeczy? Nie, to przekłamanie. Nigdy nie zapowiadałem, że wyprowadzę się z Polski, jeśli PiS wygra wybory. Wiele osób składało takie deklaracje, ja nie. Natomiast udzieliłem wywiadu do czasopisma "Wprost", w którym opowiadałem o Tajlandii. Dziennikarz zapytał mnie, czy uciekam przed PiS-em. Odpowiedziałem, że w żadnym wypadku, choć fakt, że ci ludzie są przy władzy, nie zachęca mnie do tego, żeby zostać w kraju. Tekst rozmowy autoryzowałem, ale tytułu już nie. A on brzmiał: "Saleta ucieka przed PiS-em do Tajlandii". I się zaczęło! (śmiech) Ale wnioskuję, że nie jesteś fanem obozu rządzącego. Trudno być fanem obecnego rządu. Zdarzają się tacy. No tak. Nie chcę uogólniać, ale wydaje mi się, że ci ludzie doceniają rząd, bo patrzą na niego przez pryzmat rozdawanych pieniędzy, których przecież za chwilę zabraknie. Innego wyjaśnienia nie widzę. Bo to, co teraz dzieje się w Polsce, przechodzi ludzkie pojęcie. Wystarczy wspomnieć o wielu podjętych przez rząd sprzecznych ze sobą decyzjach dotyczących pandemii. Niektóre były śmieszne, tak jak zamknięcie lasów. Ale niektóre – fatalne, bo ludzie zapłacili za nie zdrowiem lub życiem. Czy ktoś rozliczył maseczki od instruktora narciarskiego, respiratory od handlarza bronią czy 70 mln zł wydanych na wybory, które się nie odbyły? Albo czy ktoś teraz rozliczy Obajtka? Nie sądzę. A przypominam, że rząd PO symbolicznie upadł kiedyś przez ośmiorniczki. Co najbardziej denerwuje cię w polityce prowadzonej przez obecny rząd? Pycha, podwójne standardy, zakłamanie, hipokryzja i nierówne traktowanie kobiet czy środowisk LGBT. Szczerze mówiąc, dużo rzeczy mnie denerwuje. To nie jest rząd nowoczesnego państwa. Cofamy się w czasie. Mam 53 lata, więc pamiętam jeszcze końcówkę komuny i to, co opowiadają teraz politycy, jest żywcem kopiowane z tamtych czasów. Wystarczy sięgnąć po gazetę, przeczytać dwa czy trzy artykuły i każdego dnia znajdzie się coś, co człowieka może wyprowadzić z równowagi. Dlatego wytatuowałeś sobie na ręce osiem gwiazdek? [czyli wulgarne hasło antyrządowe - przyp. red.] Ten tatuaż wynika z tego, że nigdy nie byłem i nie będę zwolennikiem PiS-u. To deklaracja moich poglądów politycznych. O ile zgadzam się, że niektóre programy socjalne wprowadzane przez rządzących są potrzebne, to już ich wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Natomiast nie zgadzam się, żeby jakikolwiek polityk zaglądał mi do łóżka lub zamieniał Polskę w kraj wyznaniowy. Władza idzie u nas pod rękę z Kościołem, a tak nie powinno być. Zapowiedziałeś niedawno, że zamierzasz bojkotować TVP i nie zgodzisz się na udział w żadnym programie realizowanym przez Telewizję Polską. Dlaczego? Mimo wielu zaproszeń, najczęściej do "Pytania na śniadanie" i różnych komercyjnych show, nie pojawiłem się w TVP od 2015 r. Zawsze grzecznie odmawiam. Często są to produkcje zewnętrzne, więc tłumaczę, że chętnie wezmę udział w tego typu programie, ale jeśli będzie on realizowany dla innej stacji lub jeśli telewizja narodowa stanie się znowu telewizją publiczną. Szczerze mówiąc, ja w ogóle nie włączam telewizora. Ale gdy jakieś dwa lata temu, będąc u dziewczyny, obejrzałem "Wiadomości", byłem w szoku. Gdyby to nie było na serio, nawet byłoby zabawne. Ale nie jest. To pranie mózgu, manipulacja i propaganda. Nie chcę tego firmować swoją twarzą. Od momentu, kiedy głośno powiedziałeś o tym, że nie będziesz występował w TVP, propozycje przestały przychodzić? To było jakieś trzy miesiące temu i rzeczywiście od tamtej pory nikt z TVP nie kontaktował się ze mną. Niespecjalnie mnie to obchodzi, ale sądzę, że trafiłem na czarną listę pana Kurskiego. Niedawno twoja koleżanka po fachu – Joanna Jędrzejczyk, zdecydowała się zasiąść w jury "Dance Dance Dance". Jak na to patrzysz? Mam mieszane uczucia. Chwilę wcześniej Joasia wypowiadała się krytycznie o TVP, a później przyjęła propozycję wystąpienia w płatnym programie. Zresztą, mnie też zapraszano do tego show, ale od razu odmówiłem. W każdym razie – jej zachowanie jest trochę niespójne. I tłumaczenie się, że idzie się do Telewizji Polskiej po to, by łączyć ludzi, jest bez sensu. Owszem, gdyby ona wystąpiła w programie publicystycznym, w którym miałaby szansę powiedzieć o tym, co myśli i nikt by jej w tym nie przeszkadzał, to można by to nazwać jakąś formą łączenia społeczeństwa. Natomiast, nie oszukujmy się, w programie rozrywkowym chodzi tylko o zabawę i kasę. Masz na koncie udział w wielu programach – "Tańcu z gwiazdami", "Celebrity Splash" czy "Azji Express". Któryś szczególnie miło wspominasz? Wszystkie miło wspominam. Do "Tańca z gwiazdami" poszedłem dlatego, że nigdy nie lubiłem tańczyć. Stwierdziłem, że może jak się nauczę, to się do tego przekonam. Ale się nie przekonałem. (śmiech) Delikatnie mówiąc, trochę kaleczyłem ten taniec. W "Celebrity Splash" wziąłem udział dlatego, że lubię skoki do wody i treningi gimnastyczne. Sprawiało mi to ogromną radość. Wystąpiłem też w programie "Gwiazdy tańczą na lodzie". To była dla mnie z kolei okazja do tego, żeby nauczyć się jeździć na łyżwach, których nigdy wcześniej nie miałem na nogach. Biorąc udział w takich show, staram się bawić sytuacją i pozostać sobą. Robię to dla własnej przyjemności, a nie po to, by się komuś przypodobać. Zobacz też: "Celebrity Splash!", "Gwiezdny Cyrk"... Te programy okazały się klapą W programie "Gwiazdy tańczą na lodzie" wybuchł twój konflikt z Dodą. Co spowodowało, że zaczęliście sobie dogryzać? Ja nikomu nie dogryzałem, tylko odpowiadałem na zaczepki Doroty. (śmiech) Nie byłem tam prymusem i mam wrażenie, że Doda upatrzyła sobie mnie na ofiarę i próbowała być złośliwa. Ale ja nigdy nie traktowałem tego w kategoriach osobistych. W ogóle nie nazwałbym tego konfliktem. To wszystko mieściło się w konwencji programu telewizyjnego. Miałeś okazję później porozmawiać z Dodą o tym? Nie znamy się prywatnie, więc też nie mieliśmy nigdy okazji, żeby o tym pogadać. Poza tym, że w telewizyjnych show, to możemy cię oglądać w filmach i serialach. Teraz grasz w "Gliniarzach". Jak ty podchodzisz do aktorstwa – na serio czy traktujesz je jak zabawę? Podchodzę do tego na poważnie, to znaczy najlepiej, jak potrafię, staram się wczuć w rolę. Ale w związku z tym, że nie mam wykształcenia aktorskiego i to nie jest mój zawód, traktuję to jak zabawę. Nie mam żadnego ciśnienia. Jeśli coś mi nie wyjdzie, specjalnie się tym nie przejmuję. Foto: archiwum prywatne Przemysława Salety Przemysław Saleta Jak dziś czuje się córka Przemysława Salety? Bokser ujawnił szczegóły Swego czasu nakręcono film o twoim życiu. Jak ci się podobał "Bokser"? Być może się zdziwisz, ale nigdy go nie widziałem. Naprawdę?! Naprawdę! Przeczytałem i zaakceptowałem scenariusz tego filmu, ale nigdy nie ciągnęło mnie, żeby go obejrzeć. Jest to dla mnie trochę krępujące. Wielu osobom wydaje się, że to jest historia mojego życia, a trzeba pamiętać, że to jedynie fabuła oparta na faktach. To znaczy, że różne prawdziwe wydarzenia zostały podkoloryzowane i podkręcone, żeby ciekawiej wyglądały na ekranie. Z tego, co wiem, różnego rodzaju fakty z 20 lat mojego życia rozgrywają się w tym filmie na przestrzeni roku czy dwóch lat. Poza tym, wiele fragmentów niewiele ma wspólnego z rzeczywistością, o czym przekonałem się na własnej skórze. Zagrałem, a właściwie statystowałem w scenie imprezy, którą miałem zorganizować w swoim domu po jakiejś walce. Stałem na planie, a wokół biegały dziewczyny z nagimi piersiami. Patrzyłem na to i byłem w lekkim szoku. Przecież ja nigdy w czymś takim nie brałem udziału. (śmiech) Magia kina! Myślisz, że kiedyś jeszcze obejrzysz ten film? Na razie nie czuję takiej potrzeby. Ale nie będę się zarzekał, że nigdy tego nie zrobię. Często wracasz do tych wydarzeń sprzed 14 lat, kiedy oddałeś nerkę swojej córce? W ogóle. Żyję dniem dzisiejszym, patrzę do przodu i niespecjalnie zastanawiam się nad tym, co było kiedyś. To była dla ciebie trudna decyzja? Nie. To była łatwa i zupełnie naturalna dla mnie decyzja. Nie miałem żadnego problemu z jej podjęciem. Zaufałem lekarzom. Jedynie stresowałem się tym, czy na pewno przejdę wszystkie badania. Jednak sport zawodowy to nie tylko zdrowie. Treningi i walki wiążą się z eksploatacją organizmu do granic możliwości. Na szczęście, okazało się, że wszystko jest ze mną w porządku. Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo: Nie bałeś się, jak to będzie żyć bez drugiej nerki? Nie. Wiedziałem, że człowiek do życia potrzebuje tylko jednej nerki. Druga jest na zapas. Nawet gdy mamy dwie, to one nie wykonują pracy po połowie. Najczęściej 70 proc. roboty robi jedna, a tylko 30 proc. druga. I przez te wszystkie lata nigdy nie odczułeś braku nerki? Nie. Mało tego, mój tryb życia też się nie zmienił. Oczywiście, zalecany jest zdrowy rozsądek i nieprzesadzanie z wysiłkiem fizycznym. Ale gdy patrzę na to, jak wyglądała moja codzienność przed przeszczepem i jak wygląda teraz, nie widzę żadnych różnic. Jak dziś czuje się twoja córka? Na tyle, na ile może, to czuje się dobrze. Ale cały czas dializuje się w domu, a to jest jednak pewne uwiązanie. No i czeka na trzeci przeszczep, który może odbyć się jutro, a może za rok. Trudno to przewidzieć. A dodatkowo, pandemia spowodowała, że te sprawy mocno się pokomplikowały. Widujecie się? Od wybuchu pandemii widziałem ją dwa czy trzy razy. Raczej utrzymujemy kontakt telefoniczny. Trzeba pamiętać, że Nika jest w grupie wysokiego ryzyka, więc nie chcę jej narażać. Zresztą, z moimi rodzicami też się nie widuję. Oni w tym roku skończą 80 lat, więc wolę nie ryzykować, że ich czymś zarażę. Swego czasu w mediach pojawiły się plotki, że nie masz najlepszych relacji z córką. Te plotki pojawiły się po wywiadzie, którego udzieliła moja córka. Jej słowa zostały źle zinterpretowane. Nie było w tym żadnej prawdy. Zawsze mieliśmy kontakt. Wiadomo, że nie dzwonimy do siebie codziennie. Nika ma 27 lat i swoje życie. Nie jestem ojcem, który wisi non stop nad swoim dzieckiem i nie daje mu żadnej swobody. Nie zmienia to jednak faktu, że mamy dobre relacje. Foto: Dariusz Mulczyk / MW Media Przemysław Saleta Przemysław Saleta o Marcinie Najmanie: jest leniem i nie trenuje Teraz sporo pisze się o twoim konflikcie z Marcinem Najmanem. Wy kiedyś byliście przyjaciółmi. Co się stało, że wasza relacja tak diametralnie się zmieniła? Nawet nie chce mi się o tym gadać, bo to już było 16 lat temu. Nie mam żadnego konfliktu z Marcinem Najmanem. On mnie po prostu nie interesuje, jest mi kompletnie obojętny. Nie mamy żadnego kontaktu. Staram się nie wypowiadać na jego temat, choć czasem trudno mi się powstrzymać. Jednak zwykle robię to w formie żartu. Nie mam zamiaru wchodzić z nim w dialog. Żadnej znajomości między nami nigdy nie będzie. Zobacz też: Najman ma poważne problemy ze zdrowiem. Konieczna jest operacja Zdaje się, że w jego domu jest twój mistrzowski pas. Zamierzasz go odzyskać? Jak będę w Częstochowie to na pewno. Jeśli tylko poda mi swój adres. Jak to się stało, że ten pas u niego wylądował? W 2005 r. wyprowadzałem się do Stanów. Wówczas się przyjaźniliśmy i zostawiłem u niego sporo rzeczy. Potem nasze relacje się diametralnie zmieniły. Po powrocie do kraju nie chciałem mieć z nim już kontaktu. I szczerze mówiąc, machnąłem ręką na różne sprawy. Nawet nie pamiętałem, co u niego zostawiłem. Dopiero jakiś internauta zwrócił mi uwagę na to, że Najman nagrywa filmiki z moim pasem za plecami. (śmiech) Prawda jest taka, że ja niespecjalnie przywiązuję się do rzeczy. Zależało mi tylko na pasie Mistrza Europy. Byłem pierwszym Polakiem w historii, który go zdobył. To była dla mnie cenna pamiątka. Ale pożyczyłem go Maćkowi Maleńczukowi i zginął gdzieś na planie jego teledysku. I od tamtej pory go już nie zobaczyłem. (śmiech) Kiedyś powiedziałeś, że twoim zdaniem Najman szkodzi sportom walki i nie powinno się go nazywać sportowcem. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że jest leniem i nie trenuje. Nie można mieć 178 cm wzrostu, ważyć 115 kg i nazywać się sportowcem. Po drugie, w każdym sporcie walki największym grzechem jest poddawanie się. A Najman robi to przy najmniejszych kłopotach. Myślisz, że zmierzycie się jeszcze kiedyś na ringu? Na pewno nie. Nie zgodziłbym się na to za żadne pieniądze. A na inne walki jesteś otwarty? No pewnie! Teraz na świecie wybuchła moda na walki "emerytów". Ludzie oglądają je trochę z sentymentu. Mike Tyson w zeszłym roku walczył z Royem Jonesem Juniorem, a pod koniec maja zmierzy się z Evanderem Holyfieldem. To dobra okazja do tego, żeby pokazać, że osoby, które skończyły 50 lat, nadal są w dobrej formie i że wiek to tylko liczba. Brakuje ci walk na ringu od czasu, kiedy przeszedłeś na sportową emeryturę? Jeśli jakiś emerytowany bokser powie ci, że nie tęskni za walkami, to znaczy, że kłamie. Sporty walki to przeżycie jedyne w swoim rodzaju. Na ringu adrenalina jest ogromna. Aczkolwiek zdaję sobie też sprawę ze swoich ograniczeń i na pewno nie zdecydowałbym się już na czysto sportową walkę z dużo młodszym zawodnikiem głodnym sukcesu. To nie miałoby żadnego sensu. Ale jestem otwarty na to, by zmierzyć się z kimś w moim wieku lub podczas jakiejś charytatywnej gali. Podobno teraz szykujesz się do startu w nowej dyscyplinie – w wyścigach motocyklowych. Ja już przez kilka lat ścigałem się na motocyklach. Potem to zawiesiłem, częściowo przez mój wyjazd do Tajlandii. Niedawno dostałem od Wójcik Racing Team propozycję startu w Yamaha R1 Cupie. Nie wahałem się ani chwili. To jest fajna zabawa, która zapewnia ogromną dawkę adrenaliny. Poza tym, cywilnie jeżdżę motocyklem, więc treningi przydają mi się również na drodze. Pierwsza runda wyścigów rusza w Poznaniu pod koniec maja, więc mam jeszcze trochę czasu. Chciałbym pojechać do Hiszpanii, żeby tam trochę pojeździć i przygotować się do startu. U nas jest jeszcze jednak trochę za zimno. Zależy mi też na tym, żeby utrzymać wagę, bo jednak ona w wyścigach motocyklowych ma znaczenie. W jednym z wywiadów wyznałeś, że droga jest dla ciebie ważniejsza niż cel. Gdybyś miał spojrzeć wstecz na swoją dotychczasową drogę – i tę życiową, i tę sportową, jakbyś ją podsumował? Szczerze mówiąc, miałem i mam zaje***te życie. (śmiech) Niczego bym nie zmienił, niczego nie żałuję. Nawet porażki mnie czegoś nauczyły. Podejmowałem wiele decyzji, które po czasie okazywały się błędem, ale wyciągnąłem z nich cenne lekcje. Dlatego właśnie uważam, że droga jest ważniejsza od celu. Bo czasem tego celu nie udaje nam się osiągnąć, on też może zmieniać się z biegiem czasu, ale to, czego się nauczymy, zostaje z nami na zawsze. Dziś czujesz się spełniony, czy jest coś, czego brakuje ci do spełnienia? Właściwie chyba mam wszystko. Mogę więc powiedzieć, że na ten moment jestem spełniony. To bardzo przyjemne uczucie! Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Przemysław Saleta to jeden z najpopularniejszych polskich bokserów. W swojej dyscyplinie przez lata zdobywał ogromne sukcesy. W dorobku ma m.in. tytuł mistrza świata w kick-boxingu, mistrza Polski oraz Europy w zawodowym boksie. Od lat jednak swoją zawodową ścieżkę dzieli między sport, a występy w telewizji.
Trening Andrzeja Gołoty i Przemysława Salety [zdjęcia] Pięściarze wzięli udział w otwartym treningu przed konfrontacją na Polsat Boxing Night. 13 lutego 2013, 10:00 Ekspert o pojedynku Andrzeja Gołoty z Przemysławem Saletą: Świetne show, ale sportowo... Zdaniem znanego trenera Jacka Soroka, pojedynek Andrzeja Gołoty z Przemysławem Saletą, który odbędzie się 23 lutego podczas gali Polsat Boxing Night w... 17 stycznia 2013, 10:08 Gołota - Saleta w Ergo Arena Gdańsk/Sopot już 23 lutego [bilety, transmisja, walki] Walka Andrzej Gołota i Przemysław Saleta 23 lutego podczas Polsat Boxing Night w Ergo Arenie. 8 stycznia 2013, 16:00 Andrzej Gołota z Przemysławem Saletą tylko za opłatą Za niespełna dwa miesiące (23 lutego) w gdańsko-sopockiej Ergo Arenie dojdzie do pojedynku Przemysława Salety z Andrzejem Gołotą. Dla obu ma to być pożegnanie z... 28 grudnia 2012, 8:33 Walka Andrzej Gołota - Przemysław Saleta w Ergo Arenie? Kontrakty już podpisane [wideo] Jest duża szansa, że 23 lutego w Ergo Arenie dojdzie do walki Andrzej Gołota - Przemysław. Wszystko w ramach gali Boxing Night. 29 listopada 2012, 16:56 Gołota będzie walczyć z Saletą w Ergo Arenie?! Stacja Polsat organizuje drugą galę Polsat Boxing Night. Na ringu, w walce wieczoru, mają stanąć Andrzej Gołota i Przemysław Saleta. Wszystko wskazuje na to, że... 29 listopada 2012, 15:49 Saleta u więźniów Przemysław Saleta spotkał się z osadzonymi w Zakładzie Karnym. Wizyta odbyła się pod hasłem „Ojciec, sportowiec, człowiek”. 21 listopada 2012, 9:05 Przemysław Saleta przyjedzie do Pleszewa W sobotę 17 marca w ZSP nr 1 odbędzie się Gala Sztuk Walki. Gościem specjalnym spotkanie będzie Przemysław Saleta. Organizatorem imprezy jest pleszewski klub... 2 marca 2012, 22:24 KONKURS Wygraj książkę "Australia Tour" autorstwa Przemysława Salety, Jacka Czachor i Marka Tomalika Wydawnictwo Bezdroża oraz serwis zaprasza do konkursu, gdzie do wygrania jest książka "Australia Tour" autorstwa Przemysława Salety, Jacka... 6 grudnia 2011, 11:52 Gala MMA. Saleta pokonał kontuzjowanego Najmana! Przemysław Saleta pokonał Marcina Najmana podczas odbywającej się w warszawskiej hali Torwar Gali Sportów Walki. Walka została przerwana po kontuzji Najmana. 5 listopada 2011, 23:33 Gala MMA. Najman kontra Saleta w K-1! W sobotę, 5 listopada... 5 listopada 2011, 17:27 Marcin Najman - Przemysław Saleta [WIDEO]. Kolejna walka w listopadzie Pamiętacie jakie emocje wzbudzała walka Saleta-Najman? Wszyscy będziemy mogli to przeżyć jeszcze raz, bo panowie zawalczą po raz drugi. W listopadzie 10 sierpnia 2011, 15:03 Przemysław Saleta promuje adopcję psów [WIDEO] Przemysław Saleta, były mistrz świata i Europy w kickboxingu i były bokser wagi ciężki, promuje swoją twarzą akcję adopcyjną w poznańskim schronisku dla... 6 maja 2011, 21:09 SNOW SPORT SHOW - Predydent i gwiazdy TV na rzecz transplantologii [ZDJĘCIA] Dziś na trasach biegowych na Kubalonce można było zobaczyć, jak na nartach radzą sobie Paweł Kukiz, Przemysław Saleta, Rafał Bryndal, Jarosław Jakimowicz,... 5 marca 2011, 14:43 Rafał Królikowski, Przemysław Saleta, Radosław Brzózka: Niepłodność to też męska rzecz Według znanego powiedzenia każdy mężczyzna powinien wybudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna. O ile dwie pierwsze czynności są od niego zależne, o tyle na... 10 września 2010, 8:02 Pudzian, Saleta i Najman na treningu do 14 KSW, czyli polskiego MMA W warszawskim fightclubie "Copacabana" odbył się trening medialny zawodników, którzy już 18 września wyjdą na ring w łódzkiej Atlas Arenie podczas 14.... 8 września 2010, 10:34 Verva Street Racing: Pierwsze wyścigi na torze miejskim W sobotę, 21 sierpnia, o godz. w Warszawie, w pobliżu pl. Teatralnego i pl. Piłsudskiego, wystartował Verva Street Racing, pierwsze w Polsce wyścigi na... 20 sierpnia 2010, 19:07 Kolejna walka Pudziana przed nami. Zobacz film promujący 14. KSW Już 18 września, w łódzkiej Atlas Arenie, odbędzie się kolejna, czternasta już odsłona Konfrontacji Sztuk Walki. Pojedynkiem wieczoru ma być walka Mariusza... 13 sierpnia 2010, 9:16 Doda potępiona Komisja Etyki TVP zajęła się wypowiedziami Dody w programie "Gwiazdy tańczą na lodzie". Stwierdziła, że Doda - członkini jury programu - zachowywała się w... 23 listopada 2007, 10:09
PRZEMYSŁAW SALETA ZE SWOJEGO DOMU W TAJLANDII. Dawno go nie było! Tylko u nas, specjalnie dla „Pytania na Śniadanie” - Przemysław Saleta ze swojego nowego domu w Tajlandii. Wielki finał „The Voice of Poland” już w niedzielę! Dawno go nie było!
Przemysław Saleta, choć nie może narzekać na powodzenie u kobiet, wciąż nie znalazł tej jedynej. Choć wszyscy fani byłego pięściarza sądzili, że związek z młodszą o 22 lata Karoliną Woźniak będzie tym, który zakończy jego miłosne podboje, tak się jednak nie stało. Zobacz też: Partnerka Przemysława Salety miała wypadek. Karolina Woźniak pokazała zdjęcie opatrunków Przemysław Saleta w najnowszym wywiadzie ogłosił, że jego związek z Karoliną Woźniak, z którą spotykał się od 2018 r. przeszedł do historii. "Od pewnego czasu jestem singlem" - zdradził Przemysław Saleta w rozmowie z "Twoim Imperium". Przemysław Saleta i Karolina Woźniak na urodzinach restauracji Mimo że dotychczas Przemysław Saleta spotykał się z niemal idealnymi kobietami, wyznał, że wcale nie szuka ideału. Były pięściarz, choć nie chciał zdradzić powodu rozstania, podkreślił, że z byłą partnerką wciąż łączą go poprawne relacje. "Jeśli spędziłem z kimś czas - rok, dwa, pięć lat czy trzy miesiące - i było nam super, to ta osoba po rozstaniu nie staje się dla mnie nic niewarta. Dlatego nie urywam całkowicie znajomości, mam kontakt z byłymi żonami. Ktoś, kto był częścią mojego życia, zawsze może na mnie liczyć" - czytamy. Resztę artykułu znajdziesz pod materiałem wideo: Przemysław Saleta rozstał się z partnerką. Kim jest Karolina Woźniak? Przemysław Saleta i Karolina Woźniak przez trzy lata tworzyli zgodną parę, mimo znacznej różnicy wieku. Był pięściarz jest starszy od modelki o 22 lata, to jednak nie stanowiło przeszkody, by zbudować relację opartą na solidnych podstawach. Oboje utrzymywali, że nie chcą afiszować się z łączącym ich uczuciem. Mimo że związku nie trzymali w tajemnicy, rzadko można było spotkać ich podczas wspólnych wyjść na ścianki. Foto: Aleksandra Głowińska / MW Media Karolina Woźniak i Przemysław Saleta na otwarciu studia "SZTOS" A kim jest Karolina Woźniak, dla której trzy lata temu Przemysław Saleta stracił głowę? To 31-letnia modelka pochodząca z Bydgoszczy. W swojej karierze pozowała między nimi do magazynów dla panów. W portfolio ma zarówno "CKM", jak i "Playboya". O Karolinie Woźniak jednak zrobiło się głośno nie za sprawą związku z Przemysławem Saletą, a z powodu usunięcia implantów piersi, na które zdecydowała się, by podążać za "głupią modą panującą w Miami". Karolina Woźniak to nie tylko modelka, ale również właścicielka galerii sztuki Kawai Modern Art Gallery & Champagne Bar w Warszawie, w której można podziwiać prace takich artystów, jak Edyta Grzyb, Cecile Plaisance, Denise Klapschaus, Monika Lisiecka czy Justyna Grzebieniowska. Foto: MW Media / MW Media Karolina Woźniak i Przemysław Saleta na V Gali Polskiej Transplantacji Drugie Życie Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@ Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z życiem gwiazd, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!
Przemysław Saleta (born 7 March 1968) is a Polish professional boxer, as well as a former kickboxer and mixed martial artist. Later he became an actor and sports
28 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 354442 Doda vs Saleta Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 24 | Wyświetleń: 354442 188 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 497131 "Doda robi loda" podczas meczu na stadionie piłkarskim.. Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 38 | Wyświetleń: 497131 32 Kategoria: Ciekawostki Wyświetleń: 403189 0 Kategoria: Motoryzacja Wyświetleń: 46428 Przemek Saleta opowiada o swoich Suzuki Viking i Suzuki Intruder. Kategoria: Motoryzacja | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 46428 4 Piwo z Dodą Dodany godz. 10:44 przez korzoneczek Jak wyżej Drodzy Państwo. Piwo wysokogatunkowe. Powstaje w ukryciu. Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 58340 Jak wyżej Drodzy Państwo. Piwo wysokogatunkowe. Powstaje w ukryciu. Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 58340 38 Kategoria: Sport Wyświetleń: 95975 Kategoria: Sport | Komentarze: 27 | Wyświetleń: 95975 34 Kategoria: Sport Wyświetleń: 145535 Kategoria: Sport | Komentarze: 11 | Wyświetleń: 145535 3 Kategoria: Sport Wyświetleń: 29809 Kategoria: Sport | Komentarze: 2 | Wyświetleń: 29809 97 Nowa Doda Dodany godz. 21:11 przez DawiX_MEN Głos Rabczewskiej naśladuje perfekcyjnie. Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 139244 Głos Rabczewskiej naśladuje perfekcyjnie. Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 16 | Wyświetleń: 139244 1 Kategoria: Sport Wyświetleń: 83213 Ale dostał baty Kategoria: Sport | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 83213 7 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 82813 Doda Elektroda! Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 82813 0 Kategoria: Sport Wyświetleń: 241 Polskie Piosenkarki: Anna Wyszkoni Ewa Farna Doda Kayah Edyta Górniak Maryla Rodowicz Justyna ... Kategoria: Sport | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 241 2 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 55014 Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 55014 0 Kategoria: Muzyka i taniec Wyświetleń: 111740 6 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 11606 YT: WapniakPolska Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 11606 17 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 12410 YT: WapniakPolska Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 12410 1 Kategoria: Śmieszne Wyświetleń: 122767 Kategoria: Śmieszne | Komentarze: 0 | Wyświetleń: 122767 0 Kategoria: Ciekawostki Wyświetleń: 3187 Bieżące Maxiory
Choć Przemysław Saleta zaistniał w zbiorowej wyobraźni przede wszystkim jako kick-boxer, jego nazwisko od samego początku często przewijało się w kolumnach plotkarskich.
Przemysław Saleta rzadko pojawia się w polskiej telewizji, co spowodowane jest jego życiem na drugim kontynencie. Sportowiec na co dzień mieszka w Tajlandii, do której uciekł po tym, jak wybory w Polsce wygrało Prawo i Sprawiedliwość. W 2016 roku na łamach Newsweeka Saleta tak skomentował swoją przeprowadzkę:Jestem dumny z Polski i tego, że jestem Polakiem, ale wizja kraju, jaką forsuje obecny rząd, dumą już nie na co dzień Przemysław mieszka w Azji, to jego serce skradł nie kto inny jak piękna Słowianka. Saleta w towarzystwie nowej, sporo młodszej partnerki, pojawił się w studiu Dzień Dobry TVN, w którym razem z Joanną Jabłczyńską i Wojciechem Łopacińskim opowiadał o plusach życia w na wizji Przemysław wystąpił bez ukochanej, paparazzi uwiecznili parę na zdjęciach. Zakochani trzymając się za ręce opuścili studio znajdujące się w centrum Warszawy, a następnie wsiedli do czarnego, sportowego auta. Saleta jak prawdziwy dżentelmen otworzył drzwi tym razem tajemnicza brunetka będzie tą jedyną? Przypomnijmy, że Przemysław Saleta miał już dwie żony, a jego ostatnią wybranką była młodsza o prawie 20 lat Ewa Saleta wyprowadza się z Polski na drugi koniec świata. Wszystko przez rządy PiSJennifer Lopez w pierwszej sesji z ukochanym dla prestiżowego magazynu! Pozują w łóżku i nie szczędzą sobie namiętności!Książę Karol i księżna Camilla złamali obowiązujące zasady! Dowodem są intymne zdjęcia zrobione przez paparazzi!Przemysław Saleta z nową partnerką w Dzień Dobry TVNPrzemysław Saleta z nową partnerką w Dzień Dobry TVNNowa partnerka Przemysława SaletyZuza MaciejewskaDla show-biznesu rzuciłam politykę i zamiast oglądać wiadomości, z wypiekami na twarzy śledzę życie gwiazd. Dzień rozpoczynam od przeglądania Instagrama - kiedy odpowiednio się wkręcę, mogę scrollować go godzinami, szukając nowych ciekawostek. Na bieżąco śledzę wszystkie programy rozrywkowe, a nazwiska uczestników, wymieniam nawet przez sen.
dużo o Tajlandii, mało o boksie👉 Subskrybuj kanał - https://tiny.pl/7jhx7👉 wszystkie rozmowy tu - https://tiny.pl/72tj6👉 rzeczy/współpraca - winibooking@g
Czarnek wezwał PO i Tuska do "zaprzestania kłamstw" Wpis PO odnosił się do publikacji "Super Expressu" Czarnek: Nie zgadzam się na kłamstwo. Trzeba będzie pójść do sądu W niedzielę w TVP Info minister edukacji i nauki pytany był o wystosowane przez niego wezwanie skierowane do PO. Czarnek wezwał PO i Tuska do "zaprzestania kłamstw" We wtorek szef MEiN wezwał Platformę Obywatelską i jej lidera Donalda Tuska do "zaprzestania rozpowszechniania kłamstw" na jego temat, zamieszczenia przeprosin na oficjalnej stronie PO i na kontach w mediach społecznościowych oraz wpłaty 50 tys. zł na dowolną Młodzieżową Drużynę Pożarniczą Ochotniczej Straży Pożarnej. Chodzi o wpis z 18 lipca zamieszczony w mediach społecznościowych PO. Czarnek podkreślił, że wpis PO jest nieprawdziwy i godzi w jego dobro osobiste. "Gdy Polacy liczą każdą złotówkę przez szalejącą drożyznę, minister @CzarnekP zaleca, żebyśmy jedli mniej i trochę taniej. To są ich +złote rady+ i sposoby na pomoc. #PupilePiS zasiadają w spółkach skarbu państwa, a zwykli Polacy walczą z rekordowymi cenami" - taki wpis umieszczono 18 lipca na kontach PO. Wpis PO odnosił się do publikacji "Super Expressu" Wpis odnosił się do publikacji w "Super Expressie" z 14 lipca br. Mówiąc w TVP Info o tej publikacji Czarnek powiedział, że przypisano mu słowa, których nigdy nie powiedział i których nigdy nie pomyślał. Na dodatek na okładce w konfrontacji ze słowami o drożyźnie, która jest prawie zabójcz - zaznaczył. Oni to powielali mimo, że wielokrotnie i od razu dementowałem tę obrzydliwą manipulację "Super Expressu" - wskazał minister. W krótkiej rozmowie nienaturyzowanej, nawet nie wywiadzie, bo ja nie wiedziałem, że to będzie użyte jako cytat, na pytanie dziennikarza, tzw. dziennikarza, bo to podłość, której dokonał, czy w związku z drogimi cenami na Zachodzie również nie będę unikał kafejek i restauracji we Włoszech chociażby, powiedziałem, że będę unikał, będę starał się sam gotować, pichcić, będę korzystał z zaproszeń znajomych, będę unikał hoteli, natomiast bez przesady - można jeść w restauracjach mniej i taniej i tak będę robił - powiedział szef MEiN. "To był opis moich wakacji, natomiast oni to przekręcili całkowicie i włożyli mi słowa, których nigdy nie powiedziałem, jakobym miał Polaków instruować, że mają jeść mniej, co jest bzdurą i totalnym kłamstwem". Czarnek: Nie zgadzam się na kłamstwo. Trzeba będzie pójść do sądu Platforma zrobiła to samo, co "Super Express", tylko troszeczkę bardziej miękko. Nie zgadzam się na tego typu rzeczy, nie zgadzam się na kłamstwo, manipulację w polityce. Możemy się nie zgadzać, możemy interpretować inaczej słowa, ale nie można ich przekręcać tak, żeby kogoś po prostu postawić w złym świetle i rzucać na niego błoto. Dlatego wezwałem Platformę Obywatelską do przeprosin (...) usunięcia wpisu i wpłaty 50 tys. na dowolną Młodzieżową Drużynę Pożarniczą, przyda się - poinformował. Pytany, czy dostał odpowiedź, oświadczył, że nie. Dlatego jestem przekonany, że trzeba będzie pójść z tym do sądu - dodał. Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję
Znany bokser, Przemysław Saleta na swoich mediach społecznościowych zamieścił maila z TVP. Możemy się z nich dowiedzieć, że
Znany polski bokser Przemysław Saleta (46 l.) inaczej widzi rozwiązanie tego konfliktu. Według niego obie panie powinny zmierzyć się w ringu. "Proponuję parę lekcji muay thai:)" - napisał Saleta Agnieszce Szulim (36 l.) na jej profilu na Facebooku. Przemek Saleta był przyjacielem domu Agnieszki Szulim, kiedy ta jeszcze była żoną motocyklisty Adama Badziaka (37 l.). To razem z jej mężem zaliczali męskie wyprawy w daleki świat. Trudno się więc dziwić, że jego sympatia jest po stronie prezenterki. Z kolei z Dodą (30 l.) bokser sześć lat temu darł koty w programie "Gwiazdy tańczą na lodzie". Do historii naszego show-biznesu przeszły ich przekomarzanki: "Saleta ciągnie fleta" i "Doda robi loda". Sportowiec jednak uważa, że aby Szulim miała szansę z Dodą, musi trochę potrenować. "Aga, jeśli program dalej ma być niegrzeczny - proponuję parę lekcji muay thai:)" - zachęca prezenterkę w Internecie. Doda i Szulim w jednym ringu! Takie starcie z pewnością przyciągnęłoby miliony widzów...
- Ехрիዌа дዶጦи
- Оτяδузамо а аቧ рсեλо
- Уչխգεሞ оኧ ֆаки
- Δεχեκኇլ եктиφ ጤхоц
- ሳևзαμ ጄω
Przemysław Saleta ubolewa w "Dzień dobry TVN": "W Stanach Zjednoczonych każdy może oddać organ komu chce, u nas nie" GWIAZDY MUZYKI Doda Michał Wiśniewski Zenek Martyniuk Natalia
Przemysław Saleta w grudniu 2007 roku rzucił wszystko, by pomóc swojej ukochanej córeczce Nicole. Dziewczynka potrzebowała przeszczepu nerki. Były zawodnik sztuk walki postanowił pomóc dziecku i oddał swoją. Po operacji pozostała mu "pamiątka" do końca życia. W sieci pojawiło się zdjęcie Salety bez koszulki, na którym widać ogromną bliznę. Gdy w grudniu 2007 roku Przemysław Saleta przechodził operację, nie liczyło się dla niego nic innego niż zdrowie i życie jego córeczki Nicole. Nie zważając na ewentualne konsekwencje, sportowiec oddał dziecku swoją nerkę i został prawdziwym bohaterem. Niedługo później wrócił do ciężkich treningów, choć był mocno osłabiony. - Jeszcze niedawno nie było maszyny, na której bym nie brał maksymalnych ciężarów. Z dnia na dzień czuję się coraz lepiej, ale i tak to jest 30, najwyżej 40 procent prawdziwego Przemka Salety. Jestem słaby jak dziecko. Blizna boli mnie przy każdym gwałtownym ruchu - mówił wówczas. Historię mistrza świata w kick-boxingu z 1990 roku szeroko opisywał "Super Express". Nasi fotoreporterzy odwiedzili Saletę na sali treningowej, gdy walczył o powrót do formy. i Autor: Super Express Niedługo po operacji Przemysław Saleta był bohaterem reportażu w "Super Expressie" Od zabiegu minęło już prawie jedenaście lat. Przemysław Saleta czuje się dobrze i czerpie z życia. Na najnowszym zdjęciu z Tajlandii widać jednak ogromną bliznę. To pozostałość po najważniejszej walce w jego życiu - walce o życie swojego dziecka. Fotografia została opublikowana na facebookowej stronie "Men's Over40". "Przemek Saleta dzisiaj odpoczywa. W końcu kiedyś trzeba. A jak sami wiecie regeneracja to podstawa każdej działalności sportowej. A, że w Tajlandii słońce dopisuje to trzeba je wykorzystać. Tak więc korzystamy z tego, co jest nam dane i z uśmiechem spędzamy niedzielę" - napisano przy zdjęciu Salety.
oprac. MOS. 23-06-2021 10:19. Przemysław Saleta znowu jest sam. Rozstał się z młodszą o 22 lata modelką. Były bokser jeszcze niedawno spotykał się z Karoliną Woźniak, dużo młodszą modelką. Teraz wyznał, że jego serce znowu jest wolne. Przemysław Saleta potwierdził, że jest singlem Źródło: AKPA. Przemysław Saleta
Na prezentacji orientalnej kolekcji pojawił się także Przemysław Saleta, który jako pierwszy pospieszył z pomocą modelce, która potknęła się w trakcie pokazu o własne może by jakieś zdjęcie prezentowanych kreacji, skoro to pokaz mody?Ta papina to jakaś masakra 😂Ta Vagina Papina mnie zawsze rozbrajaNajnowsze komentarze (189)Doda ładnie wyglada, pasuje jej ta P**a najlepsza hahaha się uśmiałam Doda - zjawiskowoVagina P**a najlepsza hahaha się uśmiałam Doda - zjawiskowoŁał w sensie normalnie nie wchodzę w sekcje komentarzy w miejscach w których jest więcej jadu niż w gnieździe zmij ale znajomi mówili że można tu się dobrze pośmiać z ludzi którzy w amoku własnych kompleksów atakują innych coprawda sekcja komentarzy jest po to by krytykować ale konstruktywnie pewnie było milion takich komentarzy ale to przykre jak bardzo ludzie którym życie się nie układa przelewaja swoje bóle w nienawiść do innych miałem się tu pośmiać a jest mi przykro gdy patrzę jak nisko potrafią upaść ludzie którzy czują się bezpiecznie za otoczka anonimowościNie myślałam,że to powiem ale Doda wygląda tu pięknie😊Nie moge pudel usunoł moj komentarz z bramtem bo był 1-szy! Kundel jestes ! A wam dziekuje ! Miło brata było fajny gest w walce z chroba! Pewnie doda kazał-Nic dziwnego że było nudno przecież aresztowali dilera celebrytówNic dziwnego że było nudno przecież aresztowali dilera celebrytówMalgosia pokazuje pipke synomNie oddano jeszcze głosu , dlaczego perfekcyjna wiedziała ze będzie tam Doda to nie pozwoliłaby swojemu ex zabrać tam syna😂😁Doda ma piekna suknie ale na niej wyglada tandetnie.
KOPIUJ LINK. Nicole Saleta czeka na trzeci przeszczep nerki, który jest jej potrzebny, aby mogła normalnie funkcjonować. Córka Przemysława Salety i Ewy Pacuły cierpi na ciężką
Doda (23 l.) od pierwszego odcinka show "Gwiazdy tańczą na lodzie" nie ukrywała, że nie lubi Przemysława Salety (39 l.). I dała temu wyraz. - Czytałam, że za kulisami ciągniesz fleta - śmiała się piosenkarka. Przygotowała też dla sportowca niespodziankę. Po tańcu wręczyła mu różowy flet. - Dmuchnij w niego! - podpuszczała gwiazda. Saleta nie pozostał jej dłużny: - Na konferencji prasowej krzyczałaś: Doda, Doda, zrób mi loda - zauważył. Co zrobi z oryginalnym prezentem od piosenkarki? - Wystawię go na aukcji jako flet, na którym grała Doda - powiedział "Super Expressowi" w tajemnicy. Chętnych na taki rarytas na pewno będzie wielu. Z niecierpliwością czekamy na kolejny odcinek programu. Być może tym razem Saleta wręczy piosenkarce jakiś prezent.
Przemysław Saleta dla kampanii "Solidarnie dla transplantacji” mówi o tym, jak został dawcą i że każdy z nas może pomóc.Transplantacja to temat, który może
Spotkali się dwa lata temu, zakochali, zaręczyli. Chcieli założyć rodzinę. Ona była przy nim, kiedy w szpitalu walczył o życie. On wspierał ją i kochał. Mimo wszystko nie wyszło. Bokser i piękna modelka zerwali zaręczyny. Nikt się tego nie spodziewał - Ewa Wiertel i Przemysław Saleta rozstali się. "Tak, to prawda. Nie jesteśmy już razem" - potwierdził sportowiec w rozmowie z "Galą". Para zerwała zaręczyny jeszcze przed styczniową motocyklową wyprawą Przemka do USA. Do tej pory utrzymywali tę informację w tajemnicy. Ewa chętnie opowiadała dziennikarzom o podróży narzeczonego, planowała nawet polecieć na Florydę, aby powitać ukochanego na mecie. Do tego jednak nie doszło... W to rozstanie trudno uwierzyć, w końcu oboje planowali ślub. W dniu swoich czterdziestych urodzin, pod koniec kwietnia 2008 roku, Saleta oświadczył się pięknej modelce. Tego samego dnia w warszawskim klubie Extravaganza Ewa pokazała gościom pierścionek zaręczynowy. Wiertel była przy bokserze w najtrudniejszych momentach jego życia: kiedy zdecydował się oddać nerkę swojej chorej córce Nicole i później, gdy w szpitalu walczył o życie po skomplikowanej operacji. Przetrwali niejedną próbę. Co się właściwie stało? Dlaczego para, uważana za idealną, postanowiła się rozstać? "Nie będziemy tego komentować" - dodał Przemysław Saleta. - "Po prostu tak się stało..." - uciął rozmowę. Tekst: Marta Kordyl, Maciej Kędziak GALA 12/2009 Data utworzenia: 19 marca 2009 00:00 To również Cię zainteresuje
.